Wykorzystania psa zaprzęgowego w codzienne aktywności ruchowej.

  1. Historia psów zaprzęgowych

Wędrowne plemiona z północnych stron jeziora Bajkał, były pierwszymi, które zaprzęgły psa do sań, około 4 tys. lat temu. Psów używano jako towarzyszy, strażników, zwierząt domowych, myśliwych, pasterzy reniferów i jako siłę pociągową. Na przestrzeni wieków sztuka powożenia psami zaprzęgowymi osiągnęła wysoki poziom. Jukagirzy polewali płozy wodą, która po zamarznięciu tworzyła gładką powierzchnię. Ewenkowie zaprzęgali psy do sań w kształcie pojedynczej, dużej narty. Jako jedyni używali żagla do sanek (podobnie skonstruowane są współczesne bojery) W saniach Kamczadałów i Koriaków
nie było ani jednego gwoździa. Wszystkie części łączono nasyconymi
tłuszczem rzemieniami, co nadało saniom niezwykłej elastyczności. Przewóz poczty i ładunków psimi zaprzęgami stał się intratnym interesem. Wiele ras kupowano lub kradziono z poza Alaski, a następnie sprzedawano po bardzo wysokich cenach na Północy.
Królewska policja kanadyjska używała zaprzęgów podczas patrolowania
granicy od 1873 r. W 1907 roku powstał "Nome Kennel Club", który
zorganizował rok później wyścig All Alaska Sweepstakes (Nome - Candle -
Nome, dystans 408 mil ).W 1910 roku Fox Ramsey wystawił trzy zaprzęgi,
jednym z nich powoził John Johnson "Iron Man" - uzyskał w "All Alaska
Sweepstake" znakomity czas 74 godziny 14 minut i 37 sekund, poprawiony
dopiero po 73 latach. Jednym z najsłynniejszych zaprzegów był zaprzęg
Leonarda Sepali, który wygrywał wyścig "All Alaska Sweepstake" trzy razy
z rzędu.

 

W 1925 roku (27.01-02.02) psy pociągowe przebiegły 1100
kilometrów z Nenana do miasteczka Nome dowożąc szczepionkę dla chorych, ratując miasteczko przed epidemią dyfterytu..

 Dla upamiętnienia tego zdarzenia oraz odwagi i wytrzymałości psów, które
pomogły uratować mieszkańców Nome, w nowojorskim Central Parku
postawiono pomnik psa Balto - przewodnika zaprzęgu który dotarł do Nome dowożąc surowicę. Seppala uznawany jest dziś za ojca rasy Siberian Husky, która została uznana przez American Kennel Club w 1930 r., Alaska Airlines ustanowiła nagrodę jego imienia, w 1999 r. został wzniesiony jego pomnik w Skibotn.

 

  1. Ruch jako podstawowa potrzeba i prawo naszego psa.

 

          Wciąż nie potrafię się nadziwić, że mimo iż niemal wszyscy właściciele psów wiedzą że pies domowy (Canis familiaris) jest spokrewniony z wilkiem (Canis Lapus ), dobrowolnie lub nieświadomie nie chce tegoż wilka w swoim pupilu zauważyć. W związku z tą niewiedzą, jakiekolwiek są jej powody, powstaje najczęściej szereg problemów w których szuka się winy psa i w nim upatruje się ich źródła. 

          Ale zacznijmy od początku, a początkiem najprawdopodobniej jest wilk, i  to nie ten który zjadł babcie i czerwonego kapturka, ale ten prawdziwy wilk, którego atawistyczne wycie można usłyszeć niestety w coraz to mniejszej ilości miejsc, gdzie dzika natura jeszcze wygrywa walkę z człowiekiem. To wycie słyszy i Wasz pies – gdzieś głęboko w jego ciele nieustannie drzemie dziki zew, drapieżnik nakazujący mu biec przed siebie, w zgodzie z dziką stroną jego natury.
          Zastanówmy się teraz jak wygląda życie prawdziwego, żyjącego w naturze  wilka, jak wygląda sam wilk. Niby podobny do psa, ma cztery łapy, ogon itd. Wilk ten, dzięki swojej anatomii jest przystosowany do przemieszczania się, do pokonywania dziesiątek kilometrów w celu poszukiwania pożywienia, patrolowania terytorium i rozmnażania się. Natura tak stworzyła tego drapieżnika, by był on w stanie ciężko pracować fizycznie i spalać energię w jak najpożyteczniejszy sposób. Organizm wilka to niemal szczyt doskonałości matki natury, bo połączyła ona wspaniałe ciało z silnym, pewnym siebie umysłem, co w efekcie daje temu zwierzęciu ogromne możliwości motoryczne a patrząc wstecz, powoduje wielką potrzebę ruchu i działania.
Jakie jest miejsce w tej układance dla psów, spokojnie leżących teraz u Waszego boku? Otóż pies mimo milionów lat ewolucji z tworzeniem się kilkuset różnych ras włącznie, nigdy tak naprawdę nie zatracił dzikiej strony swojej natury. Pomijając wszystkie inne wilcze instynkty mogące ujawnić się u domowych, współczesnych psów, skupie się na podstawowej i najważniejszej potrzebie psa - ruchu !

Nawiązując do znanego przysłowia, pies nie tak daleko od wilka upadł, w ich żyłach płynie ta sama krew, jest ona tłoczona przez te same żyły do analogicznych mięśni, które poruszają takim samem układem kostnym a to wszystko jest sterowane takim samym mózgiem który posługuje się w tym zadaniu takim samym układem nerwowym. Co za tym idzie, potrzeby i możliwości wilków i psów domowych są bardzo podobne, skupiają się one głównie na potrzebie ruchu – zajęcia – przemieszczania się.
     
          Niestety w zdecydowanej większości problemy z jakimi spotykam się w  swojej pracy mają powody w nie poszanowaniu natury i potrzeb psa. Przyczyny tego zjawiska są różne, niewiedza właścicieli, brak czasu, brak ochoty, brak osoby odpowiedzialnej za psa i dziesiątki innych...
          Pies jak wilk ma cztery łapy i ogon, jak wilk jest stworzony do tego by się poruszać, przemieszczać, pokonywać odległości – słowem, by spalać energię która w nim drzemie. Bardzo często jest tak, że właścicieli dają swoim pupilom wszystko poza ruchem i zajęciem. Na przykład karmią swojego psa doskonałą karmą, podają mu witaminy, a w najgorszym przypadku z racji że posiadają np. psa z grupy „ras pracujących”, podają mu karmę dla psów pracujących, bogatą w białko i wszelkie nośniki energii, chociaż w rzeczywistości z tym psem nie pracują. We wspomnianych przypadkach mamy do czynienia z sytuacji analogiczną do tej jakbyśmy wlewali paliwo do samochodu który nie jeździ. W końcu to paliwo zacznie się wylewać, w przypadku psów najczęściej „wylewa się” poprzez przejawianie destrukcyjnych zachowań związanych z nagromadzeniem nadmiaru energii – skakaniem, natarczywym szczekaniem, wyciem, niszczeniem, uciekaniem, kopaniem, brakiem posłuszeństwa, „hiper-aktywnoscią”, włącznie z samo okaleczaniem się.
          Każda moja wizyta w nowym domu, zaczyna się od uświadamiania właścicieli na temat potrzeb ich psa, wprowadzania ich w jego wilczą naturę i prowokowania do działań mających na celu uczynienia ich psa trochę szczęśliwszym i bardziej spełnionym. A spełniony jest pies którego poziom energii odpowiada umiarkowanemu poziomowi jaki może posiadać dany egzemplarz biorąc pod uwagę jego indywidualne potrzeby. Rozumiem przez to że potrzeby ruchowe psa są zindywidualizowane i filtrowane przez jego osobowość, czyli cechy osobnicze oraz przez jego rasowość czyli przynależność do danej grupy ras, mających swe docelowe zastosowanie w określonych dziedzinach psiej pracy czy sportu.
          Każdy pies wymaga ruchu i zajęcia, żaden z nich nie lubi nudy i bezczynności, to od nas zależy czy i jak pozwolimy się mu spełnić. Oczywiście idealną sytuacją jest jeśli potrzeby psa są spełniane zgodnie z jego przeznaczeniem, rozumiem przez to że pies myśliwski powinien polować, pies zaprzęgowy powinien ciągnąć ładunek, pies pasterski paść owce itd. Jako że w dzisiejszych czasach cześć profesji do jakich zostały stworzone pewne rasy już prawie wcale nie funkcjonuje, nie jesteśmy w stanie dać upustu energii psa w przewidziany dla niego sposób, w końcu jeśli mamy na podwórku owczarka niemieckiego nie musimy od razu kupować mu stada owiec by czuł się szczęśliwy :)
          Najważniejszym jest by znaleźć dla swojego psa odpowiedni drenaż energetyczny, czyli taką formę spędzania wolnego czasu z psem by służyła ona spalaniu nadmiaru gromadzonej energii w jego ciele. Pamiętać należy że potrzeba ruchu dla psa wybiega dużo dalej poza granice jego cielesności, to również kwestia duchowa – potrzeba jego umysłu. W tym poczuciu należy z psem pracować, skoro go kochamy i chcemy jego szczęścia, pozwólmy mu spalać energię, dajmy mu poczuć w sobie wilka, uwolnić instynkt, zbliżyć się do natury. Jako najprostszą formę spalania energii psa zalecam co najmniej bieg, długi, intensywny bieg przed siebie, co jest formą nawiązania do wilczego polowania i dodatkowo świetnie wpływa na koncentrację relacji na linii człowiek – pies. Oczywiście istnieje cały szereg możliwości aktywnego spędzania czasu z psem i to od właściciela zależy którą z nich wybierze.
          Gdy my, ludzie gromadzimy zbyt wiele energii, staje się ona powodem między innymi nerwowości i wzmożonej podatności na stres, to samo dotyczy psów, niepoprawne zachowanie Twojego pupila nie musi być spowodowane brakiem zdyscyplinowania czy też jego charakterem, może być efektem braku drenażu energetycznego. Nawet największe podwórko nie jest w stanie zastąpić intensywnego spaceru czy biegu, nie mówiąc już o pracy zgodnej z duchem rasy...

Pamiętaj o jednym – TWÓJ PIES TO WILK, I TAK JAK WILK CHCE PRACOWAĆ BY CZUĆ SIĘ SZCZĘŚLIWYM, LENISTWO JEST CECHĄ LUDZKĄ, NIE PRZYPISUJ JEJ I NIE NARZUCAJ SWOJEMU PSU !!!

 

  1. Szanowanie natury psa północy

 

Psy tzw. ras północnych mają swoją mocną specyfikę – zazwyczaj są to zwierzęta niezależne, zachowujące się atawistycznie – samowolne, posiadające silny instynkt myśliwski i potrzebę zajęcia, spalania energii i wyzwań emocjonalnych.

Każdy kto zdecyduje się na posiadania psa rasy samojed, Alaskan malamute, siberian husky, pies grenlandzki czy innej rasy zaprzęgowej (istnieją rasy jeszcze nie uznane przez Narodową Federację Kynologiczną jak np. Alaskan husky) podpisuje niejako „kontrakt” w którym zobowiązuje się do zapewnienia swojemu towarzyszowi spełnienia jego potrzeb.

Poszanowanie natury psa północy oznacza to ze będziesz godził się na spacery i treningi o każdej porze roku, niezależnie od pogody, nie będziesz oczekiwał od swojego psa bezwzględnego posłuszeństwa, nie będziesz liczył na to że Twój pies puszczony luzem, wróci na każde Twoje wołanie i że nie będzie polował na kury sąsiada. Wilcza strona natury Twojego psa nakazie mu czasem unieść wysoko głowę i pięknie zawyć – to też musisz uszanować.

Jeśli Twój pies zostanie pozostawiony samemu sobie i nie zapewnisz mu odpowiedniej ilości ruchu i zajęcia, ucierpi na tym Twój dom, ogród czy sprzęty domowe !

Nie rozładowana energia Twojego północnego towarzysza znajdzie ujście w najprostszy możliwy sposób a winienie za to psa będzie największą pomyłką jaka może wkraść się w Wasze wspólne relacje.

Ucieczki to częsty problem tych psów, puszczone ze smyczy na otwartym terenie, najczęściej wolą szukać sobie rozrywki na „własną łapę” niż wracać do mało atrakcyjnego właściciela. W końcu jest tyle ciekawych miejsc i zajęć, można pogonić zwierzynę, upolować kurę, pobiec za rowerzystą lub porozmawiać sobie z innymi psami w okolicy !

Moje psy nauczyły mnie tego przez 12 lat wspólnego życia i dziś wiem że za każde zniszczenie jakiego doznało moje mieszkanie a potem dom oraz za każdą ucieczkę moich psów odpowiadam ja sam J

Częstą rzeczą na jaką zwracają uwagę właściciele psów ras północnych są ich głodówki (szczególnie w okresie letnim) , pies nie je a właściciel wraz z weterynarzem zachodzą w głowę co może się dziać. Otóż należy pamiętać że w przypadku tych psów mamy do czynienia ze zwierzętami wyjątkowo zbliżonymi do natury – wilki nie jedzą codziennie i taki sposób żywienia też nie zawsze odpowiada Naszym psom, dlatego szczególnie w okresie letnim gdy nie potrzebują one wiele energii na utrzymanie ciepła organizmu, psiaki te często odchodzą od miski nie wzruszone. Nie jest to nic dziwnego i nie należy się tym przejmować, wystarczy jednak późnym wieczorem (gdy jest chłodno) zabrać psa na bieg i zużyć jego energię by apetyt powoli powrócił.

W okresie jesienno-zimowych oraz wczesno-wiosennym skupiam się na treningu siłowym polegającym na ciągnięciu roweru lub sań, jednak podczas cieplejszych miesięcy staram się omijać obciążanie moich psów a raczej skupiam się na szybkim przemieszczaniu (np. biegu obok roweru). Dobrą informacją jest to że mimo że posiadamy psa razy zaprzęgowej, nie musi on jednako traktować ciągnięcia treningowego z ciągnięciem na smyczy, jeśli zapewnimy swojemu psiakowi odpowiednią dawkę ruchu, spacery z nim mogą być przyjemne i nie musimy podczas nich używać siły by utrzymać na smyczy podekscytowanego psa. Pamiętajmy – pies północy nie pozwoli nam na nudę i nawet w starszym wieku będzie wymagał ruchu i zajęcia J

  1. Kontrola podczas wykonywania pracy – język Eskimosów

Ja używam komend zapożyczonych z języka Eskimosów – zgodnie z tradycją jak również dlatego że są one krótkie i proste do zapamiętania tak dla psa jak i dla przewodnika J :

GO (czyt. goo) - start

HIKE (czyt. Hejk)– do przodu , komenda popędzająca

GEE (czt. dżii) – w prawo

HAW (czyt. hoa) – w lewo

HOO (czy. hołłł) – wolniej, stój, komenda na zatrzymanie

ON BY (czyt. On baj) – biegnij prosto omijając zakręty

 

Dodatkowe ważne hasła to :

MASZER – przewodnik psiego zaprzęgu

TEAM – zgrana grupa psów zawsze bezwzględnie podporządkowana liderowi,

KART – pojazd, wózek używany do treningu gdy nie ma śniegu

SZELKI SIWASH –najczęściej używana uprząż, skonstruowana na wzór uprzęży Indian północnoamerykańskich. Składa się z podszytej podkładkami pętli na szuję, z prostopadłym pasem rozdwajającym się i biegnącym pod klatką piersiową na oba boki psa, psay na bokach łączą się u nasady ogona i połączone są krzyżującymi się paskami na grzbiecie psa oraz przytwierdzone do pętli szyjnej.

PULKA – rodzaj małej łódeczki wykonanej zwykle z tworzywa sztucznego, do której zaprzężony na sztywnych dyszach jest pies. Maszer jest przypięty do tyłu pulki za pomocą liny zapiętej w pasie i podąża na nartach biegowych.

RACING DOGS – wszystkie mieszańce hodowane i używane do wyścigów zaprzęgowych (nie uznane przez FCI)

SANIE – pojazdy używane w biegach na śniegu :

- eskimoskie : bardzo niskie, zbudowane z dwóch wąskich płóz, lekko podniesione z przodu, połączone poprzeczkami stanowiącymi powierzchnię ładunkową (grenlandzkie, kanadyjskie i indiański tobogan)

- azjatyckie : większe, wyższe, gorzej przystosowane do psich zaprzęgów (koriackie, czukockie, ostiackie, lapońskie, kamczuckie i sanie Buriatów)

- rajdowe : większe, dłuższe, z większą powierzchnią ładunkową

- wyścigowe : bardzo wytrzymałe, lekkie pojazdy zaprzęgowe, z płazami pokrytymi tworzywem sztucznym zapewniającym lepszy poślizg, wyposażone w hamulec

- tobogan : sanie o pełnym dnie

KOTWICA ŚNIEŻNA – dodatkowy element wyposażenia sań, pozawala utrzymać w miejscu stojące sanie,

SPOSOBY ZAPRZĘGANIA PSÓW :

Wachlarz : każdy pies jest przytwierdzony liną do sań, liny maja różną długość, tak ż na przedzie znajduje się lider. Taki rodzaj zaprzęgu zapewnia najlepsze rozłożenie ciężaru, niedogodnością jest to, że lider ma utrudnioną kontrolę nad psami znajdującymi się za nim.

Pojedynczy rząd : tandem pojedynczy – sposób używany na terenach gęsto zarośniętych, liny biegną po obu bokach psów od przodu sań, aż do lidera.

 

Podwójny rząd - tandem podwójny : zaprzęg prawie uniwersalny, psy zaprzęgane parami, ewentualnie psy biegnące pojedynczo mogą być poustawiane między pary. Do głównej liny za pomocą lin indywidualnych zaprzęgane są kolejne psy. Jest to najczęściej stosowany sposób zaprzęgania podczas wyścigów.

STAKE-OUT – system uwiązywania psów na postoju, metalowa lina lub łańcuch zaopatrzone na końcach w długie, metalowe bolce służące do przymocowania stake-out do ziemi. Od łańcucha głównego odchodzą łańcuchy do uwiązania poszczególnych psów.

TOBRA NA PSA – obowiązkowy element wyposażenia, służy do przewożenia rannego lub zmęczonego psa. Na ogół wykonana z nylonu.

YUKON QUEST, IDITAROD – jedne z bardziej znanych w świecie amerykańskich wyścigów zaprzęgów.

PSY W ZAPRZĘGU:

- lead-dog : lider, pies pracujący na czele, od którego zależy praca całego zaprzęgu

- point-dog (Speer-dog) : pies biegnący tuż za liderem, najszybszy pies nadający rytm i szybkość całemu zaprzęgowi,

- swing-dog : pies biegnący w środku zaprzęgu, jednocześnie silny i szybki, aby mógł w razie potrzeby zastąpić point lub wheel doga.

- wheel-dog : najsilniejsze psy, ciągnące większą część ciężaru, znajdujące się najbliżej pojazdu.

- team-dog : pies nie posiadający żadnych szczególnych uzdolnień, po prostu dobre ciągnie, używany w dużych zaprzęgach, powyżej 8 psów,

 

  1. Trening psa rasy północnej.

 

Osobiście uważam że treningu nie powinno rozpoczynać się wcześniej niż w okolicach 8 miesiąca życia psa, z uwagi na to ze jego organizm dopiero się rozwija, może być on narażony na urazy i przeciążenia.

Idealnym rozwiązaniem jest podpięcie psa do już doświadczonych psiaków – wtedy pies uczy się na zasadzie „przejęcia bakcyla” , jeśli nie mamy takiej możliwości, musimy improwizować J

Pierwszym etapem będzie zaopatrzenie się w profesjonalne szelki (np. typu siwash) oraz linę do ciągnięcia (specjalna lina z amortyzatorem wykluczająca ryzykowne szarpnięcia). Większość psów zachowuje się instynktownie i po założeniu szelek zaczynają ciągnąc, jeśli tak się nie stanie, należy zachęcać psa do ciągnięcia i nagradzać go entuzjastycznie (jedna osoba może trzymać psa a druga bniec przed nim i wołać go)

W momencie kiedy psiak „załapie” już o co chodzi w tej zabawie, można przejść do nauki komend:

GO (czyt. goo) - start

HIKE (czyt. Hejk)– do przodu , komenda popędzająca

GEE (czt. dżii) – w prawo

HAW (czyt. hoa) – w lewo

HOO (czy. hołłł) – wolniej, stój, komenda na zatrzymanie

ON BY (czyt. On baj) – biegnij prosto omijając zakręty

Trzeba pamiętać że pewne psy wymagają sporej dawki ruchu i zajęcia, inne trochę mniej, co jednak nie zwalnia ich właścicieli z obowiązku zapewnienia im podstawowych porcji ćwiczeń i nie pozwala na wciśnięcie tyłka w fotel. Ćwiczę z moimi psami z wielu powodów, przede wszystkim dla zaspokojenia ich potrzeb i instynktów, dla ich zdrowia fizycznego ale i psychicznego, dla ustawienia się w pozycji lidera sfory który reguluje jej aktywność, dla zachowania równowagi w stadzie (w myśl zasady zmęczony pies to spokojny pies), dla ich szczęścia i w końcu dla mojej satysfakcji i zadowolenia. Biegamy dostosowując dystans i czas na to poświęcony do panujących warunków atmosferycznych. Zimą dwa razy w tygodniu po ok. 2 godziny jednorazowo pokonując dystans ok. 15 km . Latem trenujemy wczesnym rankiem lub wieczorem, po ok. 1 godzinie skupiając się raczej na biegu przy rowerze lub dog-trekkingu (bieg z psem). W bardzo upalne dni bieg zamieniamy na marsz lub pływanie. Jest wiele rodzajów aktywności ruchowej które możemy współdzielić z psem, począwszy od ciągnięcia roweru, sań, opony, poprzez bieg psa przy rowerze, bieg z psem, spacery z plecakiem dającym psu dodatkowe obciążenie, agitily, a skończywszy na bieżni (najwygodniejszej dla właściciela ale i najdroższej formie).

 

 

Mirosław Dubiel