Agresja u psów. Agresja wewnątrzgatunkowa. Specyfika i prowadzenie ośrodka resocjalizacji zwierząt.

Agresja u psów. Agresja wewnątrzgatunkowa. Specyfika i prowadzenie ośrodka resocjalizacji zwierząt.

 

Agresja (łać. aggresio – napaść) – w psychologii określenie zachowania ukierunkowanego i intencjonalnego  na zewnątrz lubdo wewnątrz, mającego na celu spowodowanie szkody fizycznej lub psychicznej.

 

Agresja wewnątrzgatunkowa – jest to zachowanie mające na celu bezpośrednią ingerencję w przestrzeń, cielesność, zasób lub/i obszar psychologiczny innej jednostki/jednostek własnego gatunku.

 

  1. AGRESJA WEWNĄTRZGATUNKOWA – RODZAJE I PRZYKŁADY

Rodzaje agresji wewnątrzgatunkowej u psów:

Agresja ofensywna – pies jest inicjatorem konfliktu i wyznacza sobie określony cel, np. wzięcie w posiadanie danego zasobu

Agresja defensywna – pies stosuje agresję zachowawczo, najczęściej na tle strachu, lęku, obawy – ten rodzaj zachowania zaliczam do agresji jedynie w szczególnych przypadkach

Agresja terytorialna – akt agresji lub jej zamiar jest skierowany w stronę innego psa, który w rozumieniu atakującego narusza jego terytorium i/lub zagraża zasobom związanym z jego terytorium.

Agresja zasobowa – pies mający silny potencjał utrzymania konkretnego zasobu broni go przed innym psem, który w jego odczuciu stwarza dla tegoż zasobu zagrożenie.

Agresja płotowa/ kojcowa / smyczowa itp.  – pies będący ograniczonym fizycznie względem drugiego psa eskaluje  agresję względem niego – ograniczona przestrzeń stanowi powód rosnącej frustracji, która jest powodem agresji

Agresja wybiórcza – pies zachowuje się agresywnie jedynie względem określonych psów lub w czasie wystąpienia innych charakterystycznych czynników

Agresja stadna – pies wykazuje agresję względem innego członka sfory/stada , powodem agresji mogą być zbliżone roszczenia, nadmiar energii, frustracja wynikająca z ciasnoty itp.

Agresja miskowa – pies broni jedzenia przed innymi psami, często bardziej skupia się na obronie posiłku niż na samym jego zjedzeniu

Agresja hormonalna – występuje najczęściej w stadach, podczas zbliżających się cieczek (dotyczy suk i samców), pojawia się też podczas okresu dorastania, szczególnie u samców

Agresja zabawkowa – pies broni zabawek / patyka / piłki itp. przed innym psem

Agresja na tle ekscytacji – niektóre psy łatwo popadają w ekscytację na tle kontaktów wewnątrzgatunkowych (dotyczy szczególnie psów - jedynaków) i trudno jest im się wyciszyć, co może prowadzić do powstania agresji

Agresja obronna u suk szczennych – suka broni swego potomstwa przed innymi psami, pojawia się szczególnie w ciągu pierwszego tygodnia po porodzie

Agresja, u której podstawy leży chęć podniesienia własnego poczucia wartości poprzez gnębienie słabszej psychicznie jednostki

Agresja, której celem jest realizowanie potrzeby zadawania bólu innym ale również sobie

Agresja wynikająca z braków socjalizacyjnych – dotyczy szczególnie psów o podatnym gruncie emocjonalnym do wystąpienia lęków i fobii

Agresja skojarzeniowa – pies kojarzy agresję z obecnością jakiś konkretnych czynników – opiekun, konkretne trasy spacerowe, smycz, kolczatka itp.

Agresja wynikająca z przyczyn zdrowotnych – ból stawów, zębów, nadprodukcja hormonów, guz nadnerczy

Agresja samcza – w szczególnych przypadkach samiec może stać się agresywny, sfrustrowany i nerwowy z powodu testosteronu produkowanemu przez jego jądra – kastracja nie zawsze jest środkiem zapobiegawczym, trzeba rozważnie ocenić przypadek !

Agresja wynikająca z frustracji z powodu braku zadań – nuda i nostalgia życia psa prowadzą do wzrostu pokładów energii, które, niezrealizowane,  w efekcie powodują agresję na tle nerwowym

Agresja z powodu niezrealizowanego instynktu łowieckiego – dotyczy w szczególności psów ras myśliwskich, najczęściej objawia się zajmowaniem istotnych w rozumieniu psa zasobów (np. but lub pilot od telewizora) i bronieniem ich przed innymi psami/ludźmi

Agresja dla przyjemności – istnieją psy tak uzależnione od tej emocji, że za wszelka cenę szukają konfliktów z innymi

Agresja względem szczeniąt – psy posiadają naturalne pohamowanie agresji względem szczeniaków, a brak tego pohamowania świadczy o zaburzeniach emocjonalnych; przykładem może być uśmiercanie szczeniąt przez sukę-matkę, które może wystąpić nawet w kilka tygodni po porodzie.

Agresja na określony rodzaj psa – często opiekunowie zauważają, że ich psy reagują źle na konkretnej maści lub sylwetki, a nawet rasy psy.

Agresja przeniesiona – gdy na skutek frustracji i wzrostu emocji pies w celu ich upuszczenia atakuje najbliższy obiekt – innego psa (często zauważalne przy płotach gdzie mieszkają dwa psy lub więcej)

  1. STRUKTURY SPOŁECZNYCH RELACJI PSÓW Z INYMI PRZEDSTAWICIELAMI WŁASNEGO GATUNKU

Mam szczęście od wielu lat prowadzić duże grupy wspólnie żyjących ze sobą psów. Obserwacja ich wzajemnych relacji jest dla mnie źródłem wiedzy o ich relacjach społecznych.

Nie można zaprzeczyć, że pies domowy, podobnie jak wilk, jest zwierzęciem społecznym, poruszającym się względem własnego gatunku w zawiłych meandrach relacji jednostkowych na linii pies – pies. Jednak na podstawie moich wieloletnich obserwacji uważam, że relacje te nie są tak mocno oparte na zależnościach hierarchicznych jak  przypadku wilków. Powodem tych różnic, w mojej opinii, są różnice środowisk życia tych obu gatunków i wszystkiego co się z nimi wiąże. Pies domowy w dzisiejszych czasach żyje w tzw. „dobrobycie” , nie musi zabiegać o najistotniejsze dla siebie zasoby (np. jedzenie, naturalne, nieograniczone płotami terytorium), co powoli wygasza u tego gatunku konieczność ustalania jasnych zależności hierarchicznych względem siebie nawzajem. Choć zasada ta nie dotyczy wszystkich psów są rasy, u których hierarchia jest wciąż istotnych elementem, na którym opiera się ich życie w grupie – tego typu relacje obserwuję w przypadku psów ras pierwotnych (np. husky – szczególnie linii sportowych, owczarków środkowoazjatyckich lub psów grenlandzkich itp.).

Moje psy podzielone są na dwa stada, które zostały utworzone wokół samców – Azjatów. W obu stadach panują pewne zasady hierarchiczne, które oczywiście poddawane są ciągłym bardziej lub mniej gwałtownym zmianom. Zmiany te są najczęściej uzależnione od zmieniającego się wieku i stanu zdrowia konkretnych osobników. Szczeniaki są tolerowane przez cała grupę bez wyjątku, jednak gdy wchodzą w okres dorastania zawsze spodziewam się pewnej ilości drobnych konfliktów wynikających ze zmian hormonalnych jakie w nich zachodzą.

Punktem newralgicznym pojawiania się konfliktów w moim stadzie jest okres cieczek. W przypadku zachowania suk – okres około miesiąca przed nimi to czas podniesionego napięcia i większej konkurencyjności, suki są nerwowe, pobudliwe i impulsywne, często wchodzą w drobne starcia i bardziej niż kiedykolwiek dbają o kontrolę zasobów. Czas nastania cieczek (zwykle pokrywa się mniej więcej w przypadku większości suk żyjących razem) to okres zmniejszenia poziomu emocji i stabilizacji. Natomiast w tym czasie pojawia się coś jeszcze trudniejszego, czyli konflikt pomiędzy samcami. Jest on silny, regularny i zajadły. Wymaga stałej izolacji samców. Szczególnie reproduktorzy, którzy kryli już suki są mocno pobudzone i wściekle się nienawidzą. Nerwowość u samców sięga takiego stopnia, że są one w stanie zrobić krzywdę innej suce, które nie „cieczkuje” lub też szczeniakowi, gdy te tylko zechcą podejść do miejsca gdzie jest izolowana suka w cieczce, a które pilnuje ów samiec.

Poza okresami rozrodu stado żyje raczej zgodnie. Oprócz drobnych konfliktów podczas zbyt intensywnej zabawy  nie zauważam większych problemów. Uważam, że psy nie komunikują się już ze sobą tak intensywnie jak to robią wilki, nie są już tak wymowne i używają zdecydowanie mniej sygnałów uspokajających, choć oczywiście jak pisałem wcześniej - od tej reguły są wyjątki.

Jest cala masa ras, które poprzez modyfikacje i silną ingerencję w ich rozwój z strony człowieka, fizycznie zatraciły zdolność komunikacji w takim zakresie jak to ma miejsce u ras pierwotnych. Z moich obserwacji wynika, że wszystkie rasy będące anatomicznymi odpowiednikami wilków, mają nadal bardzo szeroką gamę alfabetu do dyspozycji.  

Jako trener staram się unikać pojęć hierarchia, dominacja i podporządkowanie, ponieważ klienci, ludzie prywatni, zwykle mają tendencję do nadużywania ich w procesie rozumienia intencji swojego psa. Gatunek canis familiaris w mojej opinii, z uwagi na zupełnie inne warunki bytowe, przez wieki kształtował się na innych strukturach zależności jednostkowych i społecznych – odnoszenie się bezpośrednio do wilczych sfor żyjących na wolności jest według mnie niewybaczalnym błędem.

Oczywiście pewne typowe dla wilków zachowania obserwować możemy również u psów, szczególnie tych, które z natury są jeszcze mocno pierwotne lub też tych, którym życie nakazuje tą pierwotność obudzić (np. na wpółdzikie psy żyjące na wolności). Uwielbiam obserwować takie psy, da się u nich zauważyć „powrót do korzeni” – są bardziej empatyczne względem siebie, częściej używają mowy ciała ze szczególnym uwzględnieniem mimiki oraz co najważniejsze, raczej nie popadają w konflikty !!! Dlaczego ???

 

  1. POWODY AGRESJI WEWNĄTRZGATUNKOWEJ

 

Najczęściej obserwowane przeze mnie powody agresji psa na psa to:

 

- nadmierna ilość zasobów dostarczana psom przez opiekuna

- brak kontroli nad psem oraz brak szacunku ze strony psa względem opiekuna

- niewłaściwa socjalizacja wewnątrz gatunku lub jej całkowity brak

- błędy wychowawcze (np. obawa opiekuna przed kontaktem z innym psem)

- traumatyczne przeżycia (np. pogryzienie) w wieku szczenięcym

- spacery ze szczeniakiem w nieodpowiednich miejscach

- frustracja wynikająca z braku zadań

- nadmiar nagromadzonej energii

- okres dorastania

- minimalizacja przestrzeni wokół psów (niezgodna z naturą gatunku)

- zbyt mały poziom asertywności i konsekwencji w wychowaniu psa

- „przespanie” okresu wrażliwości szczeniaka

-świadome „nakręcanie” psa na inne psy

- problemy zdrowotne (np. przerost lub rak nadnerczy, choroba mózgu, bóle stawów, zębów itp.)

- problemy zdrowia  psychicznego  (np. fobia)

- konkurencja stadna – hierarchia, rozród, zasoby

- brak możliwości realizacji psa jako drapieżnika

 

  1. WPŁYW WYCHOWANIA NA RELACJE SPOŁECZNE Z WŁASNYM GATUNKIEM

 

Stare przysłowie mówi „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.

Kwestia odpowiedniej socjalizacji wewnątrzgatunkowej pełni kluczową rolę w kształtowaniu zachowania psa względem przedstawicieli własnego gatunku. Jako hodowca dbam o to by nasze szczenięta miały możliwość doświadczenia tego co w naturze jest typowe, czyli poruszania się w grupie wielopokoleniowej. Gdy maluszki mają ją około 5-6 tygodni (a więc w naturze samoczynnie z własnej inicjatywy opuściły by gniazdo – to bardzo ważny moment !) są zapoznawane z pozostałą częścią stada – nie mogę pozwolić na to, by znały jedynie swoją matkę. Taka nauka jest dla nich kluczowa, pomaga im budować tożsamość gatunkową i wyzwala w nich naturalne instynkty stadne. Dbamy o to, by spectrum poznanych psów było jak najszersze – od małych, poprzez średnie aż do olbrzymich, w różnym wieku i płci  – dzięki takim możliwościom tworzymy psy wyjściowo przygotowane do dogadywania się z innymi. Stosujemy też coś, czego na co dzień szczenię doznać nie może jeśli korzysta tylko z kojca, mieszkania, czy wybiegu – zabieramy część stada i maluszki na spacery do lasu, które dodatkowo scalają grupę i uczą szczenięta polegać na innych, starszych psach, które dają im poczucie bezpieczeństwa i otaczają je opieką, wskazują drogę itp.

Każdy odbiorca naszego maluszka ma za zadanie kontynuowanie socjalizacji z innymi psami (i nie tylko) – jest to kluczowe, ponieważ praca, którą włożyliśmy nie daje stałych efektów, każdy socjal  może cofnąć się na skutek zaniknięcia bodźców. Dlatego tak istotnym elementem są spotkania np. w psim przedszkolu lub w parku dla psów albo z miłymi psami z sąsiedztwa. Im więcej psów spotka szczeniak w okresie dorastania, tym lepiej dla niego. Zawsze proponuje spędzanie czasu z własnym szczeniakiem oraz innymi psami w sposób kreatywny, przeplatany nauką posłuszeństwa (choćby prostego przywoływania), aby wyeliminować częstą konsekwencję intensywnych, miłych kontaktów z innymi psami – mianowicie wartościowania ich wyżej niż opiekuna, ale to już jest temat na zupełnie inną dyskusję.

Z moich obserwacji wynika, że najczęściej zjawisko agresji na inne psy powstaje u psów żyjących w ciasnych skupiskach ludzkich, jak osiedla blokowe lub osiedla domków jednorodzinnych. Psy jako stworzenia terytorialne konkurują ze sobą o prawo do terenu, klatki schodowej, skweru czy ulicy. Musimy pamiętać, że dla psa obszar pilnowany nie kończy się wraz z płotem. Małe, przerażone szczenię, które pierwsze swoje spacery odbywa po ciasnych uliczkach pomiędzy domkami gdzie zza płotów wysłuchuje wyzwisk i  gróźb ze strony rozwścieczonych i sfrustrowanych psów (zjawisko często nazywane agresją płotową) rośnie w przeświadczeniu że inne psy są złe, pragną zadać mu krzywdę. Powoli w procesie dorastania pojawia się zjawisko aktywnej obrony i fala sama się napędza. Nieśmiały, przerażony szczeniaczek teraz jest już dużym  psem, który nauczył się bać innych psów i z tego strachu się na nie rzuca, potem może to przerodzić się w nawyk, a nawet fobię. Oczywiście scenariusz ten dotyczy szczególnie psów o tzw. podatnym gruncie emocjonalnym.

Jak to zwykle bywa większość psów to zwierzęta sfrustrowane, nic nie robiące i nie mające możliwości zużycia energii i realizacji swoich instynktów  (przypominam ze pies to drapieżnik !), a konsekwencją takiego stanu rzeczy jest częsta eskalacja agresji. Gdy do tego wszystkiego dorzucimy ograniczenie przestrzeni w postaci kojca, płotu czy chociażby smyczy, problem zapętla się i staje często trudny do opanowania. Takie ograniczenie przestrzeni działa na kilka sposobów – daje poczucie frustracji (bo nie mogę zrobić tego co bym chciał) oraz poczucie bezkarności (bo mogę straszyć, szczekać i warczeć a i tak do konfliktu nie dojdzie).

Pragnę zauważyć, że psy żyjące samopas, w stanie niemalże pół-dzikim, np. na wsiach rzadko lub prawie wcale popadają w konflikty – uważam, że kluczowa jest tutaj rola środowiska, brak ograniczenia ich przestrzeni powoduje z jednej strony większy komfort i jaśniejsze w ich rozumieniu relacje terytorialne, a z drugiej strony – wymaga na nich stosowania całego alfabetu psiego języka ponieważ pomiędzy nimi nie ma żadnej bariery, która mogła by pozwalać im na rzucanie sobie wyzwań. Dodatkowym elementem jest fakt bardziej kreatywnego sposobu życia tych psów oraz możliwości zużywania energii dzięki wolności jaką się cieszą.

Spotkania integracyjne, psie przedszkola czy nawet szkolenia w grupie itp. są istotnym elementem zapobiegania wystąpieniu nadmiernej agresji.

Oczywiście istnieją psy (znam osobiście) uzależnione od adrenaliny jaką daje im walka i zadawanie (ale też doznawanie) bólu podczas niej. Ekscytacja związana z takim konfliktem jest dla nich nagrodą samą w sobie, są to bardzo trudne przypadki do pracy, choć z wieloma z nich udało nam się osiągać znaczne rezultaty.

  1. OŚRODEK RESOCJALIZACJI PSÓW – CEL I ZASADY FUNKCJONOWANIA

Centrum Pracy z Psem „SONGO” powstało między innymi by pełnić właśnie funkcję ośrodka, w którym możliwa będzie resocjalizacja psów o pewnych, szczególnych zaburzeniach zachowania możliwych do zbadania i poprawy w warunkach stacjonarnych – gdzie pies przebywa pod naszą opieką i z nami pracuje.

Od momentu powstania Naszego Centrum do chwili obecnej mieszkało u Nas około 180 psów z czego znaczna część to psy problematyczne, wymagające analizy i pracy, psy z trudną bądź nie do końca znaną przeszłością, psy „zepsute” przez człowieka. Problem agresji na innych przedstawicieli swojego gatunku przewija się w związku z tym w zasadzie co chwilę przez nasze ręce. Dodając do tego 21 do tej pory odchowanych przez nas  miotów, zwykle około 10 naszych psów oraz kilkaset tych, z którymi pracujemy i im pomagamy w formie szkoleń i porad behawioralnych  – pomysł otwarcia tego typu ośrodka okazał się trafny, bo poparty dużym doświadczeniem i praktyką, które uważam, są niezbędne, a ich wartości nie da się wycenić.

Cel ośrodka resocjalizacji psów to pomoc w analizie, znalezieniu źródła problemu oraz możliwie najskuteczniejsza praca nad nim. Praca w takim ośrodku jest stacjonarna czyli polega na pozostawieniu psa przez opiekuna na wymagany do osiągnięcia zakładanych efektów czas. Okres w jakim pies przebywa u Nas jest zależny od przypadku, nigdy nie zakładamy określonych terminów, ale minimalnym czasem jest miesiąc – to czas potrzebny na poznanie psa, pozwala on mu się otworzyć i zaprezentować próbkę swoich możliwości oraz wyeksponować wady i problemy, a zdarza się też, że pozwala na efektywną pracę.

Nie jestem zwolennikiem pracy nad zachowaniem psa bez opiekuna, ale w niektórych sytuacjach jest to rozsądniejsze rozwiązanie, szczególnie na początku analizy. Zawsze zakładam, że tak czy inaczej opiekun musi uczestniczyć w tym procesie, więc nieodzowne są jego systematyczne wizyty w ośrodku celem poznania postępów i przeszkolenia się w dalszej pracy z psem. Częstotliwość jego wizyt jest ustalana indywidualnie i uzależniona od wielu czynników. Jeśli jest taka konieczność korzysta on np. z pobliskiego  hotelu by uczestniczyć w szkoleniu częściej.

Psy na resocjalizację przyjmowaliśmy z różnych stron Polski, ale i kilku innych krajów Europy, zawsze zakładając sobie pewne cele, ale nigdy nie dając terminu ich realizacji. Przestrzegam też przed dawaniem klientowi 100% gwarancji efektywności, ponieważ praca z żywym zwierzęciem jest specyficzna, a jej efekty często są obarczone pewną chwiejnością zależną od sytuacji, w jakich potem się to zwierzę znajduje. Pies to nie samochód czy pralka by dawać na niego gwarancję ! Celem takich ośrodków jak nasz powinna być diagnoza, ocena problemu, znalezienie jego rozwiązań.  Jeśli źródłem złego zachowania psa jest opiekun (a zdarza się to często) , powinien on zostać dogłębnie przeszkolony lub, w skrajnych przypadkach, powinniśmy mu zasugerować oddanie psa komuś innemu. Zatrzymując się na chwilę przy zmianie warunków bytowania psa – uważam, że są to zwierzęta silnie skojarzeniowe, zawsze powtarzam, iż w określonych przypadkach, aby skutecznie zresocjalizować psa wystarczy zabrać go z rodziny, w której żyje i umieścić w zupełnie nowej, gdzie będzie on się od początku kształtował i gdzie nie zostaną już powielone dotychczasowe błędy.

Jednak z założenia ośrodek ma spełniać funkcję resocjalizacji, po której pies wróci do swojego, wyedukowanego, lepszego niż wcześniej opiekuna, który pozna źródło problemu i metody PANOWANIA nad nim (celowo używam tego stwierdzenia, ponieważ w wielu przypadkach problemy są tak silnie zakorzenione, że pozostaje nauczyć się nad nimi PANOWAĆ).

Problem tzw. „agresji wewnątrzgatunkowej”  jest jednym z najczęściej spotykanych w mojej pracy. Ludzie zwykle nie potrafią zapewniać swoim psom właściwej socjalizacji z innymi psami, boją się tego, uważają, że to nieistotne itd. Dopiero gdy problem narasta i staje się nie do zniesienia sięgają po pomoc . Ranga problemu może być tak samo dotkliwa w przypadku agresywnego i niebezpiecznego dla innych psów owczarka jak i w przypadku rozwścieczonego i jazgotliwego yorka. Różnica polega na skali zagrożenia, ten pierwszy stwarza je realnie, ten drugi robi wiele hałasu,  ale i to może być bardzo uciążliwe.

Ośrodek, który prowadzę doskonale nadaje się do pracy z tego typu agresją ponieważ warunki jakie w nim panują są pro-stadne czyli polegają na współpracy w grupie, opanowywaniu ekscytacji i frustracji, zużywaniu energii i miłym spędzaniu czasu w towarzystwie innych, zrównoważonych psów.  Każdy pies z problemem agresji na własny gatunek, który przyjeżdża do „SONGO”  (jeśli przyjmujemy go na resocjalizację lub wystarczająco długo okres hotelowy / tymczasowy) docelowo ma funkcjonować w grupie. Osiągnięcie takiego celu jest dla nas wyznacznikiem poprawy jego zachowania i obrania właściwego kierunku pracy. Na chwilę obecną nie zdarzył się jeszcze żaden pies, z którym ta sztuka by nam się ni udała.

Kluczy do sukcesu jest wiele i trzeba dokładnie czytać daną sytuację, by taki klucz odnaleźć, z takimi psami postępuję się różnie, bo różne są powody ich agresji.

Jak dobrać odpowiednią metodę pracy ?...

  1. RESOCJALIZACJA AGRESJI WEWNĄTRZGATUNKOWEJ – OCENA PRZYPADKÓW, ROKOWANIA

Ocena przypadków:

Podczas oceny psa z rzekomym problemem agresji wewnątrzgatunkowej trzeba skupić się na wielu istotnych elementach takich jak:

- wywiad z opiekunem psa w którym pytamy między innymi o pochodzenie psa (czy jest z hodowli, jeśli tak to jakiej, warto jest zweryfikować dokumenty psa, jeśli pies jest adoptowany, pytamy gdzie mieszkał wcześniej- w schronisku? w DT ? na ulicy?), co może dać nam obraz możliwej socjalizacji w obrębie gatunku w wieku szczenięcym. Pytamy też o wiek w jakim pies trafił pod opiekę danej osoby – weryfikujemy w ten sposób ewentualne otwarcie na nowe bodźce po przybyciu do rodziny, sprawdzamy czy szczenię nadal było w tzw. „okresie wrażliwości”. Pytamy o sposób żywienia psa (nadmierna ilość nośników energii w pokarmie może powodować nerwowość), weryfikujemy zależności na linii pies-opiekun oraz pies -  inni członkowie rodziny, musimy ocenić czy pies jest dobrze wychowany czy po prostu jest J Pytamy też o miejsca spacerowe i formę zużywania energii przez psa oraz o wiele innych istotnych z naszego punktu widzenia rzeczy.

- celem określenia stosunku psa do opiekuna i innych zasobów możemy sporządzić piramidę wartości by potem zweryfikować najistotniejszy dla psa zasób (biorąc pod uwagę wynik testu) w warunkach rozproszenia czyli w obecności innego psa / psów

- jeśli owa „agresja” przejawia się na spacerze, na smyczy, powinniśmy zabrać psa na taki spacer – najlepiej w miejscu gdzie problem jest najsilniejszy by tam go ocenić i spróbować znaleźć rozwiązanie w „warunkach bojowych” – spacer powinien odbywać się w dwóch formach – pierwsza to taka gdzie psa prowadzi opiekun a druga to ta gdzie to ja jako trener prowadzę psa jednocześnie szukając rozwiązań

- czasem zdarza mi się po krótkiej weryfikacji zachowania psa względem moich, biegających po wybiegu czworonogów, wprowadzić go do grupy i tam bezpośrednio ocenić jego nastawienie (ale jest to zadanie trudne, wymagające umiejętności  dobrej interpretacji sygnałów)

- jeśli mam taka możliwość, najchętniej oceniam psa stacjonarnie, gdy zostaje w moim hotelu, wtedy mogę na podstawie obserwacji jego zachowania oraz reakcji stada (które już znam) na nowego kolegę, odnieść się do tego czy problem w ogóle istnieje

- weryfikacja stanu zdrowia psa, by wyeliminować ewentualne powody zdrowotne (np. bóle stawowe lub przerost nadnerczy), jeśli zaistnieje podejrzenie takich powodów wskazana jest analiza psa przez dobrego weterynarza

 

 

 

Podsumowując najistotniejsza wiedza to :

 

- pochodzenie psa

- wiek w jakim pies przybył do nowego domu

- wiek psa podczas pierwszych spotkań z innymi psami oraz rodzaj tych spotkań

- elementy socjalu wewnątrzgatunkowego jaki przeszedł pies

- sytuacje, w których występuje problem

- czy pies jest jedynakiem czy mieszka z innym psem

- gdzie mieszka pies ( osiedle domków jednorodzinnych, blokowisko, wieś, odludzie)

- ewentualne traumatyczne przeżycia psa

- sposób jego żywienia

- czy pies zużywa energię i realizuje swoje potrzeby

- jakie są relacje pomiędzy członkami rodziny a psem (ocena zdolności kontroli psa ze strony opiekunów)

- wyeliminowanie ewentualnych czynników zdrowotnych

- ocena zachowania psa w sytuacjach skrajnych

- ocena zachowania psa w grupie (jeśli to możliwe)

Rokowania są różne, zależą one w dużej mierze od zdolności przywódczych opiekuna oraz od siły nawyku ze strony psa. Często zdarza się tak że pies poprawia się nawet o 100 % podczas pobytu w ośrodku lecz po powrocie do domu znów prezentuje podobne zachowania . Dzieje się tak, ponieważ psy są zwierzętami mocno nawykowymi, a sam opiekun może być źródłem złego stanu umysłu czworonoga. Dlatego tak istotna jest praca z opiekunem i maksymalne uzbrojenie go w wiedzę i umiejętności panowania nad problemem.

 

  1. METODY PRACY Z AGRESJĄ WEWNĄTRZGATUNKOWĄ

Praca nad problemem agresji wewnątrzgatunkowej jest bardzo złożona. Metod pracy jest niemalże tyle samo co psów, z którymi się pracuje. Ponieważ w moim odczuciu każdy pies i jego otoczenie to indywidualne kwestie, których szufladkowanie prowadzić może jedynie do problemów.

Ilość zmiennych jakie maja wpływ na sytuację jest tak duża, że ciężko jednoznacznie rokować sukces.  W swojej pracy posługuję się nie teorią, lecz praktyką, która uczy, że zawsze trzeba skupić się na całokształcie sytuacji w jakiej znajduje się pies. Zwrócenie uwagi na osobę opiekuna i warunki w jakich żyje pies jest kluczowe, zazwyczaj łatwiej jest zmienić nastawienie psa niż osiągnąć rezultaty w nastawieniu opiekuna i nauczyć go kontroli czworonoga.  Metod pracy jest wiele i trzeba stosować je rozważnie by nie pogłębić problemu.

 

Z podstawowych elementów pracy z agresją wewnątrzgatunkową jakie stosuję :

- praca w grupie w celu wykorzystania potencjału zrównoważonego stada, które najlepiej pokazuje mi jaki jest nowy pies

- trening posłuszeństwa w celu uzyskania reaktywności psa na osobę prowadzącą, co daje lepszą kontrolę

- szukanie podczas spacerów w obecności innych psów rozwiązań fizycznych (przyjmowanie pozycji zasadniczej, szelki easy walk, specjalna obroża, w skrajnych przypadkach kolczatka itp.) i psychicznych (odwracanie uwagi psa interesującym go zasobem)

- regularne spotkania integracyjne w dużej grupie (ze szczególnym wskazaniem na zajęcia wodne)

- szkolenia grupowe w celu zniwelowania reakcji na inne psy

- edukacja i szkolenie opiekuna psa co jest kluczowe do osiągnięcia celu

- zmiana diety, jeśli to konieczne wprowadzenie np. tryptofanu

- określenie czy pies powinien zwiększyć intensywność zużywania energii (np. poprzez sport), czy też zmniejszyć celem wyciszenia (np. poprzez trening posłuszeństwa lub ćwiczenia węchowe)

 

  1. REAGOWANIE W SYTUACJACH SKRAJNYCH

Zawsze powtarzam, że wbrew naszym oczekiwaniom psy, jeśli mają ze sobą problem, nie pójdą porozmawiać o tym przy kawie, lecz rozwiązują go w bardziej radykalny, zbliżony do natury sposób – poprzez konflikt psychiczny lub fizyczny bądź oba naraz.

Zbyt wiele lat pracuję z grupami psów żyjącymi razem, by nadal snuć marzenia o idealnych stadach gdzie panuje całkowita zgoda i symbioza. Walki, a raczej bójki, się zdarzają i nie powinno to nikogo dziwić, wszak pies domowy zalicza się w świecie przyrody do drapieżników a one bywają „drapieżne”.

Konflikty stadne wynikające z normalnego cyklu życia grupy (zasoby, cieczki, rozród) to zdarzenia, które mają szansę dotknąć każdą, nawet najbardziej zgraną paczkę. Pamiętać należy, że gdy te drobne i bardzo rzadkie sprzeczki mają miejsce, rolą opiekuna jest gaszenie ich już w zarodku, ponieważ warunki w jakich dziś trzymamy psy są sprzyjające do powstania i nawarstwienia konfliktu oraz do przejścia nawyk walki. Pisząc o warunkach mam namyśli zminimalizowane przestrzenie, nadmiar zasobów, niespożytą energię, brak realizacji instynktów, brak zdolności przywódczych opiekuna. Wszystkie te czynniki jak i wiele innych popychają psy z frustracji do reakcji. Powodują nerwowość i zdolność do nawykowych walk.

Umiejętność odpowiedniego, szybkiego reagowania w skrajnych, konfliktowych sytuacjach jest kluczem do panowania nad stadem w tym zakresie. Nigdy nie pozwalam psom na samodzielne rozwiązywanie konfliktów dając im wolną rękę do ustalenia zasad. Słyszałem wielokrotnie o tym że psom powinno się pozwalać na ustalanie hierarchii itd. Absolutnie się z tym nie zgadzam, z mojej praktyki wynika, że jedyna słuszna hierarchia, która powinna panować to taka, gdzie ja jako człowiek jestem numerem 1,  a każdy z psów żyjących ze mną to numer 2. Każdy konflikt powinien być gaszony w zarodku, a sposób reakcji na jego powstanie musi być adekwatny do natężenia, jakie ten konflikt zdążył osiągnął.

Jak wspomniałem wcześniej, ciężko jest o idealne, zgrane, bezkonfliktowe stado kilku lub kilkunastu psów, drobne utarczki się zdarzają, jak sobie z nimi radzić?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta ale zarazem skomplikowana – trzeba reagować zgodnie z zaistniałą sytuacją.

Głównymi czynnikami przerywającymi ewentualny konflikt są:

- człowiek i jego energia

- nagły, niespodziewany bodziec (np. hałas, woda, przedmiot itp.), w skrajnych sytuacjach ból

 

Kolejność jaką stosuje w momencie przerywania konfliktu można opisać tak:

konflikt – reakcja – bodziec –zakończenie konfliktu- pacyfikacja

 

Gdy zauważam konflikt pomiędzy psami staram się możliwie szybko zareagować, by nie dopuścić do podniesienia progu odczuwania bólu związanego miedzy innymi ze wzrostem adrenaliny, a co za tym idzie to zaciekłej, nieustępliwej walki, której przerwanie jest już zdecydowanie trudniejsze i często bardzo kłopotliwe dla jednej osoby. Każdy konflikt ugaszony przeze mnie, o natężeniu powyżej średniego, kończy się pacyfikacją – musztrą dla tych psów, które były weń najbardziej zaangażowane.

Taka szybka i zdecydowana reakcja ma za zadanie zniechęcenie psów do konfliktowania się, zablokowanie w tym zakresie ich możliwości fizycznych, a konsekwencją tego procesu jest zmiana stanu umysłów psów, które muszą zacząć się ze sobą dogadywać.

Po konflikcie zazwyczaj zabieram psy na wspólny spacer który zawsze jednoczy i daje poczucie przywiązania i zaufania, ponieważ psy spacerując razem tworzą stado, które musi mierzyć się z wyzwaniami takimi jak polowanie (bo tak psy podchodzą do wspólnych spacerów). Dlaczego psy są bardziej pobudzone na spacerze stadnym niż gdy idą w pojedynkę? Ponieważ obecność grupy wywołuje podniecenie u drapieżnika, który przecież w naturze polowałby stadnie.

 

 

 

  1. PRZEKAZYWANIE WIEDZY I UMIEJETNOŚCI OPIEKUNOM PSÓW

Jest to podstawowy element pracy trenera. Dobry trener potrafi nie tylko nauczyć czegoś psa, ale, a być może przede wszystkim, musi posiadać umiejętność współpracy z jego opiekunem. Człowiek, który na co dzień żyje z psem jest kluczem do sukcesu. To że udowodnimy mu, iż jego przyjaciel potrafi być do opanowania w kontaktach z psami, nie przełoży się na efekty w życiu codziennym jeśli człowiek ten nie nabierze umiejętności panowania nad reakcjami swojego pupila i nie zrozumie istoty problemu. Wiedza jaką musimy przekazać opiekunowi psa opiera się na pogłębieniu świadomości gatunku, jego potrzeb, języka, pochodzenia i przeznaczenia oraz na praktycznych rozwiązaniach mających na celu realną pracę z psem w warunkach w jakich wcześniej występował problem.

Dogłębna analiza przypadku oraz rozmowy z opiekunem pozwolą nam na wprowadzenie zmian, których celem będzie poprawa zachowania psa:

- dieta (np. barf lub karmy niskobiałkowe)

- szkolenie z zakresu posłuszeństwa

-umiejętność kontrolowania zasobów

-zmniejszenie lub zwiększenie wysiłku fizycznego

-wprowadzenie środków wspomagających terapię (np. tryptofan, obroża feromonowa, w skrajnych przypadkach psychotropy)

- zmiana uprzęży na której pies spaceruje

-kastracja / sterylizacja

-spotkania integracyjne lub/i szkolenia grupowe

 

  1. PROWADZENIE DUŻEJ GRUPY PSÓW

Posiadanie jednego psa to wyzwanie ale już kilku to wyższa szkoła jazdy. Jako opiekun moich psów czuję się za nie odpowiedzialny, uważam, że zachowanie możliwie jak największego spokoju i równowagi w grupie jest moim obowiązkiem i to na mnie spoczywa odpowiedzialność za ewentualne konflikty, w końcu to ja sprowadziłem te zwierzęta w jedno miejsce i przeze mnie żyją one razem.

Za podstawowe elementy wpływające na zachowanie spokoju w prowadzonej przeze mnie grupie uważam:

- przestrzeń – ciasnota jest czynnikiem stresogennym u gatunku który uwielbia duże terytoria

-brak zasobów, które mogły by być powodem konfliktu (dotyczy w szczególności sytuacji gdy nie ma mnie przy grupie) takich jak. zabawki, jedzenie, posłania,

-wspólne zużywanie energii poprzez treningi, spacery, szkolenie, pływanie w grupie

-określony schemat dnia, możliwie stałe pory karmienia oraz korzystania ze wspólnego wybiegu

-rozważne wprowadzanie nowych psów w grupę poprzedzone okresem adaptacyjnym uzależnionym od przypadku

-asertywność i konsekwencję w egzekwowaniu spokoju w grupie

-szybkie reagowanie w sytuacjach skrajnych

-stosowanie bodźców przerywających niechciane intencje (głos, dźwięk, korekta dotykowa)

-dieta dostosowaną m.in. do warunków pogodowych i pory roku (głodny pies to nerwowy drapieżnik)

-odpowiednio szybkie reagowanie na cykliczne zmiany w stadzie (cieczka, rozród) wymagające dzielenia konkretnych osobników

 

Mirosław Dubiel