Obalanie mitów dotyczących Syberyjskich Husky

Obalanie mitów dotyczących Syberyjskich Husky


        Wielokrotnie spotykam się z pytaniami dotyczącymi wymogów ruchowych i mieszkaniowych Syberyjskich Husky oraz ich zachowania. Co więcej, nawet częściej niż z samymi pytaniami stykam się ze stwierdzeniami że „taki pies to musi codziennie przebiec 6 kilometrów” (nie 5 i nie 7 ale konkretnie...6!!!), „one męczą się w bloku”, „jest im za ciepło podczas lata”, „wyją do księżyca”, „nie są podatne na tresurę” itd....bla bla bla:.
        W tym krótkim artykule pragnę w kilku słowach odnieść się do tych opinii, czy jak kto woli, mitów.

        1. „taki pies to musi codziennie przebiec 6 kilometrów”

        Drodzy „znawcy”, ja na to mam zawsze jedną odpowiedz, otóż należy pamiętać że potrzeba ruchu u Syberyjskiego Husky jest dokładnie taka sama jak przedstawicieli innych ras podobnych gabarytów czyli BARDZO DUŻA. I nie można tu operować kilometrami, czy nawet czasem jaki powinien być przeznaczony na ruch u takich psów. Psy pochodzą przecież od wilka, drapieżnika który od zawsze przemierzał wiele kilometrów dziennie w poszukiwaniu zdobyczy patrolując przy tym swoje wielkie terytorium. Dlatego należy wyjść z założenia że im więcej ruchu dozna nasz pies, tym lepiej dla niego, a i nam to wyjdzie na zdrowie. Husky nie mają potrzeby ciągnięcia (pracy zaprzęgowej) ale jak najbardziej mają do tego wielkie predyspozycje tak fizyczne jak i psychiczne, dlatego jeśli mamy na to ochotę, wykorzystujmy to, nawet jeśli ma być to tylko hobby. Jeśli jednak z jakiś powodów nie będziemy uprawiać sportu z naszymi Siberianami to nie obawiajmy się o ich samopoczucie, jeżeli tylko zapewnimy im długie, obfitujące w atrakcje spacery oraz ruch na wolnej przestrzeni poczują się równie szczęśliwe i usatysfakcjonowane.

        2. „one męczą się w bloku”

        Owszem, nie można zaprzeczyć ze 90 % Husky’ch źle czuje się w mieszkaniach blokowych, jednak wcale nie dlatego że są one ciasne i jest w nich za ciepło. Jeśli pies ma zapewnioną CODZIENNIE odpowiednią dawkę spacerów i atrakcji wpływających na to by mógł czasem trochę „popracować głową” to nawet najciaśniejsze mieszkanie w centrum wielkiego miasta będzie dla niego przecież tylko „norą” w której sypia i regeneruje siły, a w związku z tym jest tam niekłopotliwym kompanem codziennego życia. Przecież tak wielu sportowców żyje w blokach i wcale nie narzekają przez to na brak przestrzeni bo gdy chcą pobiegać, wychodzą na zewnątrz. To, ze Husky są nieszczęśliwe mieszkając w blokach to wina ich właścicieli a nie samych warunków mieszkaniowych
        Jeśli chodzi stwierdzenie że w bloku jest dla tych psów za ciepło pragnę zaznaczyć ze okrywa włosowa Husky doskonale dostosowuje się do warunków termicznych w których przyszło mu żyć. Nie małe znaczenie ma tu również sztuczne światło i ograniczony dostęp do słońca co wpływa na zmniejszenie obfitości włosa. Co nie zmienia faktu że psy te dwa razy do roku obficie linieją.

        3 „jest im za ciepło podczas lata”

        Proszę pamiętać że okrywa włosowa u psów północnych ras składa się z dwóch doskonale uzupełniających się warstw : podszerstka i sierści okrywowej.
        Tworzy ona izolację tak przed zimnem jak i przed....ciepłem. Dlatego jestem gotów zaryzykować stwierdzenie że Syberyjskiemu Husky podczas upałów jest zdecydowanie chłodniej niż psom o krótkiej jednowarstwowej sierści jak np. dobermany.
        Dowodem na to może być fakt że jedne z najlepszych hodowli Husky znajdują się na półwyspie iberyjskim,

        4. „wyją do księżyca”

        No tak, wyją do księżyca, ich oczy barwią się w tedy na czerwono a na koniec biegną mordować niewinnych ludzi
        Husky mają pewną tendencję do wycia, owszem, jednak wymaga to stworzenia im pewnych warunków, stymulujących je do tej jakże atawistycznej czynności. Wyją w stadach, razem z innymi psami, jednak w krótkich kilkudziesięciosekundowych sekwencjach, dwa, trzy razy dziennie. Wyją gdy słyszą jakiś prowokujący dźwięk, np. bicie dzwonów kościelnych. Wyją nawołując swoje stado. Wycie może narastać w czasie cieczek gdy są bardziej pobudzone. Jednak na pewno nie zasłużyły one na opinię „wyjców”, ona po części wywodzi się od tego że swoim wyglądem przypominają wilki.
        Tak więc historie o wyjących Husky są grubo przesadzone, gdy wyją psy w mojej wsi to wyją wszystkie (a jest ich kilkadziesiąt) mimo że tylko dwa z nich to Siberiany.

        5. „nie sa podatne na tresurę”

        Osobiście nie znam zbyt wielu ras o podobnej błyskotliwości i talencie do nauki. Opinia o ich nie usłuchliwości jest powodowana przez brak zrozumienia dla ich pierwotności i nie dostosowywania odpowiednich metod szkolenia mających na uwadze fakt że jest to rasa w której naturze nie leży chęć współpracy z człowiekiem ale za to która doskonale potrafi analizować sytuację i znajdować korzyść w konkretnym zachowaniu. Husky często wykorzystują swoją inteligencję przeciw człowiekowi co spędza sen z powiek wielu treserom. Jednak zapewniam że są to psy PODATNE NA TRESURĘ jednocześnie podkreślając grubą kreską że nie jest to rasa o poziomie karności owczarków niemieckich. Ale właśnie takimi należy je kochać i szanować.

        Tak więc, jeśli zdecydujemy się na psa konkretnej rasy, nie koniecznie husky, dobrze jest zaczerpnąć wiedzy u osób kompetentnych- hodowców, miłośników rasy, a nie szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania na forach internetowych i wśród „pseudo-zanawców” i „mitologów”.


 

Mirosław Dubiel
Treser psów
Hodowla SONGO
www.husky-cao.pl