SZCZENIAK DOSKONAŁY

  1. Okres wrażliwości, faza przyciągania i awersji.

Faza przyciągania to okres największej podatności na nowe, nieznane rzeczy, zjawiska, bodźce, zazwyczaj przypadający na czas pomiędzy 3 a 12 tygodniem życia. W tej fazie szczenię wykazuję najczęściej mniejszy stres w zapoznawaniu nowych sytuacji i większe nimi zainteresowanie.

Faza awersji częściowo nakłada się na fazę przyciągania przypadając na czas pomiędzy 5 a 12 tygodniem. W tym okresie wyostrza się wrażliwość szczeniąt na nowe bodźce i może pojawiać się ostrożność a nawet strach lub skrajne reakcje panicznej ucieczki.

Z moich obserwacji wynika że obie te fazy są dość elastyczne i uzależnione od czynnika osobowości szczenięcia oraz odpowiednio prowadzonej socjalizacji. Im wcześniejsza i bardziej staranna praca hodowcy, tym  mniej zauważalna jest awersja szczeniaka.

 

A co to jest okres wrażliwości?

Pierwsze trzy do czterech miesięcy to najprawdopodobniej najważniejszy okres w życiu psa. Psy rodzą się z pragnieniem i zdolnością uczenia się otaczającego je świata, przyzwyczajają się w tym czasie do każdego środowiska w którym przebywają. Jak większość zwierząt reagują strachem na nieznane im sytuacje, jednak w przeciwieństwie do innych stworzeń, u psów łatwo jest pozbyć się strachu poprzez odpowiednią socjalizację.

Zbyt duża stymulacja potrafi być równie szkodliwa jak niedostateczna. Szczeniaki wychowywane w chaotycznym, często zmieniający się, nieprzewidywalnym środowisku mogą wyrosnąć na lękliwe, niepewne siebie psy.

Przyjmuje się że okres wrażliwości psa występuje do ok 16  tygodnia życia, jest to czas w którym wciąż można z powodzeniem przeprowadzać socjalizację. 

 

 

Obowiązki hodowcy względem właściwego wychowania miotu.

 

Hodowca jest pierwszym ogniwem łączącym szczenię pomiędzy jego zwierzęcą, atawistyczną naturą a światem tak dalekim od jego możliwości percepcji, stworzonym przez ludzi. Rola hodowcy opiera się  na kilku podstawowych elementach :

- stosunku do wykonywanej pracy

- odpowiedzialności

- pasji

- pokorze

- świadomości

- wiedzy

- doświadczeniu

- otwartości i chęci do edukacji

 

Stosunek do wykonywanej pracy wpływa wymiernie na jej efekty, jest to fundament zaangażowania, szczególnie ważny gdy pracujemy ze zwierzętami czyli istotami odczuwającymi, mającymi takie samo prawo do życia jak my, ludzie. Każdy z nas pragnął by być obsługiwany przez osobę która jest zaangażowana w to co wykonuje i robi wszystko byśmy to docenili.

Hodowca którego stosunek do pracy z psem jest niewystarczający ze względu na małą motywację i brak chęci jest w stanie wyrządzić swoim zwierzętom krzywdę wypływającą daleko poza ramy ich fizyczności.

W mojej trenerskiej pracy często napotykam skutki takiego podejścia hodowcy do problemu socjalizacji i pracy ze szczeniętami.

Osoba chcąca zajmować się profesjonalnie hodowlą powinna wiedzieć że ponosi odpowiedzialność względem siebie samej, względem swoich klientów a przede wszystkim w stosunku do szczeniąt których pojawienie się na świecie było jej udziałem. Uważam że każda praca powinna być wykonywana dobrze, na poziomie sumienia, praca hodowlana również.

Wiedza jest elementarnym czynnikiem dobrze wykonywanej pracy hodowcy, warto jest zwrócić uwagę na to czy w domu hodowcy widoczne są książki o tematyce kynologicznej, jak wygląda jego strona internetowa, w jaki sposób wypowiada się o tym co robi, o swoich poglądach. Czy w jego wypowiedziach da się wyczuć element pasji i chęci do dzielenia się wiedzą. Czy ma w sobie wystarczająco rozwiniętą pokorę względem hodowli…. Pokora jest elementem którego brakuje wielu hodowcom, szczególnie tym którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tym wspaniałym zajęciem. Moja nauczycielka zwykła mawiać „Z hodowlą jest tak – raz jest zysk a pięć razy w pysk” i trudno się z nią nie zgodzić. Stąd element pokory i skromności jest jednym z najistotniejszych moim zdaniem fundamentów osobowości hodowcy. Podstawowa wiedza na temat psiej anatomii, faz rozwoju szczeniąt, chorób genetycznych, potrzeb suki i jej maluszków to chleb powszedni dobrego hodowcy. Mówi się że nie każdy właściciel psa musi mieć wiedze o jego behawiorze tak jak nie każdy właściciel samochodu jest mechanikiem. Owszem, jednak hodowla to według mnie już prowadzenie profesjonalnego warsztatu samochodowego.

Świadomość szkód jakie może wyrządzić hodowca to kolejna ważna kwestia, jest ona nierozerwalnie związana z wiedzą na temat chorób genetycznych oraz etapów rozwoju szczeniąt i dostosowywania do nich odpowiednich metod pracy, elementów socjalizacji. Hodowca powinien też świadomie i starannie dobierać domy dla swoich szczeniąt, tak by mieć podstawy do spokoju o ich byt w przyszłości. Oczywiście nie wszystko jesteśmy w stanie przewidywać i nie na wszystko możemy mieć wpływ.

Doświadczenie jest bardzo ważnym czynnikiem, jednak nierozerwalnie w mojej opinii wiąże się ono z otwartością i chęcią do edukacji, tzw. elastycznością poglądową. Doświadczony hodowca nie zawsze jest dobry w tym co robi jeśli nie jest otwarty na nową wiedzę o psach oraz na sugestie innych, być może jeszcze bardziej doświadczonych od niego.

Obowiązki hodowcy względem właściwego odchowania miotu są ogromne i chciałbym żeby każdy kto decyduje się na mistyczne przeżycie posiadania szczeniąt, najpierw zadał sobie pytanie czy potrafi tym obowiązkom sprostać. Czy ma odpowiednią wiedzę o psach, ich anatomii, psychice , fazach rozwoju i właściwej socjalizacji szczeniąt. Czy jeśli brakuje mu warsztatu, posiada osoby zaufane, bardziej doświadczone od niego, które będzie mógł prosić o pomoc, czy jest przygotowany logistycznie do powiększanie ilości psów w swoim domu i czy jest w stanie zapewnić spokój suce i szczeniakom, czy stać go na finansowe sprostanie miotowi, czy ma alternatywę dla szczeniąt które nie znajdą domów ?

 

W prowadzonej przeze mnie hodowli staram się zwracać uwagę na wszystko co jest istotne dla moich psów. Mamy specjalny, ogrodzony teren który jest do dyspozycji tylko dla psiaków, w razie konieczności (np. cieczki) jest on dzielony na mniejsze wybiegi. Psy mają do swojego użytku kilka zadaszonych i chroniących je przed warunkami atmosferycznymi kojców oraz kilkanaście bud. Wybiegi są ustawione tak by na każdym z nich psy miały możliwość schowania się w cieniu podczas upałów. Posiadamy specjalne pomieszczenie organizacyjne oraz porodówkę gdzie suka w spokoju rodzi szczenięta i wychowuje je do 4 tygodnia życia, jest ono przystosowane do wczesnej socjalizacji. Posiadamy też specjalny wybieg przeznaczony tylko dla suki z jej dziećmi, jest to tzw. „żłobek” gdzie maluchy mają do swojej dyspozycji własną budę, zadaszony kojec i plac na który mogą wychodzić gdy tylko mają na to ochotę. Prowadzimy socjalizację wewnątrz i między-gatunkową jak i bodźcowanie, nasze psy są pod stałą opieką weterynaryjną. Szczenięta przechodzą proces rozwoju psycho-ruchowego zgodnie z ich naturą i potrzebami, włącznie z tym że w wieku 5 tygodni już chadzają z nami na długie spacery do lasu. Uważam że hodowla zwierząt to zajecie wymagające odpowiedzialnego i świadomego podejścia i jest tylko jedno uzasadnienie dla wykonywania tej pracy – bezgraniczna pasja i oddanie.  

 

Zanim podejmiesz decyzję o założeniu hodowli.

 

 

            Jak zostać hodowcą? Sprawa może wydawać się prosta. Wystarczy zakupić sukę konkretnej rasy,  w odpowiednim wieku pokazać ją na trzech wystawach, zgodnie z wymogami Związku Kynologicznego. Zarejestrować przydomek hodowlany, opłacać regularnie składki członkowskie, pokryć sukę pierwszym lepszym psem a potem sprzedawać szczeniaki za niebagatelne kwoty.

            Nic bardziej błędnego!!! Otóż hodowla to nie tylko przytulanie małych, puchatych szczeniaków . Hodowla, to nie prosty zysk ze sprzedaży psów i na koniec hodowla to nie bezproblemowe i dochodowe zajęcie dzięki któremu będziesz mógł rzucić prace zawodową i pławić się w luksusach!!!

            Zanim podejmiesz decyzję o założeniu hodowli psów pamiętaj że nie można zaczynać od końca. Nie można zostać hodowcą nie mając odpowiedniego doświadczenia i wiedzy kynologicznej i nie można ich zdobywać kosztem hodowanych psów i wielu błędów które z pewnością na tych psach się odbiją. Przede wszystkim HODOWLA MUSI WYNIKAĆ Z POTRZEBY SERCA A NIE PORTFELA. Jeśli nie hoduje się psów z pasji i nie wkłada w to całego siebie, nie można osiągać sukcesów. Praca przy psach jest ciężka, zysk ze sprzedaży szczeniąt nie jest tak wysoki by mógł ją zrekompensować więc jeśli ktoś nastawia się na hodowle dla pieniędzy, to najczęściej albo szybko kończy, albo cierpią na tym jego psy, tak by ich ukochany Pan mógł zarobić.

            Przede wszystkim trzeba czuć pasję, fascynację daną rasa psów, czasem wymaga to wielu długich poszukiwań i wertowania ton książek by móc stwierdzić że to jest właśnie taki pies którego chciałbyś posiadać, co więcej, to taki pies nad którego rasą chciałbyś pracować, ulepszać ją i dbać o jej dobry wizerunek. Dopiero gdy znajdziesz ten właściwy bodziec, rasę która najbardziej Ci odpowiada pod względem psychiki i eksterieru, możesz pomyśleć o zakupie takiego szczeniaka. Ten zakup nie może być przypadkowy, warto szukać, odwiedzać hodowców, poznawać ich psy, kontrolować warunki w jakich są trzymane, zasięgać wiedzy w środowisku kynologicznym by móc wybrać tego właściwego.

            Dużo czytaj, ucz się, nie tylko o samej rasie ale przede wszystkim o psie, jako gatunku. Poznawaj jego behawioryzm, interesuj się mechanizmami jego psychiki, poznaj relacje społeczne, sygnały uspokajające i inne subtelne znaki składające się na komunikacje wewnątrz stada (przecież chcesz być właścicielem więcej niż tylko jednego psa). Poznaj historię rasy którą wybrałeś i historię kraju z którego pochodzi, zainteresuj się mentalnością ludów które ją stworzyły, ona przecież odbiła się też na psach. Rozmawiaj z hodowcami, znawcami rasy, chłoń przekazywaną Ci wiedzę i staraj się nie ulać z tego ani kropli.

            Zadbaj o właściwe warunki logistyczne, odpowiednie dla rasy którą chcesz hodować. Pies jako potomek wilka potrzebuje dużo przestrzeni i swobody by czuł się dobrze. Hodowla „kojcowa” nie jest dobrym rozwiązaniem, psy to zwierzęta stadne i dla właściwej stymulacji ich psychiki muszą one żyć w grupie. Jeśli nie masz przesadnie dużo miejsca na wybieg, skup się na mniejszej licznie osobników, nie ograniczaj im przestrzeni życiowej tylko dlatego że chcesz ich mieć jak najwięcej. Stwórz obszerne wybiegi, mniejsze kojce też się przydadzą ale nie po to by Twoje psy siedziały w nich cały dzień, raczej po to by  miały się gdzie schować przed deszczem i słońcem. Zadbaj o miejsce do odbierania porodów i wczesnego odchowu miotów, odizolowane, spokojne, sterylne. Dbaj o porządek wokół psów, sprzątaj codziennie ich odchody, zmieniaj im systematycznie wodę. Karm swoje psy najlepiej jak potrafisz, koniecznie uwzględniając wymogi rasy.  Dbaj o higienę czworonogów, czesz je, obcinaj im pazury, kontroluj ich stan zdrowia. Utrzymuj kontakt z weterynarzem, koniecznie jak najlepszym a nie jak najtańszym. Systematycznie szczep czworonogi na psie choroby zakaźne i na wściekliznę, odrobaczaj je.

            Pamiętaj że będziesz miał obowiązek uczestniczenia w wystawach psów, przeprowadzania odpowiednich dla rasy badań, prześwietleń, odbiorów miotów, testów psychicznych itp. Nie można zapomnieć o socjalizacji szczeniaka, przecież on ma trafić do nowego domu, być może w tym domu są dzieci, na barkach hodowcy w dużej mierze spoczywa odpowiedzialność za zachowania które pies będzie wykazywał w przyszłości.

            Hodowla psów to nie ciepłe kluchy, to też sprzątanie kup, odbieranie porodów, systematyczna praca socjalizacyjna nad każdym szczeniakiem. Twoje psy czasem będą chorować, będą się starzeć, pamiętaj o tym. Hodowla nie polega na bezsensownym rozmnażaniu. W naszym kraju mamy nadmiar psów, przepełnione schroniska pełne cierpiących zwierząt. Twoje decyzje hodowlane muszą mieć mocne fundamenty, muszą być oparte na konkretnych założeniach, na chęci udoskonalania rasy która kochasz a nie zarabiania na przeciętnych szczeniakach, sprzedawanych do niepewnych domów. Zadbaj by Twoi wychowankowie trafiali do dobrych ludzi, ludzi z pasją a nie idących za modą i szukających poklasku wśród znajomych. Ja nie wstydzę się tego że od czasu do czasu zarabiam na psach, najważniejsze jest że nie odbywa się to ich kosztem

Od kilku słabych miotów rocznie, lepszy jest jeden dobry!!!

 

            Na koniec dodam że hodowla z pasji jest bardzo wymagająca, jeśli to Cię nie przeraża i jesteś przekonany że to jest Twoja misja, że chcesz się uczyć, zrób to, zakup pierwszego szczeniaczka wybranej przez Ciebie rasy i kochaj go z całych sił, a efekty przyjdą same!!!

Oby takich hodowców było jak najwięcej!!

 

 

  1. Wpływ okresu prenatalnego.

Tak naprawdę praca hodowlana zaczyna się dużo wcześniej, przed narodzeniem szczeniąt. Pamiętać należy że bazą wyjściową jest suka – matka, powinna ona zatem być zadbana tak pod względem fizycznym, zdrowotnym jak i emocjonalnym. Odpowiednia socjalizacja nie skupia się jedynie na szczeniakach, przecież pierwszym osobnikiem z którego biorą one przykład i który staje się wyznacznikiem ich zachowania jest właśnie suka która je wychowuje. Odpowiednia socjalizacja i praca z suką to fundament właściwie odchowanego miotu. Jeśli suka jest bojaźliwa lub agresywna na skutek niedostatecznej lub niewłaściwej z nią pracy hodowcy, znacznie zwiększa się szansa na powielenie takich reakcji u szczeniąt. Dlatego każdy odpowiedzialny hodowca powinien rozpoczynać pracę z każdą suką już w wieku szczenięcym, by właściwie ją kształtować. 

Okres prenatalny :

Choć prawdopodobnie nie zbadano dotychczas wpływów zewnętrznych na psy od momentu poczęcia do narodzin, wydaje się iż okres ten może być decydujący dla kształtowania ich zachowań, co potwierdza znaczna część naukowców. Wiemy z badań nad innymi gatunkami (z ludzkim na czele), że środowisko matki może wywierać mocny wpływ na zachowania potomstwa. Badania nad szczurami, myszami, małpami i ludźmi pokazały, że doświadczenia matki mogą mieć głęboki wpływ na rozwój mózgu płodu. Nie ma powodów przypuszczać by ta zasada nie dotyczyła też psów. Większość badan skupia się na wpływie stresu odczuwanego przez matkę na płód. U ludzi na przykład, stres matki może prowadzić do licznych zaburzeń psychicznych u dzieci, łącznie z chronicznym lękiem, zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi i brakiem umiejętności społecznych. W dalszym czasie mogą pojawić się problemy intelektualne, językowe, bark kontroli nad emocjami, a nawet schizofrenia. Doświadczenia na szczurach pokazały, że prawie na pewno zaburzenia te są powodowane przez hormony stresu wytwarzane przez matkę, które przedostają się przez łożysko do samego płodu. Tam zmieniają sposób w jakim mózg się rozwija, co z kolei skutkuje zmniejszoną aktywnością niektórych neurohormonów (np. dopaminy  -tzw. hormon szczęścia i serotoniny) oraz superaktywnym systemem reagowania na stres. I choć zdarzają się różnice w szczegółach w zależności od momentu ciąży w którym suka była poddana stresowi, młode zwierzęta mogą przejawiać osłabioną zdolność uczenia się, upośledzoną umiejętność zabawy i słabą zdolność radzenia sobie z wyzwaniami. Na szczęście deficyty te mogą być wyrównane, jeśli niemowlę otrzymuje adekwatną matczyną troskę po urodzeniu, ale mogą też ulec pogorszeniu, jeśli młode zwierzę jest zabrane od matki przedwcześnie lub jeśli matce brakuje umiejętności macierzyńskich. Co ciekawe, jak dotąd poświęcono temu zagadnieniu wśród zwierząt domowych mało uwagi, choć dało by to realne wskazówki co do tego jak się niemi właściwie zajmować. Aczkolwiek badanie domowych macior żyjących w niestabilnych skupiskach pokazało, że nie tylko były one zestresowane ale ich żeńskie potomstwo było ponad przeciętnie agresywne w stosunku do własnych prosiąt. Sugeruje to głęboki i długotrwały wpływ stresu na rozwój ich mózgów.

Ponieważ większość tych badań miała oceniać wpływ czynników stresu na rozwój chorób psychicznych u ludzi, mniej uwagi poświęcono próbie zrozumienia, dlaczego ewolucja w ogóle pozwoliła na to by stres doświadczany przez matkę miał tak głęboki wpływ na potomstwo. Ogólnym założeniem było, iż są to patologie wykraczające poza ramy naturalnej selekcji. Jednak badania na świnkach morskich i ptakach pokazały że stres odczuwany przez potomstwo w okresie prenatalnym może mieć też pozytywne skutki. Jest całkiem prawdopodobne że niektóre zmiany w mózgu wywołane stresem są zmianami adaptacyjnymi, w tym sensie, że przygotowują potomstwo do życia w niepewnym świecie. Jednak jest to bardziej prawdopodobne u dzikich zwierząt, nie domowych, jak psy. Jakakolwiek reakcja na stres, która wyewoluowała u dzikiego wilka, nie może być obecnie cechą adaptacyjną w dzisiejszym, stworzonym przez  człowieka świecie. Wszystkie te odkrycia sugerują iż hodowcy psów powinni przykładać wielką wagę do samopoczucia ich suk hodowlanych. Nie powinni ani wywoływać u nich stresu przez nadmierną separację od innych psów ani pozwalać by były one przez nie zastraszane. Oczywiście właściciele psów mają obowiązek zapewnienia im odpowiednich doświadczeń. Jednak bez względu na to, jak bardzo będą się starać, mogą nigdy nie zrekompensować braków wynikających z posiadania przez ich psa chronicznie zestresowanej matki czy też tego że żył on przez pierwsze 8 tygodni w nieadekwatnych do swoich potrzeb warunkach.

 

  1. Co to jest socjalizacja i w jakim celu się ja stosuje.

 

            W mojej opinii socjalizacja to proces mający na celu udoskonalenie psa-szczeniaka pod względem adaptacji w nowym, nieznanym mu środowisku. Socjalizacje traktuję jako swój hodowlany obowiązek, nie zniósł bym myśli że którykolwiek z moich szczeniaków cierpi z powodu moich zaniedbań w tym zakresie. Cele stosowania socjalizacji są proste. Zakładając że pies przede wszystkim jest zwierzęciem, jako zwierzę jest genetycznie przystosowany do życia w środowisku naturalnym, nie możemy sądzić że wszystko co oferuje mu nasza cywilizacja jest dla niego tak oczywiste jak dla nas. Punktem wyjściowym dla takiego wniosku niech będzie chociażby fakt, że my, ludzie, świat widzimy i tak go rejestrujemy, natomiast psy w zdecydowanie większym stopniu ten świat czują. Rysuje to bardzo wyraźną granicę między oboma gatunkami, sądzę że do końca nigdy nie będziemy w stanie pojąć jak rejestruje środowisko nasz pies, jak je czuje i jak wygląda jego analiza. Już ta różnica między nami powinna uświadamiać nam jak ważna może być socjalizacja psa, w szczególności szczeniaka. Zabiegi socjalizacji odnoszą się głównie do trzech podstawowych zmysłów jakimi posługuje się pies, ze szczególnym uwzględnieniem hierarchii ich wartości. Uważam że skoro szczenięta po porodzie w pierwszej kolejności posługują się nosem, to on jest najważniejszy i to on powinien być jako pierwszy stymulowany, kolejno maluch otwierają oczy, potem uszy i z ta kolejnością powinny być wprowadzane bodźce. Socjalizacja polega na zapoznawaniu szczenięcia z rożnymi bodźcami ale też z gatunkami i środowiskiem. Jestem dużym zwolennikiem zabierania małych, 5-6 tygodniowych szczeniąt na spacery na łono natury, do lasu, na łąkę. Powodów jest kilka, zaczynając od tego że to wielka frajda tak dla mnie jak i dla nich, poprzez to że nigdzie indziej jak w tak naturalnym środowisku szczenięta stymulują zachowanie które często umyka im w warunkach izolowanych, mianowicie – podążanie za matką. Czynność niby prosta i prozaiczna ale jakże zgodna z naturą i rzadko występująca gdy szczenięta są chowane tylko w jednym, niezmiennym miejscu. Poza tym, naturalne ukształtowanie terenu pozwala rozwijać motorykę lepiej niż jakiekolwiek wymyślne przeszkody jakie możemy stworzyć w domu. Tak wiec jako cel socjalizacji rozumiem nie tylko przedstawienie psu tego co nowe i „ludzkie” ale też sprowadzenie go do natury i pozwolenie na bycie psem.

 

Socjalizacja szczeniąt na przykładzie owczarków środkowoazjatyckich.

 

        Jako trener, w swojej codziennej pracy z psami napotykam na powielające się problemy behawioralne, które w zdecydowanej większości mają swoje w źródło w całkowitym braku, bądź też niedostatecznie dokładnej socjalizacji psa w okresie szczenięcym. Jest to zagadnienie niestety wciąż nie do końca traktowane poważnie, bądź przyjmowane z przymrużeniem oka tak przez nowych właścicieli, jak i przez samych hodowców.
        Należy mieć pełną świadomość, że niedostateczna socjalizacja szczeniaka może mieć negatywne, a czasem tragiczne skutki w jego późniejszym życiu. Szczeniak, który nie został poddany odpowiedniej socjalizacji, uwzględniającej specyfikę rasy, którą reprezentuje, będzie w przyszłości narażony na lęki, fobie i nadmierny stres co może odbić się na środowisku, w którym żyje i osobach, z którymi przebywa.
        Hodowcy psów pasterskich stróżujących, powinni pamiętać, że to na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za kreowanie dobrego imienia tych ras i dbanie o ich wizerunek zarówno w świecie kynologicznym, jak i poza nim. To od naich w dużej mierze zależy opinia rasy, to jak, i czy w ogóle, będzie się o niej mówić. Tylko z taką świadomością praca hodowlana będzie miała sens i przyniesie korzyść rasom, które przecież tak bardzo kochamy.


 

Specyfika ras pasterskich stróżujących.

        Specyfika behawioryzmu ras pasterskich stróżujących jest bardzo szeroka i nie można jej nie znać jeśli zamierza się wydawać szczeniaka w pełni przystosowanego do adaptacji w nowym domu, nie tylko takiego, który został poddany systematycznym szczepieniom ochronnym, ale przede wszystkim takiego, który zapoznany został z należytą ilością bodźców, dzięki którym jego wejście w nowy, nieznany świat będzie płynne i nie odbije się negatywnie na jego psychice oraz relacjach na linii właściciel-pies. Szczególnie jeśli szczeniak opuszcza dom później niż w 8 tygodniu życia.
        Psy rasy CAO i pokrewnych od zarania dziejów pełniły rolę obrońcy i stróża stada. W ich pięknych, majestatycznych głowach wciąż tli się światło tamtych czasów. To nam, hodowcom musi zależeć na tym, aby to światło utrzymać, by nie zgasło na zawsze.
        Rasy te mają ukształtowane, odrębne pojmowanie świata, w którym przyszło im żyć dzisiaj, jest ono usytuowane na twardych fundamentach ich „żelbetonowej” psychiki, na pierwotnych instynktach, które w nich drzemią . Są to psy z natury nieufne wobec obcych, niezależne w podejmowaniu decyzji i bezgranicznie lojalne wobec swojego stada. Uwzględniając te cechy charakteru należy dostosowywać odpowiednią technikę socjalizacji, by po pierwsze - je utrzymać, a po drugie nie dobrnąć z nimi na drugi biegun, czyli nie doprowadzić do ich przesilenia, bliskiego wynaturzeniu.
        Jak socjalizować psa rasy pasterskiej stróżującej? Ideałem byłoby uwzględnić przyszłe zastosowanie szczeniaka, czyli stwierdzić czy maluch będzie pełnił rolę stróża, psa rodzinnego z elementami obrony, czy może psa pasterskiego pracującego przy stadzie itp. W rzeczywistości jest jednak inaczej, hodowca nie jest w stanie zazwyczaj przewidzieć do końca jakie zadania będą stały ostatecznie przed jego wychowankiem, dlatego zaleca się socjalizację ogólną, dotykająca wszystkich ról jakie może spełniać pies tej rasy w przyszłości, gdyż żadna z nich nie wyklucza innej i nie przeczy jej.


 

Stymulacja sensomotoryczna.

        Od drugiego dnia po porodzie, gdy szczeniaki są już suche i silne, należy przeprowadzać z nimi tzw. stymulacje sensomotoryczną mającą za zadanie ugruntować u pieska poczucie własnego ciała i jego równowagi, zapoznanie dotyku ludzkiego, rozróżnianie bodźców termicznych oraz, co najważniejsze, podniesienia progu odczuwania stresu, co będzie procentowało przy naszej dalszej pracy ze szczeniakiem. Stymulacje sensomotoryczne powinno się wykonywać na każdym szczeniaku przynajmniej raz dziennie do momentu osiągnięcia przez niego dostatecznej sprawności fizycznej, by mógł sam bez trudu poruszać się po nierównej nawierzchni tj. do ok. 4 tygodnia życia. Technika ta polega na zastosowaniu kilku elementów, to jest umieszczeniu szczeniaka w dłoniach i delikatnym podnoszeniu raz lewej, raz prawej dłoni tak by w górze na przemian znajdował się przód i tył szczenięcia (ćwiczenie równoważne). Następnie należy powoli obrócić szczeniaka na grzbiet i delikatnie masować mu poduszki łapek kciukiem, od wewnątrz do zewnątrz zataczając koła. Potem należy ułożyć szczeniaka na jednej dłoni, a drugą delikatnie masować go od pyszczka, poprzez tułów aż do końca ogona (jeśli szczeniak został poddany kopiowaniu należy uważać by nie dotykać miejsc szczególnie narażonych na ból ). Kolejną czynnością jest przyłożenie dłoni do zimnej powierzchni tak by ja trochę schłodzić i podłożenie jej pod brzuszek malucha (tam skóra jest odsłonięta ) na ok. 2-3 sekundy, na drugi dzień można powtórzyć tę czynność z ciepłą dłonią. Na koniec delikatnie masujemy pyszczek oraz nos szczeniaka, w późniejszym czasie uwzględniając też jego dziąsła. Mając na uwadze że głównym narządem jakim posługuje się szczeniak w tym wieku jest jego czuły nos, można układać przy szczeniętach materiały codziennie pachnące inaczej, np. ręcznik delikatnie skropiony lawendą itp.  Stymulacje te wykonuje się codziennie raz na każdym szczeniaku, poświęcając mu od 2 do 4 minut. Są one punktem wyjścia dla kolejnego etapu czyli stymulacji dźwiękowej i wzrokowej.


Bodźcowanie.

        Wyróżniamy dwie podstawowe fazy okresu socjalizacji i należy się do nich odnosić podczas pracy ze szczeniakiem, są to: faza przyciągania, przypadająca na okres od ok. 3 do ok. 12 tygodnia życia, w czasie której malucha przyciąga i ciekawi wszystko co nieznane, oraz faza awersji (cofania, strachu i ucieczki) trwająca od ok. 5 do ok. 12 tygodnia, podczas której szczeniak coraz częściej może wykazywać reakcje lękowe względem nowo napotkanych zjawisk. W mojej jednak opinii sam okres wrażliwości szczeniaka czyli czas elastyczności jego reakcji trwa aż do 16 tygodnia życia i jest to czas w którym należy przeprowadzać zabiegi socjalizacji ze wzmożoną starannością. Fazy te oscylują na równym poziomie ok. 7-8 tygodnia. Dlatego już w wieku 3 tygodni należy rozpocząć zapoznawanie szczeniaka z nowymi bodźcami. Wtedy szczeniak słyszy i widzi już na tyle dobrze, że można włączyć stymulacje ukierunkowaną na dźwięk i wzrok. Najprostszym i bardzo skutecznym sposobem jest uruchamianie radia na około 30 minut dziennie obok miejsca przebywania szczeniąt (pamiętając o stopniowaniu głośności z każdym kolejnym dniem), dzięki czemu reakcje na nowo napotkane bodźce dźwiękowe w przyszłości będą sytuowały się na poziomie średnim i nie wywołają lęku. Jeśli chodzi o światło, dobrze jest zmieniać codziennie kolor naświetlenia obok legowiska, bądź podłączać na kilka minut dziennie np. mrugające lampki choinkowe. Stymulacje słuchowe i wzrokowe zaprocentują w sytuacji, gdy pies w przyszłości znajdzie się w miejscach o dużym nasileniu hałasu i światła np. w mieście bądź podczas nocy sylwestrowej.
        Uwzględniając spore rozmiary dorosłych przedstawicieli ras pasterskich stróżujących należy zadbać o motorykę szczeniąt. W tym celu można na ich wybiegu stworzyć niewielki „małpi gaj” z różnorakimi tunelami, których wyjście może być zasłonięte szmatą, ruchomymi kładkami (może to być kawałek deski zawieszony na sznurkach ), przeszkodami i labiryntami, w których szczeniak będzie musiał przechodzić między zawieszonymi plastikowymi butelkami, szmatkami itp.(labirynt taki można łatwo stworzyć z siatki ogrodowej ustawionej na prętach). Możemy też pokazać naszym szczeniakom lustro, by się w nim przeglądały. Jako część podłoża można wykorzystać płytki PCV (poślizg). Nieocenione okażą się też pomysłowe zabawki wydające głośny dźwięk np. plastikowe butelki wypełnione w środku śrubkami (koniecznie bezpieczne), piszczałki, kawałki szmat. Ważne jest, by co jakiś czas zmieniać aranżację wybiegu dla szczeniąt, aby wzmacniać ich zainteresowanie otaczającym je światem. Warto jest współpracować ze szczeniakami podczas tego typu zabaw, mobilizować je do pokonywania przeszkód. Wszystkie te rzeczy wpłyną pozytywnie na rozwój psychomotoryczny. Możliwości jest naprawdę dużo, w zasadzie wszystko zależy od wyobraźni, zaangażowania i dobrej woli hodowcy. Należy pamiętać o tym, że żadna zabawa nie jest atrakcyjna jeśli trwa zbyt długo i odbywa się pod przymusem, dlatego nie możemy szczeniąt do niej zmuszać, a jedynie pozytywnie mobilizować do wykonania ćwiczenia i pozwalać na odpoczynek oraz relaks. Jednak nic nie zastąpi podążania za matką w obcym, naturalnym środowisku. Nasze szczenięta bardzo często zabieramy na spacery do lasu, na łąki gdzie instynktownie podążają za matką, po naturalnym terenie, stymulują nosy, oczy i uszy w sposób najbardziej zbliżony do ich atawizmu.


Socjalizacja wewnątrz i miedzy gatunkowa.

        Jednym z najważniejszych zagadnień jest socjalizacja wewnątrz i międzygatunkowa. O ile ta pierwsza jest bardzo prosta jeśli szczeniak spędza czas z matką i innymi psami, o tyle druga wymaga od hodowcy więcej wysiłku.

W mojej hodowli dbamy o to by szczenięta miały codzienny kontakt z innymi psami różnych gabarytów i wieku, nierzadko maluszki poruszają się pomiędzy kilkoma-kilkunastoma psami na raz co uważam za szalenie istotne ponieważ pies w pierwszej kolejności powinien odkrywać swoją psią naturę.

 Należy wiedzieć, że socjalizacja wobec określonego gatunku (np. człowieka) nie jest uogólniona na wszystkie osobniki tegoż gatunku, ale pozostaje ograniczona względem osobników danego typu, który szczeniak poznał podczas socjalizacji. Pamiętajmy, że pies ma ograniczone zdolności pojmowania gatunku, co w praktyce oznacza, że jeśli np. nigdy nie spotkał osoby niepełnosprawnej lub małego, rozbrykanego dziecka to przy pierwszym spotkaniu z nimi w wieku dorosłym najprawdopodobniej nie potraktuje ich jako gatunku ludzkiego. To samo dotyczy nie poznanych wcześniej osób starszych, wysokich mężczyzn w płaszczach, pana o lasce, chłopaka na rowerze itd. Możemy w prosty sposób „obejść” ten problem w hodowli przebierając się na spotkanie ze szczeniakami, zarzucając na siebie jakąś szmatę, płaszcz, zakładając kapelusz, bądź ubierając maskę z halloween na twarz. Pamiętajmy, by nie straszyć szczeniąt tylko wywołać u nich pozytywne skojarzenie tej sytuacji, dlatego warto stosować takie zabiegi w porze karmienia. Należy również zadbać, w miarę możliwości, o jak najczęstszy kontakt szczeniaków z różnymi typami osób u hodowcy i nowego właściciela. Im więcej różnych osób szczeniak pozna, tym łatwiejsze będzie jego wejście w nowy świat.
        Socjalizacja międzygatunkowa to również kontakty z przedstawicielami innych gatunków zwierząt domowych, co jest szczególnie ważne dla właściwego kształtowania psychiki owczarka, czyli psa którego pierwotnym zadaniem była ochrona stada. Idealna sytuacja to taka, w której hodowca posiada inne zwierzęta domowe ponieważ szczeniak mający stały kontakt z tymi stworzeniami nie ulegnie wykształceniu się potrzeby pogoni i instynktu łowczego wobec tego typu zwierząt. Jeśli w dodatku suka też jest dobrze „ułożona” międzygatunkowo, droga do sukcesu stoi otworem. Jeżeli jednak nie mamy takiej możliwości (nie posiadamy innych zwierząt domowych) dobrze jest skorzystać z pomocy osób, które takowe mają i pozwolić na kontakt szczeniąt z nimi, uwzględniając oczywiście zasady bezpieczeństwa naszych wychowanków. Tutaj znów należy się odnieść do metody pozytywnych skojarzeń np. karmiąc szczeniaki w obecności innych zwierząt. Należy również pamiętać, że zaprzestanie kontaktu z innymi stworzeniami na kolejnych etapach życia psa może spowodować tzw. desocjalizację względem tych gatunków, mimo że jako szczenię miał on z nimi do czynienia.


Nowy świat.

        Po tych zabiegach, oddając szczeniaka do nowego domu w wieku ok. 7-8 tygodni możemy być pewni, że zrobiliśmy wszystko, by po pierwsze - nasz owczarek nie zatracił swojej natury, a po drugie - by w przyszłości był psem szczęśliwym, opanowanym i co najważniejsze bezpiecznym. Jeśli jednak z jakiegoś powodu szczeniak pozostanie w hodowli dłużej, nie wolno zaprzestać działań socjalizacyjnych, pamiętając o stopniowym nasilaniu się w tym okresie fazy awersji, która może doprowadzić do desocjalizacji z powodu zaniknięcia bodźców.
        Oczywiście znajdą się osoby będące przeciwnikami tak szeroko pojętej socjalizacji szczeniąt ras pierwotnych opierając się na tym, że w dawnych czasach, w krajach pochodzenia takie zabiegi nie miały miejsca. Owszem, zgodzę się z tą opinią, lecz odnosi się ona do etnicznych miejsc występowania tych ras, do ich przeszłości, w której zadania stojące przed owczarkami były z goła inne niż dziś. Czasy się zmieniają, nie ma już wokół nas bezkresnych przestrzeni owianych wiatrem wolności, nie ma już wielkich stad i pasterzy, którzy potrzebują owczarka z prawdziwego zdarzenia. Za to mamy wielkie skupiska ludzkie i ogólnie pojętą cywilizację, która ma swoje wymogi. Idąc zgodnie z duchem czasu, ale i zachowując tożsamość tych wspaniałych ras, warto przeprowadzać zabiegi socjalizacji szczeniąt, by uniknąć tragedii i pozwolić przetrwać tym dumnym reliktom przeszłości w godny sposób.

 

  1. Jak zadbać o prawidłowy rozwój psychoruchowy szczeniąt.

 

Szczenięta, tak samo jak dzieci mają naturalna potrzebę fizycznego działania. Nie znoszą nudy i bezczynności a ich organizm z naturalną zdolnością przyjmuje nowo napotkane wyzwania psychoruchowe. Potrzeba ta jest ściśle związana z elastycznością ich ciał. Ma to zjawisko koła zamkniętego, psychika szczeniąt (i dzieci) posiada pewną przestrzeń zagospodarowaną na rozwijanie świadomości własnego ciała a ich organizm produkuje energię która wspomaga ich ruchliwość. Jednym słowem, ruch to być może najważniejszy element rozwoju młodego organizmu. To właśnie ruch powoduje dotlenienie a ciało właściwie dotlenione jest bardziej otwarte na rozwój. Osobiście wolę gdy moje dziecko idzie na podwórko pograć w piłkę niż gdy siedzi przed komputerem, nawet przy najbardziej rozwijającej grze.

Dbanie o rozwój fizyczny szczeniąt jest tak samo ważne jak ich socjalizacja z bodźcami i często bardzo z nią powiązane. Uważam że, warunki hodowlane powinny wychodzić naprzeciw wymaganiom szczeniaków i zapewniać im możliwości ekspansji terenu jak najbardziej zbliżonego do naturalnego.

Szczenięta wykazują dość dobre zdolności motoryczne już na przestrzeni 3 - 4 tygodnia życia. Jako że w mojej hodowli maluchy rodzą i wychowują się najpierw na słomie, to ona stanowi ich pierwsze podłoże, jej nierówności, wzniesienia, różna miękkość znacznie wpływają na udoskonalenie funkcji chodu u młodych szczeniaków. Dzięki temu, nie mają one trudności w momencie przeniesienia na wybieg zewnętrzny. Maja one tam do dyspozycji obszerną budę , również wypełniona przez słomę, co stanowi analogię do wcześniejszego miejsca pobytu. Wyjście z budy jest skonstruowane tak by nie utrudniało maluchom wychodzenia w celu eksploracji terenu ale też nie jest ono na tyle łatwe by szczenięta nie musiały w pewnym stopniu wysilać się podczas wychodzenia. Wychodzenie z budy stanowi ważny moment w życiu szczeniaka, jest to analogia do sytuacji gdy młody wilczek opuszcza pierwszy raz swoją norę, jest to zawsze dla mnie wielkie przeżycie i uwielbiam patrzeć na maluszki które z mozołem gramolą się w wejściu ponieważ ich ciekawość świata nie daje im spokoju. Tutaj też następuje pierwszy tak wyraźny wskaźnik możliwości psychicznych szczeniąt aczkolwiek wciąż nie może on być traktowany jako wyjątkowo wymierny. Zawsze obserwuję, które szczenięta opuszczają budę po raz pierwszy, są to zazwyczaj te najbardziej odporne na stres i nowe sytuacje, u których poziom ciekawości wygrywa z obawą. Niemal w każdym miocie zdarzają się też szczenięta które przez kilka pierwszych dni boja się opuszczać budę, skomlą, popiskują i nawołują rodzeństwa. Moja zasada brzmi jak zwykle – jak najmniej pomocy, jak najwięcej samodzielności. Dla skrócenia czasu w którym takie szczeniaki w końcu budę opuszczą, karmię je tylko na zewnątrz, w kojcu. Te maluchy,  które nie wychodzą z budy mimo że są głodne i ciągnie je do miski, chwytam w dłonie i delikatnie wyciągam na zewnątrz. Jakież zazwyczaj jest ich zdziwienie gdy nagle znajdują się na zupełnie nowym podłożu, czują inne powietrze i temperaturę. Bardzo często to zdziwienie powoduje że maluch zagapia się przy jedzeniu i gdy w końcu postanowi włożyć głowę do miski, niezbyt wiele już się tam znajduje. Po posiłku nigdy nie wykładam szczeniąt do budy z powrotem. Zawsze każe im się zmierzyć z nieznanym i czekam aż same wejdą do środka. Zazwyczaj dzieje się tak że wszystkie maluszki to w końcu robią. Taki rytuał karmienia powtarzamy co dzień, do mementu aż wszystkie maluchy słysząc moje kroki wychodzą ochoczo na zewnątrz. Zazwyczaj trwa to około 3 dni. Nadmienię też że szczeniaki pozostawione poza budą na noc zawsze jakimś cudem do niej trafiają, nawet gdy nie mają jeszcze do końca opanowanych tych zdolności. Najprawdopodobniej wprowadza je lub wnosi tam matka.

Poznawanie świata zewnętrznego przez moje szczeniaki odbywa się w kilku etapach. Pierwszy z nich właśnie opisałem, jest to opuszczania budy. Nadmienię że maluchy bardzo szybko uczą się czystości w miejscu w którym śpią. Gdy tylko potrafią już wychodzić z budy, załatwiają się na deskach kojca. Zdarzyło mi się kilkukrotnie odchowywać szczenięta nie urodzone u mnie. Brałem je do siebie w wieku około 5-6 tygodni lub starsze, zazwyczaj wcześniej przebywały w zamkniętych pomieszczeniach i dopiero u mnie (spóźnione) konfrontowały się ze światem zewnętrznym. Niemal wszystkie te szczenięta miały trudny do które najbardziej przypominało to w którym się wychowały. Z moich obserwacji wynika, że nauka czystości u szczeniąt przypada na czas między 4 a 5 tygodniem życia. Wtedy właśnie ich motoryka i odwaga nakazują im opuszczanie gniazda. Nadmienię że problem z błędnym załatwianiem się tych szczeniąt rozwiązuje się bardzo prosto. Należy zminimalizować przestrzeń w budzie jedynie do takiej w której maluszki mogą się pomieścić by spać. Te logistyczne zmuszenie ich do czystości przynosi rezultaty w okresie około dwóch tygodni. Testowałem zwiększenie przestrzeni po 3, 5, 8 i 14 dniach, okazało się że zazwyczaj trwa to dość długo bo szczenięta mają już pewien wyrobiony nawyk oraz oczywiście załatwiają się zgodnie z zapachem który czują.

Kolejnym etapem rozwoju psychoruchowego szczeniąt w mojej hodowli jest wychodzenie za matką z kojca, na trawę. Szczeniaki mają u Nas do swojej dyspozycji wybieg wielkości 48 m 2, eksploracja tego terenu w całości trwa kilka dni. Po około tygodniu wszystkie maluszki biegają już po całym wybiegu ciesząc się wolnością. Zgodnie z postępem nie załatwiają się też już w kojcu, tylko na trawie. Wtedy też przychodzi czas na utrudnianie im poruszania się po terenie, tworzymy tzw. „tor przeszkód”, po którym szczenięta mogą chodzić nie robiąc sobie krzywdy ale za to doskonaląc swoje umiejętności psychoruchowe i świetnie się bawiąc.

Kolejnym etapem ich rozwoju jest wypuszczenie ich przez furtkę na potężny wybieg na którym mieszka pozostała część stada. Wtedy też rozpoczyna się faza socjalizacji z innymi psami poza matką. Nadmienię że przez pewien czas maluszki maja już okazję widzieć i czuć inne psy poprzez siatkę więc nie zaznają zbyt wielkiego szoku. Moje stado jest przyzwyczajone do obecności szczeniąt, część suk była już matkami więc doskonale radzą sobie  z maluchami, te , które jeszcze nie rodziły zazwyczaj wykazują mniejszą empatię w stosunku do nich. Samce raczej maluchów unikają, choć zdarzały się i takie które potrafiły zwracać im pokarm gdy te je podlizywały. Staram się wypuszczać maluchy do stada na około godzinę dziennie gdy skończą one 6 tygodni. Uważam że stado zawsze ma moc o wiele większą niż ja jako hodowca i ich metody edukacji szczeniąt są doskonalsze, bo bardziej naturalne.

Mniej więcej w tym samym czasie, pierwszy raz pokazuję szczeniętom podwórko wokół naszego domu, zazwyczaj zabieram tam matkę a maluszki podążają za nią gęsiego. Bruk, krzewy, koty, samochody, doniczki i wiele innych ciekawych zjawisk zachęca maluszki do badania nieznanego świata. Zabieram je też do domu. Robię to w dwojaki sposób. Albo przynoszę do domu z „porodówki” szczeniaki gdy mają już 3 tygodni i kontynuuje to niemal codziennie, albo czekam do przełomu 6/7 tygodnia i wtedy pierwszy raz konfrontuje z tym już o wiele bardziej świadome szczenięta. Zazwyczaj uzyskany efekt jest podobny. Być może skutek taki odnoszę dzięki prowadzonej socjalizacji przez pierwsze 4 tygodnie, gdy suka jest ze szczeniętami w porodówce (bodźcowanie zapachowe, wzrokowe, dźwiękowe)

Ostatnim etapem rozwoju psychoruchowego szczeniąt w mojej hodowli jest spacer po nieznanym, zupełnie obcym ale naturalnym środowisku. Uważam za szalenie istotne pozwolenie szczeniętom podążać za matką. Dlatego, gdy maluszki mają około 7 tygodni, zabieramy je wraz z całym stadem na spacery do lasu. Nie martwimy się o choroby zakaźne z uwagi na to że mieszkamy w bardzo ustronnym miejscu, nie uczęszczanym przez inne psy. Nie jestem przewrażliwiony na tym punkcie i uważam że równie ważne co szczepienie jest pozwolenie szczeniętom na prawidłowy rozwój psychomotoryczny. Takie spacery są ukoronowaniem mojej ciężkiej pracy wychowawczej szczeniąt i dają mi ogromną radość i satysfakcję. Jest to zjawisko przepiękne gdy maluszki podążają za dorosłym psem niczym gąski, jednocześnie pokonując mozolnie trudno ukształtowany teren leśny.

 

 

 

 

 

 

  1. Zasady i ograniczenia jako nierozerwalny czynnik wychowania szczeniąt w miocie

 

Zasady i ograniczenia są podstawowym prawem jakim rządzą się psy w grypie, szczenięta są uczone przez starsze psy, jak się zachować, gdzie można wejść a gdzie nie, z którym z psów można się bawić a który tego nie lubi itd. Zawsze staram się też wprowadzać podobne zasady moim szczeniętom na linii współżycia z ludźmi. Maluszki są uczone tego że nie powinno się skakać na ludzi, że nie wolno szarpać za nogawki czy rozwiązywać sznurówek naszych butów. Uczymy je poszanowania swojej przestrzeni oraz zapraszamy je do niej w formie nagrody. Oczywiście praca z całym, rozbrykanym miotem jest trudna i czasochłonna, czasem jej efekty są widoczne jedynie w zarysie ale mimo to stanowi ona ważny czynnik wychowawczy wpływający na stosunek szczeniąt do ludzi i poszanowanie ich. W  trakcie korygowania szczeniąt najczęściej używamy spokojnego ale konsekwentnego dotyku który zniechęca je do działania i jest analogią do podgryzania jakie wykonuje matka w stosunku do młodych. Nie jestem zwolennikiem osławionego chwytania za kark i potrząsania szczenięciem, w trakcie swojej kariery hodowlanej nie zauważyłem ani jednego takiego zachowania, jak i nie zauważyłem żeby matka przyciskała szczenię do ziemi trzymając jego kark w pysku po to by się ono wyciszyło, zwykle gdy zaczynało popiskiwać, puszczała je a ono wracało do swojej zabawy. Zaznaczyć muszę iż mogę wypowiadać się jedynie w kontekście ras które hoduję, i tylko w tym zakresie prowadzone są moje obserwacje. W przypadku owczarków środkowoazjatyckich najczęściej obserwuję delikatne korekty poprzez szczypanie, asertywne zabieranie przestrzeni, energiczne kłapnięcie pyskiem przed szczeniakiem lub surowy wzrok wbity w niesforne szczenię. Husky korygują swe szczenięta z większym zaangażowanie, pokładają się na nie przednimi łapami, podgryzają je w kark przyciskając do ziemi lub też powarkują. Podejrzewam że sposób korygowania oraz wprowadzania zasad i ograniczeń jest zależny od pierwotnego zastosowania rasy, charakteru matki oraz środowiska np. psy ras pasterskich zaganiających najprawdopodobniej wplatają w takie korekty elementy pasienia.

Zasady i ograniczenia dają psu poczucie bezpieczeństwa i pewności co do swojego miejsca w grupie, zadań jakie przed nim stoją a wiec są dobre i korzystne dla jego psychiki. Brak zasad może w prosty sposób prowadzić do szeregu destrukcyjnych zachowań z którymi nie radzą sobie właściciele. Dlatego za tak istotne uważam wprowadzanie ich już przez hodowcę wspartego czujnym okiem psiej mamy. Zrozumienie korekt i wymagań przez szczenięta w znacznym stopniu ułatwi egzekwowanie posłuszeństwa przez nową rodzinę psa. Jak zawsze jednak potrzeba jest równowaga pomiędzy zasadami a swobodą która jest szczeniakowi równie potrzebna. Swoboda ta to czas w którym szczeniak „na własną łapę” eksploruje świat i uczy się go dzięki swojej wrodzonej ciekawości i innym funkcjom poznawczym.

 

 

 

  1. Jak widzi świat szczenię które opuszcza hodowlę.

 

Zdolność i chęć psich szczeniąt do poznawania świata jest wyjątkowym zjawiskiem przyrodniczym. Można sądzić że albo ta nietypowa cecha rozwinęła się na etapie ewolucji jako efekt udomowienia, albo przodkowie dzisiejszych psów posiadały ją już dawniej, co czyniło ich wyjątkowo podatnymi na udomowienie.

Uważam że, prawda jak zawsze leży pomiędzy. Logiczne wydaje się to że pra-psy musiały posiadać pewne cechy które odróżniały je od wilków, z prostego powodu – wilki nie pozwoliły się udomowić. Jednak niedorzeczne wydaje się sądzić żeby poziom rozwinięcia okresu wrażliwości był choćby zbliżony do dzisiejszego. Najprawdopodobniej szczenięta pra-psów miały na tyle wydłużony okres wrażliwości i były na tyle ciekawskie i tolerancyjne wobec nowych rzeczy, że proces ich udomowienia zakończył się sukcesem.

Szczenię które żyje w warunkach hodowlanych, szczególnie w dużych hodowlach, z zasady jest narażone na pewne niedostatki socjalizacji. Wynikają one często z prostych powodów - dużej liczby psów w hodowli, małej ilości czasu na pracę ze szczeniakiem. Istnieją jednak duże hodowle w których praca socjalizacyjna stoi na wysokim poziomie, mimo trudności z tym związanych.

Zawsze powtarzam że aby ocenić zachowanie szczenięcia lub też dorosłego psa, nie wystarczy zobaczyć jak zachowuje się w miejscu w którym mieszka, w hodowli, w środowisku które jest dla niego oczywiste i w którym nic go nie zaskakuje. Bardzo często pewne cechy, jak lękliwość, nerwowość pojawiają się dopiero po zmianie miejsca pobytu psa. Dlatego trudnym do zbadania wydaje się poziom tych cech jeśli jakiekolwiek testy przeprowadzane są na szczeniakach w hodowli.

Szczeniak który opuszcza hodowlę, zostaje skonfrontowany ze środowiskiem dla niego nowym, nieznanym. Czasem niektóre rzeczy widzi, słyszy i czuje pierwszy raz w życiu. Często okazuje się że maluch który wydawał się tak odważny i pewny siebie, nagle zaczyna panikować. Dotyczy to w szczególności szczeniąt starszych, powyżej 12go tygodnia życia, u których wyraźnie widoczna jest już faza awersji.

Zdecydowanie lepiej na nowe środowisko reagują szczeniaki w wieku 8-10 tygodni, wtedy ich ciekawość i elastyczność jest jeszcze na wystarczającym poziomie. Osobiście zachęcam nabywców moich szczeniąt do odbierania ich właśnie w tym wieku. Starsze szczenięta jako bardziej świadome zagrożeń, często trudniej się adaptują.

Staram się to zawsze porównać do historii o Tarzanie. Chłopiec który dorastał w dżungli, wśród dzikich zwierząt, nie znając ludzi i cywilizacji, nagle został rzucony na „głęboką wodę”. Pragnę przypomnieć że miało to miejsce gdy był on już dorosły i jego okres wrażliwości był już zamknięty. Wszyscy doskonale wiemy jak traumatyczne musiało to być dla niego przeżycie. Z czasem jednak Tarzan zaczął się przyzwyczajać do nowych warunków życia, uczyć się chodzić wyprostowanym, jeść sztućcami i spać na kanapach, nie na drzewie. Tak samo jest z psami, im dłużej przebywają u hodowcy, tym trudniej adaptują się do nowych warunków. Jeśli do tego wszystkiego dodamy jeszcze podatny grunt emocjonalny, bardzo szybko mogą pojawić się lęk i strach.

 

Przykład :

 

Aktualnie pracuję z  11 miesięcznym berneńczykiem Bongo. Został on zakupiony z domowej hodowli, usytuowanej z dala od innych domów i cywilizacji. Nadmienię że był to pierwszy miot tam wyhodowany co zwykle świadczy o braku doświadczenia hodowcy. Bogno został sprzedany gdy miał 8 miesięcy, czyli zdecydowanie za późno.

Właścicieli zaniepokoiło zachowanie psa w zasadzie w każdej możliwej sytuacji. Bongo panicznie bał się ludzi, dźwięków, przedmiotów, dosłownie zapadał się pod ziemię gdy widział nowe osoby. Nadmienię że w momencie odbioru, na terenie hodowli nie wykazywał żadnego z tych zachowań. Gdy rozpoczęliśmy naszą wspólna pracę, okazała się ze podwórko na jakim żył Bongo przez 8 miesięcy stanowiło jedyne znane mu środowisko, rzadko też dom odwiedzali goście a sama hodowczyni nie prowadziła żadnej socjalizacji szczeniąt, za to obdarzała je swoją bezgraniczną miłością.

Oliwy do ognia dolał fakt że Bongo przez całe swoje dotychczasowe życie przebywał przy matce od której bardzo się uzależnił.

Zachowanie jakie zaczął wykazywać w nowym domu to : lek przed samochodami, motorami, rowerami, pieszymi, sklepami, studzienkami, przed ludźmi odwiedzającymi dom, początkowo też przed niektórymi domownikami, przed nowymi miejscami (nie chciał wysiadać z bagażnika) itp., występowało u niego częste ślinienie się w sytuacjach stresowych. Bardzo charakterystyczne zjawisko pojawiło się po pewnym czasie, Bongo zaczął wykazywać nad przywiązanie względem 8 letniej suki z którą zamieszkał, najwidoczniej stała się dla niego substytutem utraconej matki. Bongo nad przywiązał się też w stosunku do właścicielki na którą przerzucił wcześniejsze przywiązanie do hodowczyni. Przywiązanie do nich było na tyle silne że na zajęciach socjalizacji wewnątrz gatunkowej, Bongo zamiast wchodzić w interakcję z innymi psami, stał przyklejony do swojej psami, nie odstępując jej na krok. Na zajęciach ze szkolenia grupowego, wykazywał daleko zaawansowane posłuszeństwo, jednak tylko wtedy gdy obok niego stała jego 8 letnia suka – przybrana matka. Każdorazowe stracenie z oczu obiektów swego uwielbienia powodowało blokowanie się Bonga i zachowanie zmierzające do tego by czym prędzej znaleźć się obok nich. Dodam też że na pierwszych spotkaniach stadnych w naszym Centrum był on ignorowany przez inne, zrównoważone psy, które nie chciały mieć z nim kontaktu. Najczęściej takie zachowanie świadczy o dużym problemie jaki tkwi w głowie psa.

Tak wiec efekty zaniedbań socjalizacji czasem są bardzo długofalowe i odczuwalne. Są psy które wykażą je dopiero po zmianie miejsca zamieszkania, mimo że nic w ich zachowaniu nie sugerowało wcześniej takich problemów.

 

  1. Socjalizacja ze światem stworzonym przez człowieka a rozwój psa w warunkach naturalnych.

 

Okres wrażliwości u wilków żyjących w czasach dzisiejszych jest zdecydowanie krótszy niż u psów. Oznacza to że na etapie ewolucji zaistniała istotna zmiana w psychice naszych czworonogów. Szczenięta wilka spędzają pierwsze trzy tygodnie życia w norze z matka, dopiero potem zaczynają wychodzić. W ciągu zaledwie kilku dni od tego momentu zaczynają wykazywać strach przed nieznanym, boją się napotkanych zwierząt itp. To reagowanie strachem oznacza koniec okresu wrażliwości wilcząt. Jednak w tym samym czasie w psów domowych okres ten dopiero się rozpoczyna i potrwa on jeszcze nawet do 13 tygodni. Jest to ewidentną konsekwencją udomowienia psa. Istnieje podejrzenie że te pra-psy które poddały się procesowi udomowienia miały już wówczas wydłużony okres wrażliwości w stosunku do „normalnych” wilków.

Dzisiejsze wilki również mogą przyzwyczajać się do ludzi ale w znacznie mniejszym stopniu i do znacznie mniejszej ilości osób. Bez względu na więź z ludźmi zawsze jednak na pierwszym miejscu stawiają towarzystwo innych wilków.

Psy wychowywane , urodzone w środowisku bardziej zbliżonym do naturalnego (np. psy żyjące w stanie dzikim) mają większą zdolność do udomowienia ze względu na dłuższy okres wrażliwości niż u wilka. Reasumując szczenięta żyjące w stanie dzikim, zabrane od matki jeszcze w okresie wrażliwości mają większą szansę adaptacji w nowym, cywilizowanym świecie niż wilczki które swój okres wrażliwości kończą bardzo wcześnie.

Szczeniakom które swój okres wrażliwości spędziły w warunkach naturalnych, znacznie ciężej jest przyzwyczaić się do nowego środowiska, niektóre z nich potrafią wykazywać obawę, lęk, strach przed nieznanym przez całe swoje życie, szczególnie gdy występuje u nich tzw. podatny grunt osobowościowy ułatwiający rozwinięcie się tych cech.

Uważam że właściwie socjalizowany szczeniak powinien być tak samo blisko natury jak i naszej cywilizacji, ważne jest zachowanie równowagi. Nie widzę nic złego w socjalizowaniu szczeniąt na nowe bodźce, charakterystyczne dla ludzkiego świata oraz pozwalaniu im na odkrywanie dzikiej strony swojej natury. Pies jako wolne zwierzę ma prawo poczuć się psem, poznać w młodym wieku zasady panujące w psim stadzie, potrzebę podążania za matką, zapachy innych zwierząt na leśnej ścieżce oraz poczuć zew wolności spoglądając na bezkresne otwarte przestrzenie.

 

Przykład :

Około 1,5 roczna suczka w typie Yorka, odebrana interwencyjnie właścicielowi, wraz z około 50 innymi podobnymi sobie pieskami. Przez całe swoje dotychczasowe życie funkcjonowała w stanie pół-dzikim, kontakt z człowiekiem ograniczony był prawdopodobnie do żywienia od czasu do czasu. Spinka spędzała całe dnie wraz ze swoimi również pół-dzikimi pobratyńcami na zamkniętym terenie posesji, robiąc wszystko to ro robią psy, żyjąc stadnie.

Efektem tego stanu rzeczy są obecne jej problemy z adaptacją w nowym domu w którym przebywa już pół roku. W jej przypadku możemy mówić o tzw. podatnym gruncie osobowościowym do wystąpienia leków. Spinka na początku panicznie bała się niemal wszystkiego, ludzi, dźwięków, ruchów, sprzętów domowych itd. Jednak wyraźne były jej nawyki wyniesione ze stanu dzikiego bytu, do tej pory wyżej stawia sobie towarzystwo innych psów niż ludzi, potrafi perfekcyjnie się ukrywać, np. w pół otwartych szufladach, na regałach (traktuje dom jak las w którym żyła) ma wydłużony okres adaptacji w nowych miejscach i ograniczone zaufanie do ludzi. Uwielbia kontrolować zasoby w postaci butów które pod nieobecność właścicieli potrafi co do jednego wciągać na łóżko, wyje w izolacji i często porusza się jak niepewny siebie wilk, w pozycji kociego grzbietu. Dziś po około 6 miesięcznej pracy jej zachowanie poprawiło się o około 50% co obrazuje jak trudne może być usuwanie skutków przebywania w jednostajnym, niezmiennym środowisku i brak kontaktu z człowiekiem w okresie wrażliwości. Szczególnym czynnikiem utrudniającym prace ze Spinką jest jej krucha osobowość która ułatwia ewidentnie kształtowanie się lęku przed nieznanym.

 

 

 

 

  1. Podstawowe potrzeby szczenięcia i ich hierarchia w nowym domu.

 

Uważam że, szczeniaki tak samo jak psy dorosłe maja pewne podstawowe potrzeby których spełnianie jest fundamentem panowania spokoju pomiędzy człowiekiem a jego czworonożnym przyjacielem.

Rolą hodowcy jest przekazanie wszelkich uwag dotyczących wychowania szczenięcia i dbania o jego prawidłowy rozwój. Z mojej strony klienci mogą zawsze liczyć na pomoc w kwestiach wychowawczych. Często konsultujemy się telefonicznie lub mailowo, czasem klienci przesyłają mi filmy dokumentujące zachowanie szczeniąt. Jeśli jednak uznaję że nie mogę pomóc w danym problemie ponieważ dzieli nas zbyt duża odległość a taka konsultacja niesie ze sobą ryzyko postawienia błędnej diagnozy, zawsze polecam udanie się do dobrego psiego trenera lub behawiorysty. Czasem jednak okazuje się że trudno o takich, mimo że osób tytułujących się w ten sposób jest coraz więcej.

Jaka jest hierarchia potrzeb szczenięcia w nowym domu według mnie?

 Uważam że podstawową potrzebą szczenięcia jak i dorosłego psa jest zużywanie energii. Jest ona naturalna w przypadku szczenięcia ponieważ motywuje go do rozwoju fizycznego jak i psychicznego. Dzięki niej szczenię chce się ruszać, biegać, rozrabiać czyli trenować swój system nerwowy oraz poznawać nowy świat w dynamiczny, eksploracyjny sposób. To właśnie zapewnienie zużycia energii jest podstawą dla spokoju i naszego, i psa. Jednak w przypadku szczeniaka nie możemy przecież włączyć go w intensywny trening biegowy lub inny. Zawsze używam tutaj stwierdzenia „ruch niewymuszony” – oznacza ono taką ilość ruchu która nie przeciąża szczenięcia, którą sam sobie dawkuje i kontroluje. Należy jednak pamiętać że nasza rola jako motywatora jest tutaj niezbędna. Jeśli nie weźmiemy szczeniaka na dłuższy spacer w spokojnym tempie, najprawdopodobniej zużyje swoją energię np. na naszym obuwiu. Jest wiele atrakcyjnych zabaw jakie możemy prowadzić ze szczenięciem, od najprostszej formy czyli spaceru, poprzez zadania węchowe, zabawę w chowanego, przeciąganie zabawek, aportowanie czy naukę podstawowego posłuszeństwa. Jest to kwestia wyobraźni człowieka który motywuje szczeniaka do działania. W tym wszystkim nie można zapominać o jeszcze jednym, ważnym aspekcie, mianowicie – im więcej czasu ze szczenięciem spędzamy w sposób aktyny, tym większa więź miedzy nami się pojawia, co potrafi procentować na przyszłość.

Kolejną w mojej hierarchii wartości potrzebą szczenięcia jest szanowanie jego „trybu dnia”. Szczenięta spędzają dzień na sekwencjach zabawy i odpoczynku (snu), jest to naturalny proces dyktowany przez ich organizm i nie powinno się go zakłócać. Sen i odpoczynek są tak samo ważne jak ruch , dają psu relaks i pomagają zregenerować siły. Uważam że w domu ze szczenięciem powinna obowiązywać zasada „poszanowania snu”. Szczenię którego sen jest często przerywany, jest przenoszone z miejsca na miejsce, budzone by wyjść na spacer, mimo że jego fizjologia mu tego w tym momencie nie nakazuje, może stać się nerwowe, roztrojone i rozkojarzone.

Kolejna potrzeba według mnie to zasady i ograniczenia. Jest to ten element współżycia ze szczenięciem o którym nowi właściciele zapominają najczęściej lub  którego świadomie nie egzekwują od malucha. Wynika to najczęściej z tego że, właściciele nie znajdują w sobie na tyle konsekwencji i asertywności by egzekwować posłuszeństwo szczeniaka, pokazywać mu granice postępowania, jednym słowem nie stosują zasady „tylko czarne-białe, zero szarości”. Szczeniak zazwyczaj wygląda tak słodko i zachowuje się tak niewinnie że egzekwowanie jego posłuszeństwa stanowi barierę emocjonalną, trudną do przejścia dla człowieka. Ograniczenia są naturalne w psiej grupie, zasady są egzekwowane przez starsze psy. Szczeniaki dzięki temu uczą się pokory i respektu. Psy z natury starają się być posłuszne asertywnemu człowiekowi, sprawiając przy tym wrażenie jakby stanowiło to dla nich przyjemność i było naturalną ich potrzebą. Zgadzam się z tym w 100 %, w naszym ludzkim świecie, nasze dzieci też oczekują od nas, dorosłych, wskazówek właściwego postępowania. Chcą być pewne czy robią dobrze czy źle.

Kolejna potrzebą jest socjalizacja , czyli kontynuowanie pracy hodowcy. Zaznajamianie szczenięcia z nowymi miejscami, ludźmi, dziękami, przedmiotami, zapachami itd. Jest to naturalna potrzeba i prawo szczeniaka. Zawsze zachęcam nowe rodziny moich szczeniąt aby zabierały je często do miasta, na dworzec kolejowy, na targ itd. Kwestię kwarantanny między-szczepiennej proponuje rozwiązać w sposób następujący : skoro szczenię nie jest jeszcze uodpornione wystarczająco dobrze by chodzić w miejscach objętych ryzykiem, wystarczy wziąć je na ręce (przecież jest malutkie) i w ten sposób przespacerować się s nim po okolicy. Niech czuje, widzi i słyszy wszystko, niech chłonie nowe zjawiska w ten bezpieczny sposób.

Ostatnią z podstawowych w mojej opinii potrzeb szczeniaka jest kontynuowanie kontaktów wewnątrzgatunkowych. Dla psa najbardziej naturalny jest kontakt z innymi psami, to on pozwala mu kształtować psią stronę jego natury i to on daje mu poczucie przynależności do danego gatunku. Jakże często spotykam się z problemami zachowania psów które na skutek zaniku kontaktów z pobratyńcami stały się bardziej ludzkie niż psie, nie radząc sobie z tym obciążeniem. Dlatego zawsze cieszę się jeśli w domu nowej rodziny są już jakieś psy. Z późniejszych relacji właścicieli daje się zauważać istotną różnicę pomiędzy rozwojem tych psów które żyją same a tych które mieszkają z innymi psami. Dlatego często zachęcam do uczestnictwa w dobrze prowadzonych psich przedszkolach gdzie kontakt ten jest częsty i intensywny oraz nie skupia się tylko i wyłącznie na tej samej grupie wiekowej. Spacery ze znajomymi posiadaczami psów też są świetną formą kontaktu. Pamiętać należy że takie spotkania wpływają na wszystkie wcześniej wspomniane potrzeby : zużycie energii, utrwalanie trybu dnia (gdy szczenię jest zmęczone oddala się i zasypia ) , zasady i ograniczenia egzekwowane przez starsze psy na tzw. „poziomie zwierzęcym” co uważam za bardzo ważne oraz socjalizacje (szczenię może obserwować reakcje innych, starszych psów na nieznane mu zjawiska dzięki czemu łatwiej się z nimi oswaja).

Uważam że, szanowanie tej hierarchii wartości potrzeb psa stanowi podstawowy czynnik wpływający na pozytywne relacje między człowiekiem a czworonogiem. Zawsze powtarzam że aby pies zaczął spełniać nasze potrzeby, to my najpierw musimy spełnić potrzeby psa.

 

  1. Wskazówki dla nowych właścicieli.

Jako hodowca zawsze staram się przelać jak najwięcej informacji do głowy właściciela który odbiera szczeniaka, czasami nasze konsultacje  zaczynają się dużo wcześniej, zanim przyjedzie po swego wybranka. Zależy mi by człowiek który ma w przyszłości opiekować się urodzonym u mnie psem, posiadł maksymalnie dużą wiedzę na temat pracy z nim, szczególnie w najwcześniejszym okresie , po odbiorze. Jako zwolennik socjalizacji szczeniąt, a jednocześnie odpowiedzialny właściciel psa, zawsze zwracam uwagę na kwarantannę między szczepienną. Uważam jednak, że nie powinna ona całkowicie przekreślać możliwości poznawczych szczeniąt. Zawsze stosuję mocne argumenty, by przekonać klienta o zasadności socjalizacji i zwrócić jego uwagę na ewentualne konsekwencje jej braku. Uważam że, kwarantanna mająca na celu uchronić szczeniaka przed zarażeniem się chorobami zakaźnymi jest jak najbardziej na miejscu, jednak są weterynarze którzy przywiązują jej nadrzędną rolę w stosunku do socjalizacji. Owszem, z pewnej perspektywy patrząc, jest to ich praca i starają się podchodzić do niej odpowiedzialnie i minimalizować ryzyko. Jednak w żadnym wypadku nie jest pożądana skrajność poglądów. Skoro szczenię nie może chodzić w miejscach często uczęszczanych przez inne psy, niech będzie noszone tam na rękach. Dzięki temu w bezpieczny sposób będzie socjalizować się ze światem zewnętrznym i nie wystąpi ryzyko zarażenia. Zamykanie psa w domu do 12 tygodni (wtedy podaje się zazwyczaj trzecią, zakańczającą szczepionkę) ma często skutki w postaci uwstecznienia się jego rozwoju psychicznego. Jak już wiemy, okres wrażliwości przypada na czas do 16 tygodnia życia, przy czym w drugiej jego połowie wyraźnie działa już awersja względem nowości, dlatego odizolowanie szczenięcia w tym jakże ważnym okresie wprawdzie ochroni go przed wirusami ale odbierze mu możliwości jakże istotnego rozwoju. Osobiście przyjmuję szczeniaki na przedszkole po drugim szczepieniu, czyli w okresie około 9 tygodnia życia, nie chcę zwlekać z socjalizacją i odbierać im możliwości rozwoju w tak ważnym czasie. Zawsze zachęcam właścicieli do uczestnictwa w takich zajęciach, prowadzonych przez specjalistów w swojej dziedzinie. Uczą one kontaktu z psem, wprowadzają podstawowe zasady posłuszeństwa, wzajemnego  czytania się i zrozumienia oraz socjalizują w szerokim tego słowa znaczeniu.

Instruuje też właścicieli na temat odpowiedniego, technicznego zaznajamiania szczeniąt z nowymi bodźcami. Zwracam uwagę na asertywne postępowanie w obecności nowego bodźca, na to żeby nie rozczulać się nad szczenięciem gdy te się czegoś obawia. Pokazuję jak odpowiednio zbliżać się do bodźca, uczę rozróżniania jednostki czasu i odległości i łączenia ich w odpowiednich momentach. Jednostki czasu i odległości to podstawowe pojęcia którymi posługujemy się w pracy nad zapoznawanie z bodźcem. Na początku takiej pracy nie powinni się ich ze sobą łączyć, tzn. jeśli pracuję nad długością występowania bodźca to nie zmniejszam odległości pomiędzy psem a nim i odwrotnie, jeśli pomniejszam odległość pomiędzy nimi, długość występowania bodźca lub kontaktu z nim (wzrokowego, słuchowego, węchowego) nie powinna się zwiększać. Zwracam uwagę na obserwację reakcji szczeniaka, na czytanie jego mowy ciała. Zawsze powtarzam że, aby pokazać psu świat nie wystarczy włączyć mu telewizora i usiąść w fotelu, trzeba go do tego świata zabierać, pokazywać mu miasto jeśli mieszka na wsi oraz wieś i las, jeśli mieszka w mieście. Dopiero taka praca może stworzyć psa kompletnego, którego bez obaw możemy ze sobą wszędzie zabrać.

PRZYKŁAD: Jeden z psów urodzonych w mojej hodowli zamieszkał w bardzo miłej rodzinie, razem z innym psem miał za zadanie pilnować posesji mieszczącej się na wsi, z dala od cywilizacji. Mając rok wykazywał już bardzo zaawansowane funkcje stróża, stał się aktywny nocą i nieufny wobec obcych, bardzo czujny we właściwych ku temu monetach. Właściciele zakładając że ma to być tylko pies pilnujący i rodzinny i widząc to, jak mocny jest jego charakter, nie zabierali go do miasta, nie pokazywali mu tłumów, hałasu. Mimo moich uwag, nie odczuwali takiej potrzeby. Do momentu gdy okazało się że pies ten jest na tyle piękny iż chcieliby rozpocząć z nim karierę wystawową. Pewni siebie udali się na wielką wystawę międzynarodową. Szybko okazało się że ich pewny siebie i ofensywny do tej pory pies mając 12 miesięcy skulił ogon, zaczął się ślinić i nie chciał ruszać się z miejsca co oczywiście wpłynęło na jego ocenę w oczach sędziego. Nauczeni tym doświadczeniem, rozpoczęli oni spóźnioną pracę socjalizacyjną, na chwilę obecną przynosi ona skutki, jednak nie takie jak gdyby była ona prowadzona w okresie wrażliwości.

Tak więc utrzymanie efektów pracy hodowcy jest bardzo istotne dla prawidłowego rozwoju szczeniaka. Uważam jednak że to właśnie hodowca powinien być źródłem wiedzy dla nowych właścicieli i to on powinien w znacznym stopniu prowadzić ten proces lub też polecić kontakt z dobrym psim trenerem. Często dla nabywców szczeniąt są to ich pierwsze psy, dlatego nie możemy zakładać że wiedzą wszystko nawet jeśli przeczytali oni kilka mądrych książek, jeśli nie mają odpowiedniego doświadczenia praktycznego, warto czuwać nad ich postępowaniem.

  1. Syndrom jedynaka a psie przedszkole.

 

Mam to szczęście że jestem psim trenerem i jednocześnie hodowcą co pozwala mi spoglądać z obu tych perspektyw na zachowania psów i efekty pracy ich właścicieli. Obserwując zachowania psów opuszczających moja hodowlę jak i innych z którymi pracuję, wystosowałem pewne określenie dla tych psiaków które trafiają do domów gdzie są jedynymi przedstawicielami swojego gatunku.

Zbiór pewnych, charakterystycznych zachowań określam mianem „syndromu jedynaka”. Bardzo często zdarza się tak że, szczenięta opuszczające moją hodowlę nadal ze mną pracują, przyjeżdżają do mnie na zajęcia psiego przedszkola, na szkolenie z posłuszeństwa, przygotowanie do wystaw, sportu bądź inne. Dzięki temu mam możliwość obserwacji ich zachowania i ewolucji jaką poczyniły. W pewnym momencie zdecydowanie powtarzalne stały się charakterystyczne różnice w zachowaniu tych psów które dzielą swoje życie z innym psem/psami a tych które żyją w pojedynkę. Te charakterystyczne objawy zauważam szczególnie w kontaktach wewnątrzgatunkowych – np. podczas obcowania takiego psiaka z moim stadem. Pominę tu kwestie wychowawcze ponieważ nie mają one tu znaczenia i nie są w mojej opinii rdzeniem problemu.

Z jakiegoś powodu psy żyjące same, szczególnie podrostki/młodzież, wykazują daleko posuniętą nonszalancję względem innych psów. Wydają się być nadaktywne, pobudliwe, mało delikatne, nieustępliwe, czasem też nerwowe. Zbiór tych zachowań oczywiście nie jest regułą ale występuje na tyle często że wart jest opisania.

Z czego mogą wynikać takie problemy ? Uważam że, zanik kontaktów wewnątrzgatunkowych nigdy nie jest zdrowym zjawiskiem. Nadaktywność takich psów wynika prawdopodobnie z faktu posiadania przez nie zbyt wysokiego poziomu energii której nie spalają w kontaktach z innymi psami. Poziom aktywności całodobowej moich psów jest regulowany poprzez stałe zachowania stadne. Młodzik który z tak wysokim poziomem energii znajdzie się w obecności innych psów może z powodu swojej ekscytacji popaść w dużo bardziej skrajne zachowania jak np. agresja lub paść ofiarą psów które uznają jego zachowania za nietakt. Pobudliwość takich psiaków wynika z faktu zaniku codziennego stosowania psiego języka, w szczególności sygnałów uspokajających. Często daje się zauważyć że psy takie nie stosują ich zbyt wiele lub wcale. Mała delikatność w zabawie jest dyktowana tym że pies taki ma okazję pobawić się z innymi tylko czasem więc nie trenuje siły uścisku, poziomu zaangażowania w zabawę, intensywności skoków i pogoni itd. Nieustępliwość jest kolejną charakterystyczną cechą i wynika z tego że żyjący sam pies nie otrzymuje korekt od starszego, spokojniejszego kompana i nie potrafi zakończyć zabawy gdy druga strona już sobie jej nie życzy. Kolejnym  krokiem może być nerwowość wynikająca z niezrozumienia z innymi psami, frustracja okazywana niemalże zmuszaniem do zabawy innych psów.

Te zachowania są najczęściej widoczne na zajęciach psiego przedszkola. W mojej pracy bardzo często używam własnych, zrównoważonych psów które czasem wykonują robotę o wiele bardziej wartościowszą od mojej. Obserwując ich reakcje na poszczególne psy odwiedzające nas przedszkolu, wywnioskowałem że pewne charakterystyczne zachowania „jedynaków” zwyczajnie je irytują. Ogólnie rzecz ujmując, wszelkie skrajności są przez nie odbierane niechętnie. Tak więc psy nadmiernie pobudliwe, szczekliwe, zbyt mocno zaangażowane w zabawę są albo ignorowane albo korygowane. Najczęściej w psim przedszkolu tworzą się grupy zabaw. Zazwyczaj „jedynaki” trzymają się razem i wspólnie maltretują się w zabawie co jakiś czas niechcący wpadając impetem na inne psy. Psy zaś które żyją z innymi na co dzień zachowują się zdecydowanie spokojniej i chętnie przedkładają możliwość konwersacji ponad szaleństwo zabawy.

Dlatego uważam za szczególnie istotne umożliwianie szczeniętom które opuszczają hodowlę kontaktów z innymi psami. Szlifowanie psiego alfabetu to jedna z podstawowych potrzeb szczeniaka. To że jako maluch, miał stały kontakt z innymi psami w hodowli nie zwalania właścicieli z obowiązku zapewnienia mu tego w przyszłości. Z pomocą tutaj przychodzą psie przedszkola prowadzone przez profesjonalistów, gdzie taki pies może nie tylko spędzić czas na świetnej zabawie z podobnymi sobie ale także może oberwać reprymendę od starszego, zrównoważonego psa (sam używam kilku takich na zajęciach). Dokładnie tak samo jak w świecie ludzi, życie psa nie może składać się z wiecznych przyjemności, owszem, jest w nim miejsce na zabawę ale też na korektę, zasady i ograniczenia. Takie zasady obserwuję na co dzień w swoim stadzie- psy wciąż się komunikują, zawłaszczają zasoby – budę, kojec, jabłko, żabę, siebie nawzajem itp. Problem jedynaka polega na tym że zazwyczaj nikt nie wymaga od niego przestrzegania zasad na tzw. „poziomie zwierzęcym” co czyni go rozwydrzonym i nadaktywnym wiecznym dzieckiem.

W naszej szkole na zajęcia psiego przedszkola uczęszczają psy z szerszego przedziału wiekowego niż przyjęło się ogólnie w większości szkół w Polsce. Niejednokrotnie w zajęciach tych uczestniczą  szczeniaki mające 3 miesiące jak i podrostki mające miesięcy 12 oraz moje psy w przedziale wiekowym od 4 miesięcy do nawet 7 lat. Moim zdaniem wyizolowanie do takich zajęć jedynie szczeniąt w podobnym wieku odbiera im to co w naturze było by zupełnie normalne – wielopokoleniowość grupy. Jestem wielkim zwolennikiem naturalnego prowadzenia psów, szczególnie jeśli chodzi o kontakty z innymi przedstawicielami tego lubiącego stado gatunku. Zajęcia przedszkolne w naszym Centrum polegają w takiej samej mierze na szlifowaniu posłuszeństwa jak i na kontaktach z innymi psami pod czujnym okiem trenera i jego psów którzy zawsze mogą zareagować gdy syndrom jedynaka weźmie górę nad rozsądkiem. Doświadczenie uczy mnie że właśnie takie spotkania są w stanie minimalizować ten syndrom i odbudowywać zdolności spokojnej konwersacji z innymi psami. Właściciele powinni też zadbać o możliwość wspólnych spotkań z innymi, bezpiecznymi psami w różnych miejscach, według zasady im więcej – tym lepiej. Takie zabiegi są głównym środkiem zapobiegawczym na powstanie agresji wewnątrzgatunkowej która często wynika z nadmiernej frustracji, złości jak i ekscytacji obecnością innego psa.

 

  1. Testy charakterologiczne szczeniąt – sposoby ich przeprowadzania, skuteczność oraz zasadność,

 

            Jeśli wziąć pod uwagę jak nieukształtowana jest osobowość szczeniaka w wieku 8 tygodni, wydaje się niezwykle, że hodowcy tak polegają na jego zachowaniu w celu przewidzenia jego charakteru, gdy dorośnie.

Testy szczeniąt przeprowadzane w wieku około 7 – 8 tygodni, w hodowli, uważa się za wiarygodny sposób przewidywania charakteru psa. W mojej opinii to niedorzeczność, ponieważ właśnie ten okres to czas największej elastyczności psychiki szczeniaka. Jest to czas w którym niemalże codziennie szczeniak zmienia swoje zachowanie i reakcje. Liczne badania naukowe nie zdołały dowieźć zasadności tych testów.

Należy zwrócić uwagę że większość testów jest oparta na założeniu, w mojej opinii błędnej teorii dominacji i hierarchii i łączeniu tego z zachowaniem szczeniaka. Wiele osób mylnie doszukuje się istnienie hierarchii w miocie. O ile jest ona dla mnie wątpliwa wśród psów dorosłych, o tyle w przypadku szczeniąt jest już to teoria niedopuszczalna. .Prawdopodobnie jedyną odporną cechą która jest w stanie niezmiennie trwać po skończeniu 7 tygodni jest niezmiernie rzadka,  genetyczna bojaźliwość. Cecha ta sama się utrwala i skutecznie blokuje proces uczenia się.

Zgadzam się z  zasadnością przeprowadzania testów na szczeniętach ale nie po to by wykazać przyszły charakter szczeniaka ale po to by mieć obraz zaniedbań hodowcy w procesie socjalizacji. Na przykład mogą one pokazać czy szczenięta boją się dźwięków lub innych bodźców.

W swojej 15 letniej praktyce hodowlanej nigdy nie zauważyłem by którykolwiek z moich szczeniaków wykazywał ugruntowane, mocne cechy osobowości w okresie 8 tygodni, czyli w standardowym czasie sprzedaży. Mimo iż właściciele bardzo często chcą wiedzieć jaki będzie ich pupil w przyszłości, wysuwają daleko idące pytania, np. co do tego czy będzie on dobrym stróżem posesji, zawsze wtedy studzę ich emocje.

Jako hodowca, zazwyczaj posiadam u siebie psy w różnym wieku, czasem niektóre szczenięta pozostają u mnie dłużej, do 16 – 20 tygodnia życia. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć że jestem w stanie precyzować opinie na temat charakteru 4 miesięcznego psa, ale nie w momencie gdy ma on 8 tygodni. Oczywiście niepodważalne jest to że pewne skrajności (nadmierna bojaźliwość lub agresywność) są zauważalne wcześniej, jednak występują one niezmiernie rzadko.

Należy pamiętać że test przeprowadzany na grupie szczeniąt nie uwzględnia już tego że połowa z nich może być senna lub przejedzona i mało aktywna itp. Wymierny obraz testu w mojej opinii pojawia się gdy jest on przeprowadzany systematycznie, co tydzień, przez okres od 7 do 16 tygodnia życia, z uwzględnieniem zamiany rodzaju zadań dla szczeniąt.

Moja prywata opinia na temat teorii dominacji i hierarchii nie daje m podstaw do wiary w wyniki testów jakie do tej pory są najczęściej stosowane przez hodowców i treserów.

Odnoszę wrażenie że jednorazowe testy przeprowadzone na szczeniętach stały się modne i dzięki temu są jednym ze źródeł dochodu dla trenerów który jeżdżą z klientami do hodowli, być może wierząc że ten jeden jedyny raz są w stanie cokolwiek przewidzieć.

Pamiętać należy że największą skarbnicą wiedzy na temat szczeniąt jest sam hodowca (oczywiście dobry hodowca), to on obserwuje je na co dzień i on może powiedzieć na ich temat najwięcej. Często jego spostrzeżenia mogą być sprzeczne z wynikami przeprowadzonych przez trenera testów.

Tak więc zasadność testów przeprowadzanych jednorazowo, lub nawet 2  razy w wieku około 8 tygodni uważam za wątpliwą. Jedyna korzyść jaka w mojej opinii płynie z tego zajęcia to kolejny element socjalizacji szczeniąt dzięki temu że pracują w tedy z nową osobą, zapoznając kolejne ciekawe elementy świata.

Zawsze uczulam moich klientów jak istotne są czynniki dodatkowe które wpływają na szczeniaka, począwszy od właściwej socjalizacji, poprzez czynniki środowiska w którym przyjdzie psu żyć, właściwego wychowania, ustalania zasad, ograniczeń oraz drenażu energetycznego jaki pies otrzymuje. Szereg czynników jaki może wpłynąć na znaczącą zmianę obrazu szczenięcia który dają nam testy jego osobowości.

 

  1. Wyniki eksperymentów przeprowadzonych do tej pory, obrazujących zasadność socjalizacji szczeniąt i wskazujących na ich wrażliwość w kolejnych fazach rozwoju.

 

W roku 1961 przeprowadzono eksperyment mający zobrazować to, kiedy szczenięta są najbardziej wrażliwe na kontakt z ludźmi. Naukowcy wychowali 5 miotów cocker spaniela i 3 mioty beagle’a na terenie ogrodzonym wysokim płotem, tak aby nie miały możliwości obserwowania ludzi. Żywność i woda były dostarczane przez dziury w ogrodzeniu. Następnie, od czasu ukończenia przez nie 2 tygodni aż do skończenia 2 miesięcy co dwa dni zabierano kilka szczeniąt do domów na tydzień. Tam codziennie przez 1,5 godziny intensywnie kontaktowały się z człowiekiem. Po tygodniu powracały za ogrodzenie do matki i rodzeństwa. Okazało się że moment w którym szczeniaki były brane do domów miał szczególne znaczenie dla ich późniejszego stosunku do człowieka. Te które miały wówczas 2 tygodnie były zbyt małe na jakiekolwiek interakcje z ludźmi, ale już te, które ukończyły trzeci tydzień, drapały i gryzły badaczy i bawiły się brzegami ich fartuchów. Pięciotygodniowe szczeniaki przez kilka minut były nieufne ale szybko zaczynały bawić się z opiekunem. Siedmiotygodniowe psiaki potrzebowały aż 2 dni zachęcania by zacząć bawić się z ludźmi. Dziewięciotygodniowym zawierało to o wiele więcej czasu ponieważ dopiero w drugiej połowie tygodniowego pobytu zaczynały być przyjazne wobec ludzi. Wybór momentu pierwszego kontaktu psów z człowiekiem był kluczowy dla ich późniejszych relacji z ludźmi. Wszystkie maluchy zostały zabrane z terenu ogrodzonego w wieku 14 tygodni i wówczas zaczynały normalne życie z ludźmi. Te szczenięta których nigdy nie zabierano na tygodniowy pobyt w domu i które spędziły cale 14 tygodni za ogrodzeniem, nie widując ludzi, nigdy nie nauczyły się ufać człowiekowi, nawet po miesiącach intensywnej opieki. Te które zabrano w wieku 2 tygodni, a potem powróciły na pole i spędziły tam kolejne 11 tygodni, radziły sobie lepiej. Początkowo dość nieufne, po kilku tygodniach stały się bardziej przyjazne. Wszystkie pozostałe były przyjazne od razu, co wydaje się dość niezwykłe ponieważ niektóre z nich nie widziały ludzi przez ponad połowę swego dotychczasowego życia. Te które nie widziały ludzi 10 tygodni miały problem z nauczeniem się chodzenia na smyczy ale szkolenie pozostałych było już proste.

Ogólnie rzecz ujmując rezultaty wskazywały że szczenięta potrzebują kontaktu z ludźmi ale nie bardzo dużo, jeśli mają być wobec nich przyjazne. Wydaje się też że istnieje optymalny wiek nawiązania tego kontakty jeśli ma on być skuteczny. 2  tygodnie to zbyt wcześnie, 12 tygodni to zdecydowanie za późno, do tego czasu zaobserwowane szczeniaki nauczyły się bać wszystkiego co nieznane. To oznacza że psy mają możliwość oswajania się z człowiekiem gdy mają od  3 do 10 lub 11 tygodni. Naukowcy nazywają to okresem krytycznym w którym następuje wdrukowanie.

Wdrukowanie – termin pierwszy raz użyty przez Konrada Lorenza

Psy wdrukowują sobie obraz matki i vice versa a robiąc to posługują się swym podstawowym zmysłem czyli węchem. W jednym z eksperymentów  badacze zbierali zapachy dwuletnich psów poprzez kładzenie na ich posłaniach szmat przez trzy kolejne noce. Wszystkie psy zostały odseparowane od matek kiedy ukończyły 12 tygodni lub wcześniej, niemniej jednak kiedy ich matkom pokazano te szmaty, były dużo bardziej nimi zainteresowane niż szmatami z zapachami innych, niespokrewnionych psów. Również zachowanie młodych psów pokazało że rozpoznawały zapach matki.

Drugi eksperyment pokazał ze 2 letnie psy były w stanie rozpoznać rodzeństwo z miotu jedynie po zapachu ale tylko wówczas gdy aktualnie mieszkały z bratem lub siostrą. Wskazuje to na istnienie „zapachu rodzinnego” jaki każdemu psu przypominał brata lub siostrę z którymi aktualnie mieszkał chociaż zapach pochodził od rodzeństwa mieszkającego w innym domu. Podobne testy badające 4 i 5 tygodniowe szczeniaki pokazały że nawet w tak młodym wieku rozpoznają one już „zapach rodzinny”.

 Szczeniaki dokonują wdrukowania nie tylko matki i rodzeństwa ale także ludzi. Zjawisko to u psów domowych jest szczególne ponieważ nie ogranicza się jedynie do jednego gatunku. Szczeniaki potrafią też wdrukować sobie inne zwierzęta z którymi dorastają. Ta elastyczność ma zastosowanie min. w pasterstwie. Umiejętność tworzenia więzi z dwoma lub więcej gatunkami jest unikalnym zjawiskiem w świecie zwierząt. Większość z nich jest ewolucyjnie zaprogramowana do uczenia się jedynie o własnym gatunku i żadnym innym poza nim.  Psy domowe nie tracą tożsamości swego gatunku, nawet gdy przywiązują się do ludzi. Nie tylko uczą się wchodzić w interakcję z innymi gatunkami lecz także nie ma żadnych dowodów na to by było to dla nich jakkolwiek niekorzystne w relacjach z innymi psami.

 Psy tworzą w swoim mózgu tzw. kategorie dla poszczególnych osobników które napotykają w okresie socjalizacji. Szczególna ich zdolność polega na tym że są w stanie tworzyć więcej niż tylko jedną taką kategorię. Potrafią spontanicznie stworzyć osobną kategorię dla psów i osobna dla ludzi. Do puki szczenię jest karmione przez matkę, najprawdopodobniej ich więź jest silniejsza niż z człowiekiem, jednak potem kiedy karmimy szczeniaki, bawimy się z nimi i nagradzamy podczas szkolenia, ich zaufanie rośnie z każdym dniem. W trakcie procesu socjalizacji ustalają się preferencje co do tego kogo unikać a kogo nie. Psy potrafią tworzyć kilka przyjaznych kategorii a każdy osobnik ma w tej  w tej kwestii indywidualne granice. Dobrze ilustruje to nieufność niektórych psów do dzieci. Skąd psy wiedzą że dzieci są małymi ludźmi a nie innym gatunkiem? Nie wiedzą ! Dzieci równią się od dorosłych min. sposobem poruszania się, dźwiękami i co bardzo ważne, zapachem. Psy które nie miały do czynienia z dziećmi w wieku szczenięcym potrafią być wobec nich bardzo nieufne, jednak można je łatwo nauczyć pokonywania tej początkowej niechęci. Psy traktują dzieci jako odrębną kategorię. Nieznajome osoby traktowane są jako kategoria przyjazna z powodu podobieństwa do kilkorga pierwszych, poznanych ludzi. Dlatego tak ważne jest by przedstawiać szczeniakom jak najszersze spektrum osób – typów ludzi. Ten proces służy rozszerzeniu granic tego co pies zalicza do kategorii „człowiek dorosły”. Jeśli ten model jest zbyt wąski czyli np. szczeniak spotyka tylko dwóch pracowników hodowli, na widok innych ludzi może reagować strachem czy niepokojem. Jest to jeden  z powodów problemów z psami z bardzo dużych hodowli. Koncepcja świata ludzi jaką mają te maluchy jest często zbyt wąska, stąd bojaźliwość.  Na żądanie, w mózgu szczeniaka mogą powstawać wielokrotne reprezentacyjne przestrzenie dla każdego gatunku jaki szczenię spotyka podczas socjalizacji. Ta cecha mózgu psa jest być może efektem udomowienia lub też była to cecha preadaptacyjna , pomagająca w udomowieniu psa. Pomimo to pies który do 14 tygodnia spotyka tylko psy, rozwija tylko jedną przestrzeń, dla psów.

 

 

 

Czy psy muszą uczyć się bycia psami tak jak uczą się innych gatunków?

Eksperymenty przeprowadzone w latach 60 pokazały że szczenięta wychowywane przez człowieka od 8 tygodni życia i izolowane od psów miały skłonność do agresji wobec swojego gatunku, prawdopodobnie dlatego że zapomniały lub nie nauczyły się jak wchodzić w interakcje z innymi psami. Kilka lat później przeprowadzono badania polegające na tym że szczenięta otrzymały normalne wychowanie jednakże wychowywały się wśród kociąt. Pracowano z czwórką szczeniąt chihuahua . Wybrano 2 pieski do wychowania w normalnych warunkach przez biologiczne matki jednak kolejny szczeniak z każdego miotu w wieku 3,5 tygodnia został przeniesiony do miotu kociąt. Od tamtej pory do końca 16 tygodni każde z tych szczeniąt miało do zabawy jedynie kocięta. Matka kocica zaakceptowała je bez wybrzydzania. W 16 tygodniu życia obie grupy szczeniąt porównano. Różnica okazała się bardzo widoczna. Każdemu małemu pieskowi pokazano lustro. Dla psiaków które wychowane były przez matkę widok odbicia w lustrze był bardzo ekscytujący, szczekały na odbicie w lustrze, skakały na nie, uderzały łapkami, drapały. Przypuszczalnie chciały się dostać do szczeniaka który jak sądziły znajduje się po drugiej stronie lustra. Pieski wychowane przez kocicę albo ignorowały swe odbicie albo zachowywały się tak jakby widziały obcego stwora, ostrożnie zbliżając się z podkulonym ogonkiem. Prawdopodobnie nie miały pamięciowego obrazu psa gdyż nie widziały żadnego w okresie socjalizacji.  Kiedy spotkały się oba mioty, ten wychowany przez sukę z tym wychowanym przez kocicę, szczenięta wychowane przez kotkę przytuliły się do kociąt i zdawały nie wiedzieć, jak bawić się ze szczeniakami wychowanymi przez psa. Kiedy już wchodziły z nimi w interakcję, zachowywały się tak jak wtedy, gdy pokazano im odbicie w lustrze. Jest to ostateczny dowód na to, że szczeniaki uczą się, jak nawiązywać stosunki z innymi psami – rodzą się jedynie z podstawowym repertuarem reakcji, ale muszą doświadczyć obecności innych psów, by nauczyć się ich używać. Po zakończeniu eksperymentu wszystkie szczeniaki wypuszczono już razem, po dwóch tygodniach te wychowane przez kotkę bawiły się jak psy, wszystkie też reagowały na swoje odbicie w lustrze. Świadczy to o tym że nawet po okresie wrażliwości mózg psa nadal jest podatny na pewne zmiany i potrafi szybko przystosować się do życia wśród przedstawicieli własnego gatunku. Wyniki tego eksperymentu pokazują że okres wrażliwości dla interakcji z psami trwa dłużej niż ten przewidziany na interakcję z ludźmi.

 

EKSPERYMENTY WŁASNE

 

W 2009 roku przeprowadziłem eksperyment na 6 miotach siberian husky jednocześnie, w sumie badaniom poddanych zostało 25 szczeniąt. Moim zamierzeniem było skonfrontowanie dotychczasowej wiedzy na temat kształtowania się cech osobowościowych szczeniąt w różnym wieku. Przedział wiekowy piesków poddanych eksperymentowi  oscylował pomiędzy 6 a 14 tygodniem życia.

Wszystkie szczenięta były urodzone w tej samej hodowli, różny jednak był czas w jakim trafiały one do nowych domów, najwcześniej miało to miejsce w 8 tygodniu, najpóźniej w tygodniu 14. Wszystkie też były poddawane takim samym zabiegom socjalizacyjnym. Suki rodziły w domu, pod czujnym okiem hodowcy oraz jego rodziny, szczenięta przebywały w domowych warunkach przez pierwsze   tygodnie życia, czując, słysząc i widząc wszystko to co składa się na tzw. „codzienność w domu”. Następnie maluszki wraz z matką były przenoszone do specjalnych pomieszczeń gospodarczych, przygotowanych pod odchów starszych szczeniąt, po dwóch tygodniach matki wracały do stada, maluchy zaś rozwijały się już same.

Istotą eksperymentu było porównanie możliwości adaptacyjnych szczeniąt w zależności od momentu w którym trafiały one do swoich nowych domów. Podczas przeprowadzania badań w znacznym stopniu opierałem się na opinii hodowcy na temat szczeniąt, ich zachowania i ewentualnych reakcjach lękowych.

Badane przeze mnie szczenięta trafiały do domów prywatnych, do bardziej i mniej doświadczonych osób, stąd też wyniki eksperymentu, w dużej mierze oparte na przekazach tych osób mogą być obarczone pewnymi nieścisłościami.

Niepodważalnym jest fakt niezdolności hodowcy do określenia wyraźnych cech charakteru szczeniaka w wieku 8 tygodni. Jednak szczenięta starsze, mające około 12 tygodni już wykazywały pewne charakterystyczne zachowania składające się na ich osobowość.

Eksperyment polegał na obserwacji zachowania szczeniaka względem nowych bodźców w warunkach hodowlanych. Szczeniakom przedstawiane były nowe zapachy , dźwięki i przedmioty (w większości były to : zapach kwasku cytrynowego, dźwięk alarmu kieszonkowego oraz nagle otwierająca się parasolka). Zaznaczam że testom tym w tym samym dniu poddane były wszystkie szczeniaki, oczywiście w różnym wieku. Następnie oczekiwaliśmy od nowych nabywców informacji o zachowaniu szczeniąt względem nowo napotkanych zjawisk podobnego formatu w nowych domach.  Okazywało się że szczenięta które były poddane testowi w hodowli w wieku 6-8 tygodni, wykazujące reakcje obawy i ostrożności względem bodźca/bodźców nie zawsze kontynuowały takie same reakcje w nowym środowisku. Te 6-8 tygodniowe szczenięta które wydawały się spokojne względem bodźca, najczęściej pozostawały takie w nowym domu, choć wśród nich znalazły się 3 szczeniaki które zamieniły swoje reakcje w nowym domu, nawet przy zastosowaniu identycznych bodźców jak w hodowli. Szczenięta z przedziału wiekowego 9-14 tygodni okazały się bardziej przewidywalne, według zasady – im starszy tym bardziej wyrazisty. Szczeniaczki ewidentnie lękliwe pozostawały takie po zmianie środowiska, natomiast te które wykazywały się odwagą lub takie które ignorowały bodźce, robiły to nadal w nowych domach.

Wyniki tego badania każą myśleć że wiek 6-8 tygodni to zbyt wcześnie na ocenianie charakteru i predyspozycji szczenięcia, odnosiłem wrażenie że opiniując na temat charakteru szczeniaka w tym wieku bardziej działa się na zasadzie intuicji niż rzetelnych informacji. Szczenięta starsze, szczególnie te które ukończyły 12 tygodni były już wyraziste i określanie cech ich osobowości  było prostym i przyjemnym zajęciem.

Zaznaczam że eksperyment kończył się w momencie przeprowadzenia testu w nowym domu, nie był on kontynuowany później. Oczywistym jest fakt wpływu środowiska w którym rozwija się szczenię na jego psychikę. Niepodważalne jest jednak to że łatwiej jest przezwyciężyć lęk u młodszego szczenięcia niż tego który ma już 12 tygodni.

 

W 2011 roku przeprowadziłem eksperyment na grupie 7 szczeniąt rasy owczarek niemiecki urodzonych w dwóch różnych miotach. Celem eksperymentu było pokazanie jak poradzą one sobie z  pokonaniem toru stymulacyjnego i skonfrontowanie wyników prób przeprowadzonych w wieku 7 oraz 10 tygodni.

Tor usytuowany był w miejscu nieznanym szczeniakom. Składał się z dwóch ścian bocznych z siatki ogrodowej , miał długość  10 m , dwa zakręty, w prawo i w lewo. W torze były rozwieszone plastikowe butelki, szmatki, dzwoneczki, światełka choinkowe, leżały tam nadmuchane balony, płytki pcv dające poślizg, zabawkowy piesek wydający dzięki. Elementy te były ustawione stacjami.

Przez cały tor, co 20 cm rozłożone były kawałki karmy, szczeniaki przystępowały  do testów na czczo, podążając za jedzeniem.

  W 7 tygodniowej  grupie szczeniąt, 3 z nich wykazały daleko posuniętą ostrożność, jedno nie przeszło toru, przylgnęło do ziemi  i popiskiwało ze strachu, pozostałe 3 poradziły sobie doskonale.

Podczas powtarzania eksperymentu w wieku 10 tygodni, jedynie szczenię które spanikowało 3 tygodnie wcześniej wykazało pewną  ostrożność względem toru, pozostałe poradziły sobie bezbłędnie.

Z przeprowadzonego testu wyciągnąłem wniosek że w wieku 7 tygodni zauważalne mogą być pewne wyraźne cechy jak np. nadmierna lękliwość, jednak nie zauważyłem by trójka szczeniąt które  podczas pierwszego spotkania z torem były ostrożne, wykazywała jakiekolwiek różnice w stosunku do tych najstabilniejszych z grupy, podczas wykonywania tego testu trzy tygodnie później. Stanowi to dowód na to jak bardzo elastyczne są zachowanie i reakcje szczenięcia w wieku 7 tygodni i jak bardzo mogą one ewoluować. Szczenię które wykazywało najpierw lęk, potem umiarkowaną obawę, okazało się w przyszłości w pełni zrównoważonym psem, najprawdopodobniej po prostu potrzebowało ona więcej czasu na ustabilizowanie się. 

 

Najpopularniejsze testy szczeniąt.

 

Najbardziej popularny i znany test metodą Campbella-Fishera - przeprowadzany jest na szczeniętach w wieku 6-7 tygodni


1. SOCJALIZACJA - stawiamy szczenię na środku pustego pomieszczenia i po cichu się oddalamy; kucamy i klaszczemy w dłonie
- szczenię podchodzi śmiało, ogon w górze, skacze, gryzie - dominujący, agresywny,

- podchodzi śmiało, ogon w górze, daje łapę – dominujący

- podchodzi, ogon opuszczony - uległy, zrównoważony

- podchodzi niepewnie, ogon opuszczony - przesadnie uległy

- nie podchodzi – niezależny


2.CHĘĆ TOWARZYSZENIA - stajemy obok szczenięcia i oddalamy się normalnym krokiem

- idzie chętnie, ogon w górze, gryzie - dominujący, agresywny

- idzie chętnie, ogon w górze – dominujący

- idzie z opuszczonym ogonem - uległy, zrównoważony

- idzie niepewnie, ogon opuszczony - przesadnie uległy

- idzie w swoja stronę – niezależny


3.DOMINACJA PRZEZ PRZYMUS - kucamy obok szczeniaka i łagodnie zmuszamy do położenia się, a następnie przewracamy go nieco z boku na bok, starając się utrzymać go w tej pozycji przez pół minuty

- walczy zdecydowanie, macha ogonem, gryzie - dominujący, agresywny

- walczy zdecydowanie, macha ogonem – dominujący- walczy, potem się uspokaja - uległy, zrównoważony

- uległy, nie walczy, liże ręce - przesadnie uległy


4.DOMINACJA SPOŁECZNA - dotykamy końcami palców karku pieska, po czym kilkakrotnie (przez 30s) przesuwamy je wzdłuż grzbietu z włosem i pod włos

- skacze, daje łapę, gryzie, warczy - dominujący, agresywny

- skacze, daje łapę – dominujący

- łasi się, liże ręce - uległy, zrównoważony

- tarza się na grzbiecie, liże ręce - przesadnie uległy

- odchodzi i pozostaje w oddaleniu – niezależny


5.DOMINACJA PRZEZ PODNIESIENIE - stajemy za szczenięciem i chwytając pod pachami, podnosimy je oburącz (na 30s.)

- walczy zdecydowanie, gryzie, warczy - dominujący, agresywny

- walczy zdecydowanie – dominujący

- walczy, uspokaja się, liże - uległy, zrównoważony

- nie walczy, liże ręce - przesadnie uległy

 

Testy osobowościoweVolharda (PAT)
zostały zaczerpnięte ze strony:
http://www.volhard.com/
© Jack and Wendy Volhard

Testy pozwalają wybrać właściwe szczenię dla konkretnej rodziny. Określają temperament i potencjał posłuszeństwa, chęć współpracy z człowiekiem, typ odruchów obronnych, tendencję do dominacji oraz wrażliwość na bodźce wzrokowe, dźwiękowe i dotyk.

Testy te są uniwersalne dla wszystkich ras i niektóre wyniki niepożądane w innych rasach, są dla Ridgeback'ów typowe (niezależność, nieufność do obcych). Dają tylko ogólny zarys osobowości szczeniąt i ich potencjału psychicznego. Określają do jakiego domu psy powinny trafić i jaki jest najlepszy sposób ich prowadzenia. Ostateczny obraz psychiki dorosłego psa będzie zależał od sposobu traktowania go przez właścicieli.

Przeprowadzanie testów:

  1. Testy przeprowadza się w 7 tygodniu życia, najlepiej w 49 dniu. W 6 tygodniu połączenia nerwowe nie są jeszcze całkowicie rozwinięte, w 8 zaś (do 10), zaczyna sie okres wzmożonego lęku i testy przeprowadzone w tym czasie nie są wiarygodne.
  2. Psy są badane pojedynczo, z dala od matki i reszty rodzeństwa oraz od hodowcy. Wykonuje się je w otoczeniu obcym dla psa, w którym nigdy nie przebywał (pokój, garaż, ogródek...). Testy przeprowadza się przed posiłkiem, gdy psy są obudzone i nie są śpiące. Nie w dniu gdy są szczepione lub odrobaczane.
  3. Testy przeprowadza osoba całkowicie obca dla szczeniąt.


    Co testy pozwalają określić:

    - Pobudliwość - sposób reagowania w ekstremalnych sytuacjach. Im większą pies wykaże samokontrolę, tym jest łatwiejszy w tresurze. Test J
    - Typ odruchu obronnego (pasywny czy aktywny) - tendencja do reakcji na stres, gryzienie, ucieczka, zastyganie w bezruchu. Test E, J
    - Tendencję do dominacji - chęć przewodzenia, poziom akceptacji dominacji człowieka i chęć podporządkowania. Test E, C, D
    - Pociąg socjalny - stopień zainteresowania człowiekiem i chęć współpracy. Test A, B
    - Wrażliwość na dźwięk - pozwala określić poziom hałasu, przy którym pies wykazuje odruchy lęku i chęć ucieczki. Ważne w przypadku psów przeznaczonych do polowań. Test H
    - Wrażliwość na dotyk - pozwala określić właściwą metodę tresury, ważne zwłaszcza przy osobnikach z aktywnym odruchem obronnym. Test G

PRÓBA

CO OCENIA

WYNIK

#

A
POPĘD SPOŁECZNY

 

Umieszczamy szczeniaka w odległości około półtora metra od testującego. Testujący klęka, odchyla się do tyłu i przywołuje szczenię do siebie łagodnie klaszcząc w dłonie.

 

 

Stopień, w jakim szczenię chce się kontaktować z ludźmi, poziom jego pewności siebie lub niezależności.

Instynkt stadny

Podchodzi chętnie, ogon uniesiony, podskakuje, pogryza ręce.

1

Podchodzi chętnie, ogon uniesiony, uderza łapami, liże ręce.

2

Podchodzi chętnie, ogon uniesiony.

3

Podchodzi chętnie, ogon opuszczony.

4

Podchodzi z wahaniem, ogon opuszczony

5

Nie podchodzi wcale

6

B
PODĄŻANIE ZA CZŁOWIEKIEM

Testujący wstaje i powoli oddala się zachęcając szczeniaka by podążał za nim. Trzeba mieć pewność, że szczenię widzi, że się odchodzi. Należy zachęcać szczenię do podążania za sobą mówiąc do niego i zwracając jego uwagę.

Chęć podążania za człowiekiem

Instynkt stadny

Podąża chętnie, ogon uniesiony, wchodzi pod nogi, gryzie stopy.

1

Podąża chętnie, ogon uniesiony, wchodzi pod nogi.

2

Podąża chętnie, ogon uniesiony.

3

Podąża chętnie, ogon opuszczony.

4

Podąża z wahaniem, ogon opuszczony.

5

Nie podąża lub odchodzi.

6

C
OGRANICZENIE SWOBODY

Testujący kuca, łagodnie przewraca szczenię na grzbiet i delikatnie przytrzymuje w tej pozycji przez 30 sekund.

 

Stopień chęci dominacji lub podporządkowania się, łatwość kontrolowania w trudnych sytuacjach.

Instynkt obrony lub ucieczki.

Szamocze się wściekle, wymachuje łapami, gryzie.

1

Szamocze się wściekle, wymachuje łapami.

2

Leży spokojnie, szamocze się, uspokaja i utrzymuje pewien kontakt wzrokowy.

3

Szamocze się a następnie uspokaja.

4

Nie szamocze się, żadnego kontaktu wzrokowego.

5

Nie szamocze się, próbuje uniknąć kontaktu wzrokowego

6

D
DOMINACJA SPOŁECZNA

Szczenię stoi lub siedzi po lewej stronie testującego. Testujący łagodnie głaszcze je po głowie i grzbiecie. Należy głaskać aż do wystąpienia charakterystycznej reakcji.

.

Stopień akceptacji społecznej dominacji człowieka.

Instynkt stadny.

Skacze, uderza łapami, gryzie, warczy.

1

Skacze, uderza łapami.

2

Tuli się do testującego, próbuje lizać twarz.

3

Wije się, liże ręce.

4

Przewraca się na grzbiet, liże ręce.

5

Odchodzi i pozostaje w oddaleniu.

6

E
DOMINACJA PO UNIESIENIU

Testujący bierze szczenię na ręce, trzymając je w splecionych dłoniach, blisko swojego ciała. Łagodnie unosi szczenię pół metra nad ziemię i utrzymuje je tam przez 30 sekund.

 

Stopień akceptacji dominacji w sytuacji braku kontroli

Instynkt obrony lub ucieczki

Szamocze się wściekle, próbuje gryźć.

1

Szamocze się wściekle.

2

Szamocze się, uspokaja,

Szamocze, uspokaja.

3

Nie szamocze się, jest rozluźnione.

4

Nie szamocze się, jest spięte.

5

Nie szamocze się, zamiera w bezruchu.

6

F
APORTOWANIE

Testujący kuca przy szczenięciu i zwraca jego uwagę na kulkę papieru. Gdy wykaże ono pewne zainteresowanie, testujący rzuca kulkę nie dalej niż półtora metra przed szczenię, zachęcając je by zaaportowało przedmiot.

Stopień, w jakim szczenię chce coś dla ciebie zrobić. Razem z popędem społecznym i podążaniem za człowiekiem jest to kluczowy wskaźnik łatwości lub trudności w tresury.

Popęd łowiecki.

Goni przedmiot, podnosi a następnie ucieka.

1

Goni przedmiot, staje nad nim, nie wraca.

2

Goni przedmiot, podnosi i wraca z nim do testującego.

3

Goni przedmiot i wraca bez niego do testującego.

4

Zaczyna gonić przedmiot, traci zainteresowanie.

5

Nie goni przedmiotu.

6

 

G
WRAŻLIWOŚĆ NA DOTYK

Testujący delikatnie ściska fałd skóry między palcami szczenięcia na jego przedniej łapie. Należy stopniowo zwiększać nacisk odliczajac do dziesięciu i natychmiast przerwać, gdy szczenię wyrwie łapę lub zacznie odczuwać ból.

-          Nie należy używać do tej próby paznokcia. Skórę szczenięcia ściskamy między kciukiem a palcem wskazującym, początkowo delikatnie, potem mocniej, aż do uzyskania reakcji.

 

 

Stopień wrażliwości na dotyk. Kluczowy wskaźnik informujący o odpowiedniej technice tresury.

Reakcja po odliczeniu do 8-10.

1

Reakcja po odliczeniu do 6-7.

2

Reakcja po odliczeniu do 5-6.

3

Reakcja po odliczeniu do 2-4

4

Reakcja po odliczeniu do 2-3

5

H
WRAŻLIWOŚĆ NA DZWIĘK

Szczenię umieszczamy w centrum obszaru testowego, zaś pomocnik na jego obwodzie wywołuje ostry dźwięk np. uderzając metalową łyżką o patelnie.

 

Stopień wrażliwości na dźwięk. (Jest to też podstawowy test na głuchotę.)

Popęd łowiecki.

Słucha, lokalizuje dźwięk, idzie w jego kierunku szczekając

1

Słucha, lokalizuje dźwięk, szczeka.

2

Słucha, lokalizuje dźwięk, wykazuje zainteresowanie, idzie w kierunku dźwięku.

3

 

Słucha, lokalizuje dźwięk.

4

Kuli się, wycofuje, chowa.

5

Ignoruje dźwięk, nie przejawia zainteresowania.

6

I
WRAŻLIWOŚĆ NA BODŹCE WZROKOWE

Szczenię umieszczamy w centrum obszaru testowego. Testujący szybko przeciąga w odległości pół metra od szczenięcia ręcznik na sznurku.

Stopień reakcji na poruszające się obiekty. Skłonność do gonienia rowerów, dzieci czy wiewiórek.

Popęd łowiecki.

 

Patrzy, atakuje gryzie.

1

Patrzy, szczeka, ogon uniesiony.

2

Patrzy z zaciekawieniem, próbuje zbadać.

3

Parzy, szczeka, ogon podkulony.

4

Ucieka, chowa się.

5

 

J
OPANOWANIE

W odległości półtora metra od szczenięcia otwieramy parasol i powoli kładziemy go na ziemi.

 

Reakcja na zaskoczenie dziwnym przedmiotem.

Odruch obrony lub ucieczki.

Patrzy na parasol, podbiega do niego, próbuje gryźć.

1

Patrzy na parasol, podchodzi do niego, ostrożnie obwąchuje.

2

Patrzy i podchodzi by zbadać.

3

Siedzi i patrzy, ale nie zbliża się do parasola.

4

Ucieka od parasola.

5

Nie przejawia zainteresowania.

6

 

 

  • Najwięcej wyników “1”. Szczenię, które ciągle uzyskuje wynik 1 w części testu badającej usposobienie, jest szalenie dominujące i agresywne oraz łatwo sprowokować je do gryzienia. Jego dominująca natura będzie się przeciwstawiać ludzkiemu przewodnictwu. Taki pies wymaga bardzo doświadczonego opiekuna. Szczenię w tym typie nie jest dobrym wyborem dla większości ludzi i najlepiej sprawdza się jako pies stróżujący lub policyjny.

 

  • Najwięcej wyników “2”. Takie szczenię jest dominujące i pewne siebie. Może być sprowokowane do ugryzienia, ale chętnie zaakceptuje ludzkie przewodnictwo pod warunkiem, że jest ono zdecydowane, konsekwentne i fachowe. Nie jest to pies dla nieśmiałej, niezdecydowanej osoby. W odpowiednich rękach może się on stać dobrym psem pracującym lub wystawowym a nawet psem domowym w rodzinie złożonej z osób dorosłych, pod warunkiem, że właściciele będą znać się na rzeczy.

 

  • Najwięcej wyników “3”. Takie szczenię jest towarzyskie, przyjacielskie i dobrze przystosuje się do regularnych ćwiczeń i tresury. Ma elastyczne usposobienie umożliwiające dostosowanie się do różnych środowisk, pod warunkiem, że jest odpowiednio prowadzone. Może być nieodpowiednim psem dla rodziny z małymi dziećmi lub mało aktywnych, starszych osób.

 

  • Najwięcej wyników “4”. Szczenię uzyskujące głównie wynik 4 jest łatwym do kontrolowania i dobrze adaptującym się psem, który z powodu swojej uległej natury będzie zawsze oczekiwał od swojego właściciela przyjęcia roli przywódcy. Takie szczenię łatwo się tresuje, można mu powierzać dzieci i mimo tego, że brakuje mu pewności siebie, będzie doskonałym psem dla rodziny. Zwykle mniej towarzyski niż pies uzyskujący głownie wynik 3, jest jednak łagodny i pełen przywiązania.

 

  • Najwięcej wyników “5”. Takie szczenię jest szalenie uległe i pozbawione pewności siebie, przywiązuje się bardzo mocno do swojego właściciela i wymaga ciągłej opieki i zachęty by się otworzyć. Niewłaściwie wychowywane wyrośnie na nieśmiałego i strachliwego psa. Dlatego najlepiej sprawdzi się w przewidywalnym i stabilnym środowisku u cierpliwych i nie nadmiernie wymagających właścicieli, np. u osób starszych.

 

  • Najwięcej wyników “6”. Szczenię otrzymujące ciągle 6 jest niezależne i nie zainteresowane ludźmi. Wyrośnie na psa nie okazującego demonstracyjnie uczuć i nie mającego silnej potrzeby ludzkiego towarzystwa. Ogólnie rzecz biorąc rzadko widzi się poprawnie zsocjalizowane szczenięta reagujące w ten sposób. Istnieje jednak szereg ras wyhodowanych do pełnienia określonych funkcji (basenji, psy gończe i niektóre rasy północne), które mogą przejawiać taki poziom niezależności. By wykonywać swoje zadania na oczekiwanym poziomie, psy te muszą mieć jeden jasno wyznaczony cel i nie mogą nadmiernie przywiązywać się do właściciela.

 

Wynik 3 w próbie na popęd społeczny i na dominację społeczną:

Pies mający silny popęd społeczny może być łatwo nauczony podchodzenia do człowieka, lubi pieszczoty i jest przyjacielski. Niezależnie o wyników innych testów, jego zainteresowanie ludźmi, czyni go podatnym na tresurę.

 

Wynik 1 próbie ma ograniczenie swobody i wrażliwości na dotyk:

Tak dominujący i agresywny pies, będący dodatkowo wrażliwy na dotyk, może sprawiać duże problemy w czasie tresury. Powinien się nim zajmować bardzo doświadczony opiekun.

 

Wynik 5 w próbie na opanowanie:

Jest to raczej strachliwy pies co nigdy nie jest pożądane. Przystosowanie go do nowych warunków wymaga dużo pracy i raczej nie można na nim polegać w sytuacji kryzysowej.

 

Wynik 5 w próbach wrażliwości na dotyk i dźwięk:

Taki pies też może być dosyć strachliwy. Wymaga delikatnego traktowania by uniknąć wywoływania u niego przestrachu.

 

 

Wywiady z hodowcami

 

Wywiad z dnia 10.10.2013 przeprowadzany z hodowcą Januszem Wiadernym. Jest on właścicielem hodowli” Z Karagandy”, uznawanej za najlepszą hodowlę owczarków środkowoazjatyckich w Polsce oraz wybitnie cenioną w Świecie. W swojej kilkunastoletniej karierze wyhodował wiele wartościowych miotów. Pan Janusz z wykształcenia jest zootechnikiem i przykłada wielką staranność do swojej pracy hodowlanej.

 

PYTANIE: Od jak dawna hoduje Pan psy i ile miotów Pan wychował?

ODPOWIEDŹ:

Hodowlą psów rasowych zajmuję się od 1996r i w tym czasie wychowałem 24 mioty – 161 szczeniąt.

PYTANIE: Jaka jest Pan opinia na temat kształtowania się charakteru szczenięcia? Kiedy jest to już wyraźny proces?

ODPOWIEDŹ:

Charakter szczenięcia to wypadkowa 2 czynników: genów i środowiska. Bazę stanowi to co zapisane jest w genotypie natomiast środowisko , w którym przychodzi na świat i dorasta szczeniak kształtuje tę bazę. Charakter szczenięcia w wyraźny sposób zaczyna kształtować się od momentu gdy szczenię zaczyna odbierać otaczający świat poprzez narządy zmysłu. Na początku głównie poprzez powonienie i dotyk następnie ok. 2 tygodnia życia poprzez wzrok i słuch.

W okresie socjalizacyjnym u psa kształtuje się poczucie przynależności do swojego gatunku oraz więź z człowiekiem (jeśli nie pies nie będzie miał kontaktu z człowiekiem w tym czasie, późniejsze relacje z ludźmi mogą być zaburzone). W okresie tym można też z łatwością przyzwyczaić psa do innych zwierząt (kotów, królików, koni), co skutkuje zazwyczaj późniejszym brakiem wrogości czy lęku wobec przedstawicieli innych gatunków. Jest to również odpowiedni czas, aby rozpocząć wszelkiego rodzaju szkolenia, gdyż maluch z chęcią się uczy i robi to bardzo szybko.

W mojej opinii to jaki charakter ma 7 tygodniowe szczenię nie przekłada się w prosty sposób na jego charakter w przyszłości. Testy we wczesnym wieku pozwalają nam jedynie w ograniczony sposób określić zadatki/ bazę wyjściową na której będziemy budować charakter szczeniaka poprzez proces socjalizacji. Ocenić możemy wyłącznie predyspozycje szczenięcia ale to jaki będzie miał charakter jest wypadkową bazy i socjalizacji.

PYTANIE: Jak prowadzona jest socjalizacja szczeniąt w Pana hodowli? Na czym ona polega?

ODPOWIEDŹ:

W naszej hodowli przywiązujemy bardzo dużą wagę do wczesnej socjalizacji szczeniąt dlatego suczki rodzą w domu bo to daje nam większe możliwości częstego obcowania ze szczeniętami i dawkowania im bodźców stymulujących przy minimalnym nakładzie środków.. Tuż po urodzeniu a w zasadzie już nawet w trakcie porodu rozpoczynamy stymulację sensomotoryczną poprzez branie szczeniąt na ręce, masowanie, wycieranie następnie oswajanie z nowymi bodźcami zapachowymi ( zapach naszych dłoni, najbliższego otoczenia etc ) poczucie równowagi ciała poprzez ćwiczenia równoważne, przekładanie z ręki do ręki, układanie ciała szczenięcia w różnych pozycjach, przekręcania na grzbiet, masowanie okolic pyszczka, poduszek łap, oswajanie z obcym dotykiem a także stymulowanie bodźców termicznych poprzez krótkotrwałą zmianę temperatury np. układanie na chłodnej powierzchni. To wszystko ma na celu, z jednej strony,  podniesienie progu odczuwania stresu a z drugiej na oswajaniu się z czynnikami stresogennymi i radzeniu sobie z nimi. Taki rodzaj stymulacji stosujemy przynajmniej raz dziennie a w zasadzie przy każdej okazji obcowania z maluchami.

Gdy szczeniaki dobrze już widzą i słyszą włączamy do socjalizacji kolejne elementy np. głośno nastawione odbiorniki radiowo-telewizyjne, celowy hałas w trakcie domowych zajęć ( odgłosy odkurzacza, wiertarki, upadających kluczy etc ), zmieniające się natężenie światła, odwiedziny przyjaciół, których zadaniem jest dotykanie szczeniąt i branie ich na ręce. Następnie już poza domem kontakt z nowymi członkami psiego stada ( socjalizacja wewnątrzgatunkowa ) a także z kotem ( socjalizacja zewnątrzgatunkowa), odgłosy pracującej kosiarki, włączonego silnika samochodu ) a także skonstruowane na tę okoliczność zabawki wydające dźwięki np. butelki po wodzie mineralnej wypełnione kamyczkami bądź grochem.

Po pierwszym szczepieniu zabieramy szczenięta na tzw socjalizację w terenie mającą na celu oswojenie z jazdą samochodem, kontakt z obcymi ludźmi, psami, z ruchem ulicznym. T wszystko ma na celu podniesienie progu odczuwania stresu. Wykorzystujemy do tego celu przychylność znajomych, którzy zapraszają nas do swoich domów oraz ośrodki szkoleniowe psów, w których odbywają się zajęcia.

PYTANIE: Czy uznaje Pan zasadność przeprowadzania testów psychicznych na szczeniętach, jeśli tak to w jakim wieku i jak często?

ODPOWIEDŹ:

W moim odczuciu i w odniesieniu do rasy psów którą hoduję a więc psa stróżującego testy psychiczne mają na celu z ocenę bazy wspartej  wczesną stymulacją sensomotoryczną i tylko w takim zakresie uznaję ich zasadność. Testy mają nam pomóc naszkicować ogólne predyspozycje psychiczne szczenięcia. Przeprowadzane są przez obcą dla szczeniąt osobę odpowiednio przygotowaną i świadomą celowości testów na szczeniakach 5-6 tygodniowych w obcym dla szczeniąt pomieszczeniu tak aby zminimalizować czynniki wspierające poczucie pewności siebie. Każdy szczeniak oceniany jest indywidualnie. Oceniamy stopień socjalizacji, umiejętność nawiązywania kontaktu z przewodnikiem oraz podążania za nim oraz stopień radzenia sobie z bodźcami stresogennymi.

Testy przeprowadzane na szczeniętach nie są miernikiem charakteru psa w życiu dorosłym. Pozwalają tylko określić predyspozycje szczenięcia i pozwalają „opracować” indywidualny plan pracy socjalizacyjnej ze szczeniakiem.

PYTANIE: Jaki wpływ na psa ma wydłużony okres w którym przebywa w hodowli? Czy jest to zależne od charakteru czy zawsze ten wpływ jest taki sam?

ODPOWIEDŹ:

Między siódmym a dwunastym tygodniem życia szczenięta rozwijają się wyjątkowo intensywnie. W tym czasie ich psychika potrzebuje ogromnej ilości bodźców dla prawidłowego rozwoju. W tym czasie kształtują się zręby charakteru psa. Jeśli nie będzie miał kontaktu z obcymi ludźmi, psami, zwierzętami domowymi nigdy potem nie nauczy się prawidłowo na nie reagować. Będzie lękliwy lub nadmiernie agresywny.

Wpływ wydłużonego okresu, w którym szczenię przebywa w hodowli zależy od podejścia hodowcy do procesu socjalizacji. Jeśli hodowca będzie dbał o dalszą socjalizację, będzie rozumiał jej potrzebę to zapewni szczenięciu prawidłowy rozwój. Jeśli jednak pozostawi szczeniaka w warunkach kojcowych to wywrze to negatywny a często nieodwracalny wpływ na rozwój prawidłowej psychiki psa.

Stopień oddziaływania tego czynnika zależny jest od charakteru. Psy o mocnej konstrukcji psychicznej łatwiej będą sobie radzić z nadrobieniem zaległości w socjalizacji i na odwrót. Psy o słabej psychice mogą nieodwracalnie utracić możliwość ukształtowania prawidłowych reakcji.

 

PYTANIE: Jakie zalecenia względem socjalizacji otrzymuje od Pana nowy właściciel szczeniaka?

ODPOWIEDŹ:

Przede wszystkim kontynuowanie rozpoczętej w hodowli socjalizacji oraz wczesne rozpoczęcie szkolenia w psim przedszkolu, którego głównym zadaniem ma być ugruntowanie bliskiego kontaktu przewodnika ze szczenięciem, zrozumienia przez właściciela psychiki i potrzeb rozwijającego się szczenięcia  oraz nauka posłuszeństwa, umiejętności nawiązywania dobrych relacji z przedstawicielami własnego gatunku i zgodnego funkcjonowania w otaczającym świecie.

 

 

 

 

 

 

Wywiad z dnia 18.10.2013 przeprowadzany z hodowcą i szkoleniowcem Karolem Pietruchą. Jest on właścicielem hodowli „Napór”, uznawanej za jedną z najlepszych hodowli użytkowych owczarków niemieckich w Polsce oraz wybitnie cenioną w Świecie. Pan Karol pracuje z owczarkami niemieckimi od 1980 roku. Znaczna część wyhodowanych przez niego psów znajduje zastosowanie w służbach mundurowych w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i wielu innych krajach. Pan Karol był byłym koordynatorem d/s psów służbowych i w Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Wojewódzkiej Policji oraz prowadził prace identyfikacji śladów zapachowych ludzi przy użyciu psów specjalnych.  Zdobyte doświadczenie w pracy z psami policyjnymi różnych specjalizacji (wyszukujące narkotyki, materiały wybuchowe, zwłoki, identyfikujące ślady zapachowe ludzi, patrolowo-tropiące) pozwala mu dobierać psy pod względem cech osobniczych do danej specjalizacji.. Posiada uprawnienia  sędziego kynologicznego prób pracy uzyskane w Polskiej Federacji Kynologicznej. Charakterystyczny jest też typ anatomiczny hodowanych przez niego owczarków, są one zamknięte w sylwetce prostokąta, jak miało to miejsce przed laty, co pozwala im osiągać zdecydowanie lepsze wyniki pracy.

 

 

PYTANIE: Od jak dawna hoduje Pan psy i ile miotów Pan wychował?

 

ODPOWIEDŹ:
Owczarki niemieckie hoduję od 1980r. Do chwili obecnej odchowałem 155 miotów.

PYTANIE: Jaka jest Pan opinia na temat kształtowania się charakteru szczenięcia? Kiedy jest to już wyraźny proces i w jakim wieku jest Pan w stanie określać predyspozycje szczeniąt do konkretnego rodzaju pracy?

 

ODPOWIEDŹ:

Każdy szczeniak rodzi się z pewnymi cechami charakteru. Prawidłowo poprowadzony proces socjalizacji od trzeciego tygodnia życia pozwala na ocenę dobrych cech wrodzonych i tych niepożądanych. Jeśli np. jeden szczeniak okazuje niepożądane cechy charakteru, a pozostałe sześć jest ok. to znaczy, że matka natura nie była dla niego łaskawa. Wstępna kwalifikacja na podstawie wrodzonych predyspozycji do ewentualnej przyszłej pracy węchowej lub obronnej ma miejsce po ukończeniu dziewięciu tygodni życia malucha. Kolejne oceny są w czwartym, szóstym, ósmym i dziesiątym miesiącu.

 

PYTANIE: Jak prowadzona jest socjalizacja szczeniąt w Pana hodowli? Na czym ona polega?

ODPOWIEDŹ:

Szczenięta po ukończeniu trzeciego tygodnia życia przynoszone są do domu, minimum na jedną godzinę dziennie. Zapoznają się z pomieszczeniami (kuchnia, łazienka, pokoje, garaż, pomieszczenie gospodarcze). Mają wtedy kontakt z ludźmi, z telewizorem, pralką w łazience itp. Od szóstego tygodnia wyprowadzamy je poza teren posesji. Przyzwyczajamy do przebywania w samochodzie.

PYTANIE: Czy uznaje Pan zasadność przeprowadzania testów psychicznych na szczeniętach, jeśli tak to w jakim wieku i jak często?

ODPOWIEDŹ:

Hodowca zabierając szczenięta w różne miejsca ma możliwość zobaczenia ich cech psychicznych. Gdy nie znam szczeniąt, a miałbym dokonać ich oceny, to najlepiej przeprowadzić jeden test psychiczny w ósmym tygodniu.

PYTANIE: Jaki wpływ na psa ma wydłużony okres w którym przebywa w hodowli? Czy jest to zależne od charakteru czy zawsze ten wpływ jest taki sam?

ODPOWIEDŹ:

Jeśli hodowca pracuje z psem (socjalizacja, szkolenie, wyjazdy) to nie ma znaczenia, że przebywa on w hodowli. Psy o wrodzonym słabszym charakterze źle znoszą ciągłe przebywanie w kojcu i brak kontaktu z obcymi ludźmi i otoczeniem.

  

PYTANIE: Jakie zalecenia względem socjalizacji otrzymuje od Pana nowy właściciel szczeniaka?

 

ODPOWIEDŹ:

Przede wszystkim pokazywanie szczeniakowi świata. Zabieranie go wszędzie gdzie się da go zabrać ze sobą. Uczestniczenie w grupowym psim przedszkolu. W zależności od docelowej specjalizacji psa jak dorośnie rozwijanie popędów.

 

 

 

 

Wywiad z dnia 10.10.2013 przeprowadzany z hodowczynią Teresą Radomską. Jest ona właścicielka hodowli Eskimoski Domek, która pięciokrotnie zdobywała tytuł Najlepszej w swojej rasie oraz najlepszej w Klubie Szpica.  W swojej kilkunastoletniej karierze wyhodowała wiele wartościowych miotów, posiada obecnie około 100 dorosłych psów husky i jest prawdziwą skarbnicą wiedzy oraz autorytetem w świecie hodowców.

PYTANIE: Od jak dawna hoduje Pani psy i ile miotów Pani wychowała?

ODPOWIEDŹ:

Psy hoduję od 22 lat. Moja przygoda z rasą siberian husky zaczęła się w 1991 r. Mam za sobą odchowanych około 150 miotów.

PYTANIE: Jaka jest Pani opinia na temat kształtowania się charakteru szczenięcia? Kiedy jest to już wyraźny proces?

ODPOWIEDŹ:

 Myślę, że podobnie jak człowiek szczenię rodzi się jako "niezapisana tablica" z pewnymi predyspozycjami charakterologicznymi. Na charakter szczenięcia ma wpływ cała masa czynników środowiskowo-ludzkich. Praktycznie już od momentu narodzin zarówno matka jak i hodowca mają ogromy wpływ na kształtowanie się charakteru szczeniaka. Szczenię rodzi się głuche i ślepe ale z bardzo dobrze rozwiniętym węchem. Ludzka ręka odbierająca poród, karmiąca, przytulająca pozwala mu przywyknąć do ludzkiego zapachu. W dalszej części jego życia ogromny wpływ na charakter ma socjalizacja czyli kontakt z tysiącami bodźców zewnętrznych jak również kontakt z ludźmi i zwierzętami.

PYTANIE: Jak prowadzona jest socjalizacja szczeniąt w Pani hodowli? Na czym ona polega?

ODPOWIEDŹ:

 Szczenięta z mojej hodowli zawsze rodzą się w domu i pozostają tu do 4-5 tygodnia. W tym czasie wszyscy domownicy mają kontakt z maluchami dostarczając im pierwszych wrażeń kontaktu z człowiekiem. Szczenięta są często noszona na rękach, rozrzuca im się różne zabawki do zabawy .Mają możliwość słyszenia odgłosów z radia czy też telewizji. W wieku 5-6 tygodni zaczynają baraszkować po podwórku gdzie poznają inne psy z hodowli. Oczywiście wszystko pod czujnym okiem matki i naszym. Gdy sprzedaję szczenię bardzo dużo rozmawiam z nowym nabywcą o procesie socjalizacji i prawidłowego wychowania.

 

PYTANIE: Czy uznaje Pani zasadność przeprowadzania testów psychicznych na szczeniętach, jeśli tak to w jakim wieku i jak często?

ODPOWIEDŹ:

Nie w przypadku mojej rasy.

 

PYTANIE: Jaki wpływ na psa ma wydłużony okres w którym przebywa w hodowli? Czy jest to zależne od charakteru czy zawsze ten wpływ jest taki sam?

ODPOWIEDŹ:

Oczywiście, że jest to uzależnione od charakteru psa. Każdy pies w inny sposób reaguje gdy opuszcza hodowlę w późniejszym wieku.

 

PYTANIE: Czy w swojej pracy spotyka się Pani z tzw. „bojaźliwością atawistyczną” ? Na czym polega to zjawisko i czy można z nim walczyć?

ODPOWIEDŹ:

Walka z "bojaźliwością atawistyczną" to walka z wiatrakami .Jeżeli socjalizacja wstępna u szczeniaka była przeprowadzona prawidłowo i pomimo tego szczenię wykazuje objawy bojaźliwości mamy wtedy do czynienia z bojaźliwością atawistyczną. U psa w sposób silny ujawniły się instynkty pierwotne nakazujące mu być czujnym, na dystans do całego otaczającego świata. Mam w hodowli takie psy i wszelkie próby przełamania tego rodzaju bojaźliwości nie przyniosły oczekiwanego efektu. Pozwalamy takiemu psu żyć swobodnie w swoim środowisku w tym wypadku jest to hodowla. On wtedy czyje się dobrze i na terenie hodowli nie wykazuje stanów lękowych.

 

PYTANIE: Jakie zalecenia względem socjalizacji otrzymuje od Pani nowy właściciel szczeniaka?

ODPOWIEDŹ:

Zawsze szczegółowo wypytuję nowego właściciela w jakich warunkach, gdzie będzie mieszkał szczeniak. W zależności od sytuacji ustalamy wspólnie program socjalizacji malucha. Ale wszystkim tłumaczę :czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość ma jak znalazł. Wszystko co szczenię pozna nie będzie mu obce w wieku dorosłym.



Mirosław Dubiel

 

ŻRÓDŁA :

 

Opracowanie własne

John Bradshaw „Zrozumieć psa. Jak być jego lepszym przyjacielem”

Nicole Wilde „Mój pies się nie boi”

Cesar Millan, Melissa Jo Peltier „Jak wychować idealnego psa w okresie szczenięcym i później”